Płock zbiera antyjanosikowe podpisy

Płock zbiera antyjanosikowe podpisy

(fot. Wikipedia)
W Płocku zbierane będą podpisy pod inicjatywą ustawodawczą "Stop Janosikowemu", która zakłada zmniejszenie o 20 proc. obowiązkowej wpłaty do budżetu państwa wnoszonej przez najbogatsze samorządy na rzecz pozostałych.
Do 15 sierpnia komitet musi zebrać 100 tys. podpisów. Dotychczas udało się zebrać ponad 15 tys. podpisów. - To ważna inicjatywa dla Płocka, w którą chcemy się włączyć - powiedział prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, cytowany w komunikacie płockiego Urzędu Miasta. Według miejskiej skarbnik Barbary Szurgocińskiej, w 2009 r. Płock zapłacił 27,5 mln zł "janosikowego", w 2010 r. było to 23,5 mln zł, a w tym roku ma to być 17 mln zł.

Pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Rafał Szczepański ze Związku Stowarzyszeń Praskich podkreślił, że "janosikowe" Warszawy i Mazowsza sięga miliarda złotych rocznie. - To mniej więcej połowa całego "janosikowego", a Warszawa i Mazowsze to nie połowa Polski - zaznaczył. Dodał, że "janosikowe" to nie tylko "ból" Warszawy, ale także Krakowa, Wrocławia, Płocka i innych miast w Polsce. - To jest ból tych ośrodków, które działają, próbują coś robić. To nie pozwala remontować i budować dróg, przedszkoli - przekonuje Szczepański. Zaznaczył, że pomysłodawcy akcji chcą, aby pieniądze z "janosikowego" były przeznaczane na konkretne cele.

W kwietniu przedstawiciele Związku Stowarzyszeń Praskich złożyli w Kancelarii Sejmu zawiadomienie o powołaniu komitetu inicjatywy ustawodawczej, zmierzającej do zmiany zasady naliczania "janosikowego". W tym celu potrzebna jest nowelizacja ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Autorzy projektu nie chcą likwidować "janosikowego", ale zmienić sposób jego naliczania i przyznawania. Proponują, by "janosikowe" na wzór zasad panujących w Unii Europejskiej było rozdzielane w konkursach na konkretne projekty. Proponują także, by "janosikowe" zostało obniżone o 20 proc. Kolejnym proponowanym rozwiązaniem jest zmiana sposobu naliczania opłaty dla miast na prawach powiatu - ma ona być naliczana na podstawie realnej liczby mieszańców, a nie tylko zameldowanych.

"Janosikowemu" sprzeciwia się także samorząd województwa mazowieckiego. Województwo złożyło w ubiegłym roku skargę do Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

zew, PAP

Czytaj także

 1
  • ozzi IP
    Janosikowe może nie, trzeba sprawdzić, ale stołeczne jak najbardziej. W Warszawie są tysiące dobrze opłacanych miejsc pracy żerujących na reszcie kraju. Wszelkie siedziby firm, korporacji. W Polsce marne pensyjki, a w stolicy intratne posadki. Zresztą to samo dotyczy rządu i instytucji państwowych. Jeżeli chodzi o podatki, to zyski wypracowują oddziały w całej Polsce, a rozlicza centrala na konto Warszawy. Dlatego mamy Warszawę i prowincję której lepiej nawet nie zauważać.