Balcerowicz zniesmaczony. Rostowskiemu odpowiada: licznika długu nie wyłączę

Balcerowicz zniesmaczony. Rostowskiemu odpowiada: licznika długu nie wyłączę

Leszek Balcerowicz licznika długu nie wyłączy (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Jestem zdziwiony tą wypowiedzią, zarówno na gruncie estetycznym, jak i na gruncie merytorycznym - oświadczył prof. Leszek Balcerowicz. Minister finansów Jacek Rostowski (PO) zaapelował do niego, by były szef NBP wyłączył swój zegar długu publicznego, umieszczony w centrum Warszawy. Prof. Balcerowicz odmówił.
W dniu uruchomienia, 28 września 2010 roku, ustawiony na pawilonie "Cepelii" ekran świetlny pokazywał, że mamy do spłacenia ponad 724 mld zł długu publicznego. Teraz licznik pokazuje już 811,9 mld zł. I wciąż się kręci.

"Z rokiem 2011 skończył się w Polsce cykl wzrostu długu w relacji do PKB i zaczął się okres, kiedy dług w relacji do PKB zaczyna spadać. Można więc powiedzieć, że od tego momentu znowu szybciej się bogacimy niż zadłużamy. A właśnie to charakteryzuje wiarygodne finansowo kraje" - napisał minister finansów. Minister z PO stwierdził, że w 2012 r. relacja państwowego długu publicznego do PKB "powinna być niższa" o 3 punkty procentowe i przy sprzyjających okolicznościach "może spaść" poniżej 50 proc. PKB. "Poprawiająca się sytuacja w finansach publicznych jest przede wszystkim wynikiem dyscypliny wydatkowej, którą utrzymuje rząd Donalda Tuska" - napisał Rostowski.

Rostowski ma dość licznika Balcerowicza

Według Rostowskiego, można powiedzieć, że najważniejsze zagrożenie dotyczące polskich finansów publicznych minęło. "Dlatego chciałbym dziś do Ciebie zaapelować. Leszku! Ściągnij licznik. Spełnił on swoją pożyteczną rolę" - napisał Rostowski. "Obaj zdajemy sobie sprawę, że nominalnie poziom długu będzie stale rósł, dlatego Twój licznik w liczbach wciąż będzie pokazywał coraz wyższy poziom długu. Ale obaj także wiemy, że kluczowy nie jest nominalny poziom długu, lecz jego relacja do PKB" - stwierdził minister finansów. Dodał, że lepszy byłby licznik pokazujący relację długu do PKB.

"Moim zdaniem dziś Twój licznik nie ma już sensu, ale w sytuacji kiedy znów pojawi się zagrożenie dla finansów publicznych, a relacja długu zacznie niebezpiecznie zbliżać się do poziomu 55 proc. PKB, zawieszony na nowo, może zmobilizować opinię publiczną. Mam jednak nadzieję, że dzięki reformom rządu Donalda Tuska, udało się takie zagrożenie odsunąć na długie lata" - napisał Rostowski.

Balcerowicz: licznika nie wyłączę

Przedstawiciele Forum Obywatelskiego Rozwoju, założonego przez prof. Leszka Balcerowicza poinformowali, że profesor przedstawił już swoje stanowisko w tej sprawie. Uważa on, że minister finansów, któremu zależy na zdrowiu finansów publicznych, powinien być zainteresowany tym, że opinia publiczna jest informowana, co się dzieje w finansach państwa, czego najlepszym miernikiem jest dług publiczny.

- Jestem zdziwiony tą wypowiedzią (Rostowskiego), zarówno na gruncie estetycznym, jak i na gruncie merytorycznym - Forum zacytowało wypowiedź byłego prezesa NBP w przesłanym PAP oświadczeniu. Zdaniem Balcerowicza to wystarczy, żeby licznika długu nie wyłączać.

zew, PAP

Czytaj także

 2
  • jerzy IP
    Balcerowicz po raz kolejny pokazuje swoją arogancję i zarozumialstwo. Szkoda, że po okresie zasłużonej sławy idzie w kierunku wiecznie niezadowolonego malkontenta i zgryźliwca.
    • rzeczywistość IP
      Popieram sprzeciw p. Balcerowicza, Rostowskiemu było by na rękę żeby najlepiej piorun w ten licznik trafił. Niestety Polacy pokarzą Rostowskiemu ten licznik gdy będzie kończył swoją kadencje. Durniów już w Polsce nie ma.

      Czytaj także