Ukraiński biznes rusza na wojnę z rządem. "Nowe prawo nas zniszczy"

Ukraiński biznes rusza na wojnę z rządem. "Nowe prawo nas zniszczy"

50-tysięczna demonstracja w Kijowie, blokada trasy międzynarodowej w okolicach Lwowa, próba wtargnięcia do urzędu w Chmielnickim i strajk taksówkarzy w Charkowie towarzyszyły protestom ukraińskiego biznesu przeciwko rządowym zmianom prawa podatkowego. Fala niezadowolenia przelała się przez Ukrainę w momencie kiedy parlament przystąpił do drugiego czytania projektu kodeksu podatkowego autorstwa rządu Mykoły Azarowa. W demonstracjach wzięli udział przedstawiciele małego i średniego biznesu, którzy uważają, że zaproponowane przez władze zmiany doprowadzą ich do bankructwa.
Na największy protest, w Kijowie, przyjechali reprezentanci prawie wszystkich regionów Ukrainy, o czym informowały trzymane przez nich transparenty. Przynieśli ze sobą metalowe wiadra, w które rytmicznie uderzali, wykrzykując "Hańba". Prócz odwołania zaplanowanych przez rząd zmian w systemie podatkowym domagali się także dymisji premiera Azarowa. Z kolei w okolicach Stryja w obwodzie lwowskim niezadowoleni z nowych rozwiązań zablokowali na trzy godziny międzynarodową trasę z Czopu do Kijowa. Miejscowi przedsiębiorcy ostrzegli, że nie mają zamiaru poddać się "naciskowi podatkowemu" władz i jeśli kodeks zostanie uchwalony, blokady dróg będą się powtarzały.

W mieście Chmielnicki, w centrum kraju nie działał ani jeden z tamtejszych rynków. Około 10 tysięcy pracujących na nich ludzi zebrało się przed siedzibą władz obwodowych, jednak żaden z ich przedstawicieli nie chciał z nimi rozmawiać. Kiedy pilnująca urzędu ochrona odmówiła wpuszczenia do budynku delegacji protestujących z petycją do władz, tłum ruszył do środka, wyważając drzwi. Ludzie wycofali się na zewnątrz dopiero wtedy, gdy naprzeciw nich stanął oddział milicji. Według lokalnych mediów urzędnicy wraz z gubernatorem Wasylem Jaduchą uciekli przed przedsiębiorcami tylnym wyjściem.

W Charkowie do protestów przeciwko kodeksowi podatkowemu przyłączyli się taksówkarze. Większość z działających w mieście korporacji ze względu na ich protest nie przyjmowała zamówień. W Mikołajowie na południu kraju przedsiębiorcy zachęcali się nawzajem, by w razie uchwalenia zmian w systemie podatkowym od 1 stycznia na miesiąc wstrzymać spłatę kredytów bankowych.

Mali i średni przedsiębiorcy na Ukrainie są zaniepokojeni przede wszystkim planowaną rozbudową kompetencji służb podatkowych oraz rozszerzeniem wymogu stosowania kas fiskalnych. Krytykują zmiany w systemie uproszczonego opodatkowania, polegające na planach zniesienia tego opodatkowania dla przedsiębiorców będących osobami prawnymi i ograniczenia możliwości stosowania tego rozwiązania przez przedsiębiorców - osoby fizyczne. Przedstawiciele małego i średniego biznesu niezadowoleni są też z propozycji podniesienia stawek podatku gruntowego i opłat za wydawanie zezwoleń na handel.

Ukraiński rząd twierdzi z kolei, że przyjęcie kodeksu doprowadzi do uproszczenia systemu podatkowego i zmusi do płacenia podatków wszystkie sfery biznesu. W trakcie prowadzonych od czerwca prac nad nowym kodeksem podatkowym resort finansów otrzymał ze środowisk gospodarczych około 5 tysięcy uwag i propozycji zmian.

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także