Rostowski zszokowany propozycją SLD w sprawie becikowego

Rostowski zszokowany propozycją SLD w sprawie becikowego

Jacek Rostowski, fot. Wprost
- Jestem zszokowany propozycją SLD dotyczącą ograniczeń w dostępie do becikowego i ulg prorodzinnych - powiedział minister finansów Jacek Rostowski.
- Byłem zszokowanym faktem, że wśród oszczędności, które pan Napieralski proponował znalazła się propozycja oszczędzenia 2 mld 400 mln zł poprzez ograniczenie becikowego i ulgi prorodzinnej do osób najuboższych. My w ministerstwie obliczyliśmy, przy jakim dochodzie ludzie straciliby dostęp do becikowego i do ulgi prorodzinnej. Okazuje się, że stałoby się to nawet przy dochodzie 1617 zł na jedną zarabiającą osobę w rodzinie na rękę miesięcznie - podkreślił Rostowski.

Minister powiedział, że chciałby zadać pytanie szefowi SLD, czy ta propozycja była wynikiem braku wiedzy, jeśli chodzi o skutki jej wprowadzenia. - Drugie pytanie, jakie chciałem zadać, to czy ta propozycja była wynikiem sugestii innych polityków, analityków, ekspertów SLD, czy też ta propozycja była podpowiedziana panu Napieralskiemu przez BCC - mówił Rostowski. Dodał, że podczas spotkania z Napieralskim zgadza się na wszelkie możliwe formuły dotyczące spotkania, a także obecności mediów.

Rostowski chce też wiedzieć, czy prawdziwe intencje Sojuszu są zapisane w programie tej partii, czy w pakcie podpisanym przez nią z BCC. Jak mówił, pytanie to zamierza zadać szefowi SLD Grzegorzowi Napieralskiemu podczas środowego spotkania w Sejmie. Jest ono ważne, bo - według Rostowskiego - oba dokumenty w wielu miejscach są wzajemne sprzeczne.

Minister finansów cytował program SLD, w którym zapisano ulgi podatkowe na żłobki, przedszkola czy biopaliwa. Zauważył jednak, że w podpisanym w sierpniu przez SLD pakcie z BCC zapowiada się do końca 2015 r. likwidację "możliwie wszystkich, a w każdym razie najważniejszych przywilejów podatkowych, których według MF jest 473, a na których budżet traci 65 mld zł rocznie". - Jednocześnie w pakcie SLD chce utrzymać niższy VAT na żywność, leki i kulturę. Z tego wynika, że inne obniżone stawki pójdą w górę z 8 do 23 proc. - na usługi budowlane i remontowe, komunikację publiczną, gastronomię - mówił minister finansów. Według niego, oznacza to np. wzrost o 15 proc. cen usług budowlanych, co będzie skutkować m.in. bankructwem licznych firm.

pap, ps

Czytaj także

 0