PO i PSL podniosły składkę rentową

PO i PSL podniosły składkę rentową

Podniesienie stawki rentowej przegłosowane (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
"Rząd liberałów dobija polskich przedsiębiorców", "ten zabieg powiększy bezrobocie oraz szarą strefę" - krytykowała opozycja. "Rzeczywiście jest to pewnego rodzaju pogorszenie sytuacji, szczególnie dla osób prowadzących działalność i małych firm" - przyznała koalicja. Sejm przyjął nowelę ustawy o podwyższeniu składki rentowej. Zgodnie z nią od lutego 2012 r. składka ta ma zostać podwyższona o 2 pkt proc. po stronie pracodawcy. Za przyjęciem ustawy głosowało 251 posłów, 184 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
Za podniesieniem składki rentowej opowiedziały się PO, PSL i SLD. Przeciw był PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska.

Chodzi zmiany dotyczące ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z nowymi przepisami, składka rentowa ma zostać podwyższona o 2 pkt proc. po stronie pracodawcy. Zmiana ma wejść w życie od 1 lutego 2012 roku. Składka wzrośnie z obecnych 6 do 8 proc.; pracownik będzie płacił (jak dotychczas) 1,5 proc. pensji brutto, natomiast pracodawca - 6,5 proc. Według rządu "rozwiązanie to powinno zapewnić już w 2012 r. poprawę sytuacji sektora finansów publicznych". Zmiana ma też pozwolić na ograniczenie deficytu funduszu rentowego "o ok. 7 mld zł w skali roku oraz zwiększyć pokrycie wydatków tego funduszu wpływami ze składek z niespełna 60 do ok. 75 proc. w 2012 r.".

"Mamy problem deficytu"

Sławomir Jan Piechota (PO) w imieniu swojego klubu zarekomendował przyjęcie projektu ustawy. - Kiedy obniżano składkę, sytuacja gospodarcza była pozytywna, malało bezrobocie - powiedział. Dodał jednak, że kryzys finansowy, który rozpoczął się w 2008 r., dotarł również do Polski. - Dzisiaj z tego powodu mamy problem deficytu finansów publicznych i wynikający z tego dług publiczny. Elementem tego narastającego długu jest deficyt systemu ubezpieczeń społecznych. Podwyższenie składki rentowej jest tylko częścią odbudowy wydolności polskiego systemu finansów publicznych - mówił polityk PO.

"Przez ten projekt wzrośnie bezrobocie"

Przemysław Wipler (PiS) powiedział, że rząd "doprowadził do zwiększenia długu publicznego o 300 mld zł w ciągu ostatnich czterech lat". - PiS jest przeciwko tej ustawie, ponieważ ona zwiększy bezrobocie o 150-250 tys. miejsc pracy. Podniesienie składki rentowej to również wypchnięcie ludzi na umowy śmieciowe, wypchnięcie ludzi do pracy na czarno - zaznaczył. Dodał, że PiS będzie wnioskował również o zbadanie konstytucyjności zapisów projektu.

"Uderzenie w małych i średnich przedsiębiorców"

Zofia Popiołek (Ruch Palikota) powiedziała, że jej klub negatywnie odnosi się do propozycji podwyższenie składki rentowej. - Naszym zdaniem ten zabieg jest krótkowzroczny. Uderza w małych i średnich przedsiębiorców, którzy są siłą decydującą o wzroście gospodarczym. Negatywnie wpłynie też na rynek pracy, powiększy bezrobocie oraz szarą strefę. Wnosimy o odrzucenie projektu - mówiła.

Zdaniem Piotra Walkowskiego (PSL), kilka lat temu były sprzyjające warunki do obniżenia składki rentowej. "Jednak się zmieniły i trzeba reagować. Zapoznałem się z opinią pracodawców i rzeczywiście twierdzę, że jest to pewnego rodzaju pogorszenie sytuacji, szczególnie dla osób prowadzących działalność i małych firm. Ale podjęcie tych kroków będzie miało na celu na kilka najbliższych lat zlikwidowanie następnego obciążenia, jakim jest fundusz rentowy i wypłaty z tego tytułu. Klub PSL będzie głosował za przyjęciem projektu - mówił.

"Wolimy pogorszyć sytuację przedsiębiorców"

Anna Bańkowska (SLD) podkreśliła, że SLD w tych trudnych czasach chce chronić najsłabszych. - Wiemy o tym, że ok. 16 mln Polaków żyje na granicy minimum socjalnego, a ponad 2,5 mln osób w Polsce doświadcza biedy. Wolimy, jako SLD podwyższenie składki rentowej do poziomu z 2007 roku, mimo że zdajemy sobie sprawę, że to pogarsza sytuację przedsiębiorców, ale w zamian za to liczymy, że rząd podwyższy progi dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych i że dzięki tym decyzjom uda się podjąć merytoryczną dyskusję na temat podwyższenia progów uprawniających do pomocy społecznej - stwierdziła.

"Rząd dobija przedsiębiorców"

Piotr Szeliga (Solidarna Polska) zaznaczył, że jego klub odnosi się negatywnie do projektu. - Rząd liberałów dobija polskich przedsiębiorców. Pracodawcy wskazują, że zwiększenie składki od początku przyszłego roku to m.in. problem niezabudżetowanych kosztów. To spowoduje kolejne zwiększenie fiskalizmu przez ten rząd. Pracodawcy będą musieli ograniczać zatrudnienie, spowoduje to wzrost bezrobocia. Wzrośnie też szara strefa. Będziemy głosować za odrzuceniem tego projektu - zaznaczył.

zew, PAP

Czytaj także

 0