Pakt fiskalny podpisany. Czechy i Wielka Brytania poza układem

Pakt fiskalny podpisany. Czechy i Wielka Brytania poza układem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Angela Merkel i Nicolas Sarkozy nie kryją satysfakcji z przyjęcia paktu fiskalnego przez niemal całą UE (fot. PAP/Radek Pietruszka)
25 państw Unii, w tym Polska, podpisało w Brukseli nowy traktat międzyrządowy, tzw. pakt fiskalny. Wymusza on więcej dyscypliny w finansach publicznych, zwłaszcza w państwach eurolandu, ustanawiając nowe, quasiautomatyczne sankcje.
Dokument pod nazwą "Traktat o stabilności, koordynacji i  zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej" został sfinalizowany na  szczycie w Brukseli 30 stycznia po dwumiesięcznych negocjacjach.

O przyjęcie traktatu, który ma zapobiec zadłużaniu państw euro w  przyszłości, zabiegały Niemcy, czyli kraj, który ponosi największe koszty ratowania państw pogrążonych w kryzysie zadłużenia, z Grecją na czele. Pakt przewiduje tzw. złotą regułę, według której roczny deficyt strukturalny nie może przekroczyć 0,5 proc. nominalnego PKB. Kraje będą musiały ją wdrożyć do prawa narodowego, najlepiej konstytucji.

Merkel: chcemy zjednoczonej politycznie Europy

- To dowód, że wyciągamy lekcje z kryzysu i rozumiemy sygnały wysyłane przez rynki finansowe - powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas ceremonii podpisania. - Chcemy przyszłości w Europie politycznie zjednoczonej - dodała.

Czechy i Wielka Brytania nie podpisały

Traktat podpisali przywódcy 25 krajów UE. Zabrakło podpisów dwóch państw UE: Wielkiej Brytanii (która ma traktatowe wykluczenie z  obowiązku wejścia do euro) i Czech. - Fakt, że traktat podpisuje 25 z 27 państw jest deklaracją, że euro to waluta całej UE - powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Ale ani Barroso, ani przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy nie podpisali dokumentu. Nie jest to bowiem traktat unijny, całej wspólnoty, ale traktat międzyrządowy. Zmianę traktatu UE zawetował w grudniu Londyn.

Nie podpisali a będą kontrolować

Pakt fiskalny przewiduje jednak rolę dla Komisji Europejskiej oraz  Trybunału Sprawiedliwości UE. To KE będzie kontrolować wdrażanie nowych zasad fiskalnych, a Trybunał orzekać kary finansowe dla państw, które nie wdrożą reguły wydatkowej. Kary w wysokości do 0,1 proc. PKB kraju zasilą przyszły fundusz ratunkowy dla eurolandu EMS.

Międzyrządowy traktat ma wejść w życie 1 stycznia 2013 r., jeśli do  tego czasu będzie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro.

Tylko Irlandia pozwoli mówić obywatelom?

Przed państwami UE teraz trudna procedura ratyfikacji. Na razie tylko jeden kraj - Irlandia - zapowiedział w tej sprawie referendum. Ta wiadomość zaskoczyła polityków państw UE, którzy nie chcą pytać swoich obywateli o zdanie. Wejście w życie traktatu mogą też skomplikować kwietniowo-majowe wybory prezydenckie we Francji. Główny faworyt w tych wyborach socjalista Francois Hollande zapowiadał, że chce renegocjować umowę, jeśli wygra z rządzącym Nicolasem Sarkozym.

Polska podczas negocjacji nad nowym traktatem zabiegała, by nie był on pretekstem do dalszego pogłębiania podziałów w UE między strefą euro a  państwami poza nią. Zgodnie z polskimi postulatami traktat nie  przewiduje budowy jakieś nowej instytucji wokół strefy euro, ale  sankcjonuje szczyty "17". Mają się one odbywać przynajmniej dwa razy w  roku pod przewodnictwem Hermana Van Rompuya.

Raz do roku Polska będzie mogła posłuchać

Zgodnie z osiągniętym kompromisem w sprawie zapisów o zarządzaniu eurolandem i szczytach euro - czyli kwestii, które budziły najwięcej sporów między Francją i Polską - zdecydowano, że kraje spoza eurostrefy, które ratyfikują nowy traktat, powinny przynajmniej raz w roku uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w  architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu.

Polska, jak i inne kraje spoza euro, nie mając wspólnej waluty, nie  mogły zablokować przyjęcia nowej umowy, ale też nie muszą wdrażać jej postanowień, nawet jeśli ratyfikują traktat, póki nie przystąpią do  strefy euro. Chyba że, jak precyzuje umowa, "wyrażą intencję, że chcą wcześniej być zobligowane postanowieniami umowy lub jej poszczególnymi elementami".

zew, PAP