Balcerowicz licznika długu nie zdejmie. "Czy rezygnujemy z termometru wierząc, że będziemy zdrowi?"

Balcerowicz licznika długu nie zdejmie. "Czy rezygnujemy z termometru wierząc, że będziemy zdrowi?"

Licznik długu uświadamia mieszkańcom Warszawy w jakim tempie rządy zadłużają kraj (fot. RAFAL MESZKA / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Kiepski dowcip - tak Leszek Balcerowicz mówi o apelu ministra finansów Jacka Rostowskiego, który wezwał byłego wicepremiera do zdjęcia licznika długu publicznego umieszczonego w centrum Warszawy. Rostowski przekonuje, że zagrożenie związane z zadłużeniem Polski minęło - więc licznik uświadamiający Polakom w jakim tempie zadłuża się Polska nie jest już potrzebny.
- Nie ma merytorycznego uzasadnienia tego, by zdjąć licznik. Proszę zauważyć, że w sytuacji, w której "coś tam" zdarzyło się w Grecji, nagle Polska musi więcej płacić za zaciągane długi. Czyli nasze finanse wymagają dalszego uzdrawiania - przekonuje na antenie RMF FM Balcerowicz.

- Czy rezygnujemy z termometru, tylko dlatego, że uważamy że będziemy zdrowi na całe życie? Jeżeli odpowiemy na to, że termometr jest potrzebny - to licznik też jest potrzebny - tłumaczy były prezes NBP.

RMF FM, arb

Czytaj także

 1
  • doradca IP
    Niech to wisi, dlug ciagle narasta, powinna byc odpowiedzialnosc konstytucyjna i prawna za zadluzanie kraju. Niech wezma przyklad z ministra finansòw mianowanego przez Pilsudskiego, w 38-ym roku budzet byl zbilansowany, przestal narastac dlug publiczny.

    Czytaj także