Czym szkolne stołówki karmią dzieci? "Strach mnie bierze"

Czym szkolne stołówki karmią dzieci? "Strach mnie bierze"

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Z powodu prywatyzacji szkolnych stołówek w niektórych placówkach obiady dla dzieci podrożały dwukrotnie - pisze "Metro".
Jak podaje gazeta, koszty utrzymania szkolnych stołówek spadły na rodziców. "Metro" przeprowadziło rozmowę z Ewą Zdunek, kucharką pracującą w jednej z największych szkół w centrum Warszawy.

Zdunek powiedziała, iż w jej pracy wiele się w ciągu 30 lat zmieniło i to na gorsze. - Kiedy gminy zaczęły rozpisywać przetargi na żywienie w szkołach przestała się liczyć jakość - stwierdziła kucharka dodając, że teraz kryterium numer jeden to cena. Im taniej, tym lepiej. - A jak tanio, to zdarza się, że połowę towaru dostarczanego przez dostawcę muszę wyrzucić, bo się nie nadaje do niczego - podkreśliła Zdunek.

- Dostajemy tanie mięso gorszej jakości, z makaronu po ugotowaniu robi się papka. A jak sobie pomyślę, czym karmią dzieci firmy cateringowe czy ajenci, to aż strach mnie bierze - powiedziała "Metru" Ewa Zdunek.

zew, "Metro"

Czytaj także

 2
  • Łasuch IP
    Spróbujcie jedzenia na stołówce szkolnej w Krakowie przy Tetmajera nawet mój pies je lepiej. Sami sprawdźcie!!!
    • szczery IP
      ................obrzydliwy .....................ustrój..................ttttttfffffffffuuuuuuuu !!!!!!!!!...................