Cud gospodarczy w Ameryce Łacińskiej

Cud gospodarczy w Ameryce Łacińskiej

W Cartagenie w Kolumbii przywódcy obu Ameryk spotkają się w sobotę na VI Szczyci fot. sxc
W Cartagenie w Kolumbii przywódcy obu Ameryk spotkają się w sobotę na VI Szczycie, którego uczestnicy skupią się na strategii utrzymania zadziwiającego wzrostu gospodarki Ameryki Łacińskiej w dobie światowego kryzysu i walce z kartelami narkotykowymi.

Wiodące gospodarczo kraje Ameryki Łacińskiej z Brazylią w czołówce, które zdołały w ciągu ostatnich 10 lat wyprowadzić ze strefy głębokiego ubóstwa 73 miliony swych obywateli, czyniąc z nich uczestników gospodarki rynkowej, zmniejszyły poczucie nierówności społecznej.

W ten sposób wiceprezes Banku Światowego do spraw Ameryki Łacińskiej i  Karaibów Hasan Tuluy określił w przeddzień VI Szczytu Ameryk jeden z  "sekretów powodzenia" gospodarek regionu, którym się zajmuje. W ocenie tego eksperta Ameryka Łacińska nie dała się "złapać w  pułapkę status quo", czyli konserwowania istniejącego podziału na  biednych i bogatych, które prowadzi do stagnacji gospodarczej. Przeciwnie, poprzez właściwie skierowane inwestycje, w tym również socjalne, rozszerza swe rynki wewnętrzne, co napędza całą gospodarkę.

Wobec kryzysu na globalnej scenie Ameryka Łacińska zajmuje, według tego eksperta, "wyjątkową pozycję". Dość powszechnie bowiem przewidywano, że pod wpływem ogólnego kryzysu gospodarczego, który zaczął się w 2009 roku, załamie się również latynoamerykański boom ekonomiczny. Tymczasem, jak stwierdzili uczestnicy ostatniego szczytu gospodarczego Ameryki Łacińskiej i Unii Europejskiej, który odbył się w  Madrycie w 2010 roku, nic takiego nie nastąpiło.

"W międzynarodowym kontekście, który jest w sposób oczywisty bardzo niepokojący, Ameryka Łacińska odznacza się stabilnością i jest w niemal idealnej sytuacji". To opinia dyrektora departamentu Półkuli Zachodniej w  Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Chilijczyka Nicolasa Eyzaguirre, który wypowiadał się w piątek Waszyngtonie na spotkaniu z  dziennikarzami. Według przewidywań MFW w ciągu najbliższych lat gospodarka regionu będzie się rozwijała w tempie 3,5 do 4 proc., dokładnie tak, aby nie doprowadzić do jej przegrzania. -Niemal wszystkie gospodarki regionu funkcjonują pełną parą i dlatego są bardziej podatne na niebezpieczeństwo inflacji, ale na razie nie ma  bezpośredniego zagrożenia - dodaje Eyzaguirre.

Jako najszybciej rozwijające się mimo światowego kryzysu wskazuje on gospodarki kolumbijską, brazylijską, urugwajską i chilijską. Na V Szczycie Ameryk w Trynidadzie i Tobago w roku 2009 prezydent USA Barack Obama zadeklarował nowe otwarcie wobec Ameryki Łacińskiej. W  opinii latynoamerykańskich mediów była to niespełniona zapowiedź.

Jednak w rywalizacji z Unią Europejską USA zwiększają swój eksport do  atrakcyjnego regionu, jakim stała się Ameryka Łacińska, szybciej niż  do innych części świata. Według danych Białego Domu, na które powołuje się madrycki dziennik "El Pais", amerykański eksport do tego regionu stanowi obecnie 42 proc. całego eksportu USA.

Obama, który wyląduje w Cartagenie w piątek wieczorem, zgodził się wziąć udział w dyskusji nad legalizacją narkotyków, która ma wypełnić znaczną część obrad, chociaż wiadomo, że nie poprze pomysłu depenalizacji. Tego rodzaju debata odbędzie się po raz pierwszy na Szczycie Ameryk. Rządy regionu - z wyjątkiem USA, które są głównym konsumentem narkotyków produkowanych w południowej Ameryce - doszły do wniosku, że  depenalizacja posiadania narkotyków na własny użytek może okazać się jedynym skutecznym sposobem walki z kartelami, które kontrolują znaczną część gospodarki meksykańskiej, brazylijskiej i wenezuelskiej.

W takich krajach jak Meksyk i Kolumbia zagrażają funkcjonowaniu demokracji. Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos powiedział w przeddzień rozpoczęcia szczytu, że nieskuteczność dotychczasowych metod walki z  kartelami narkotykowymi przypomina mu "kręcenie pedałami na rowerze bez kół".

W VI Szczycie Ameryk weźmie udział 33 prezydentów. Obama nie będzie zasiadał przy jednym stole z prezydentem Kuby Raulem Castro. Przed paru tygodniami prezydent Kolumbii, zmuszony wybierać między Raulem Castro a  Barackiem Obamą, złożył wizytę w Hawanie, aby przekonać prezydenta Kuby, że nie powinien być obecny w na spotkaniu w Cartagenie. Status Kuby w instytucjach kontynentalnych - przewidują agencje - będzie jednak przedmiotem dyskusji na szczycie.

Może natomiast dojść do drugiego spotkania Baracka Obamy z Hugo Chavezem, jeśli stan zdrowia pozwoli prezydentowi Wenezueli, przechodzącemu kurację antyrakową, na przybycie do Caratageny. W 2009 r. Chavez zaskoczył nowo wybranego prezydenta USA, wręczając mu słynną książkę urugwajskiego pisarza Eduardo Hughesa Galeano "Otwarte żyły Ameryki Łacińskiej", poświęconą dominacji gospodarczej i  politycznej USA nad Ameryka Łacińską. Liczne momenty napięcia w stosunkach Wenezueli rządzonej przez Chaveza ze Stanami Zjednoczonymi nie zaszkodziły jednak ich stosunkom gospodarczym. USA pozostają głównym partnerem handlowym Wenezueli, która codziennie wysyła do Stanów 1,2 miliona baryłek ropy naftowej i jest dla USA trzecim jej dostawcą.

eb, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także