Francuzi wychodzą na ulicę. Nie mają pracy

Francuzi wychodzą na ulicę. Nie mają pracy

fot. EPA/PAP
W Paryżu ok. 1000 pracowników zakładów samochodowych demonstrowało przed wejściem na wystawę motoryzacyjną, próbując przerwać kordon policji, która odpowiedziała gazem łzawiącym. Francuskie związki zawodowe nawołują do protestów przeciw bezrobociu.

Oddziały policji do tłumienia zamieszek użyły gazu łzawiącego, by rozproszyć protestujących, którzy rzucali w funkcjonariuszy jajkami i obsypywali ich mąką.

Demonstranci to pracownicy koncernu motoryzacyjnego Peugeot Citroen, który ma przejść restrukturyzację, przewidującą zamknięcie fabryki w regionie paryskim.

Bezrobocie we Francji jest obecnie na poziomie najwyższym od 1999 roku - przekroczyło 3 miliony. Jeden z dwóch największych związków zawodowych CGT zwołuje pierwsze ogólnokrajowe protesty od maja, gdy władzę objął nowy prezydent, Francois Hollande. Związki oskarżają prezydenta socjalistę, że wbrew obietnicom nie zmienił polityki gospodarczej kraju.

Również pracownicy koncernu metalurgicznego ArcelorMittal demonstrowali w Paryżu w obronie miejsc pracy. Dokerzy w Hawrze prowadzą 24-godzinny strajk, który poważnie zakłócił pracę tego drugiego największego po Marsylii portu handlowego Francji.

eb, pap

Czytaj także

 0