Mazowsze nie ma z czego zapłacić "janosikowego". Struzik: to jest nie do utrzymania

Mazowsze nie ma z czego zapłacić "janosikowego". Struzik: to jest nie do utrzymania

Adam Struzik (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Marszałek województwa mazowieckiego, Adam Struzik powiedział w programie "Popołudnie z Jedynką" na antenie Programu Pierwszego Radia, że jego zdaniem "janosikowe jest nie do utrzymania".
Przypomnijmy, że "janosikowe" to danina podatkowa jaką Mazowsze płaci na rzecz biedniejszych samorządów.

Rozmowa o podatku została sprowokowana przez słowa premiera o konieczności zmiany jego formy lub całkowicego zniesienia daniny, a także przez fakt, że mija dziś termin wpłaty kolejnej raty przez Mazowsze, wynoszącej 55 mln złotych, podczas gdy na koncie województwa znajduje się jedynie 127 tysięcy złotych.

Struzik zapowiedział, że zwróci się do ministra finansów, by odstąpił od pobierania pozostałej części należności oraz połowy przyszłorocznej, która miała wynieść 600 milionów złotych

- Nie czuję się bankrutem, (...) czuję się ofiarą błędnego systemu, podobnie jak 5 milionów 200 tysięcy obywateli Mazowsza - powiedział Struzik. Jego zdaniem wprowadzone w 2003 roku janosikowe już dawno się zdezaktualizowało.

- Problem, który dotknął Mazowsze dotyczy systemu wyrównawczego. (...) Był on dobry w czasach stałego wzrostu gospodarczego. (...) Budżet województwa jest oparty, przede wszystkim, na podatku dochodowym od osób prawnych, czyli na CIT i kiedy do 2009 stale podatki wzrastały, bo kraj się rozwijał (...) to wszystko było ok. (...) Natomiast jak przyszedł kryzys, po 2008 roku (...) zaczął się generalny >zjazd w dół< (..) i już w 2010, by zbilansować budżet, musieliśmy wziąć 260 milionów złotych kredytu - powiedział Struzik i przypomniał, że w 2013 roku dochód z podatku CIT spadł o 37 procent. - W związku z tym fizycznie, po prostu nie mamy pieniędzy a podatek janosikowy mamy płacić tak jak byśmy mieli dochody sprzed dwóch lat - powiedział Struzik.

Marszałek województwa mazowieckiego przypomniał też, że od roku 2004 Mazowsze wpłaciło na rzecz innych województw łącznie ponad 6 miliardów 200 milionów złotych.

Polskie Radio Program Pierwszy, ml

Czytaj także

 3
  • nternauta IP
    drogie podróże, spore szeregi urzędnicze, rączka rączkę itp. Za to mamy niedofinansowane placówki medyczne. Również kulturalne np. WOK. Niekiedy też niefachowo rządzone, nie wiedzieć czemu niektóre podlegają Urzędowi marszałkowskiemu a nie wyższej instytucji. Poza tym czy można być bodaj dwanaście lat Marszałkiem?
    • w-wa bez reszty kraju padnie IP
      Tylko Prezydent i Sejm w W-wie, Senat w Krakowie, a reszta ministerstw i instytucji państwowych (w tym komisje, NIK-i, Instytuty rządowe, itp. twory) w miastach wojewódzkich w całym kraju.
      Jak z W-wy zniknie ze 200 tys. urzędników, że średnia ponad 10 tys. na osobę, to i reszta kraju zacznie się rozwijać, a za 5 lat problem janosikowego będzie niewielki i będzie dotyczył np. oddawania części pieniędzy przez W-wę dla np. Szydłowca.
      200 tys. urzędników to ze 200 tys. innych osób żyjących z utrzymania państwowych instytucji.
      Jedno takie ministerstwo to masa osób w nim zatrudnionych i drugie tyle żyjących z utrzymania, zaopatrzenia takiej instytucji: pracownicy ochrony, firmy sprzątające, technicy, hydraulicy, elektrycy, informatycy, hurtownie biurowe, papiernicze, firmy cateringowe, hurtownie spożywcze, okoliczne sklepy, parkingi, itd.

      Reszta Polski może żyć bez Warszawy i kto wie czy nie lepiej bez niej i armii urzędników i pompowanych tam podatków, za to Warszawa bez reszty kraju padła by nie tylko z głodu po tygodniu. Stolica to armia biurokratów żyjących z podatków i tysiące firm i instytucji nic nie wytwarzających, to głównie siedziby firm, agencje reklamowe, PR, stacje radiowe, telewizyjne, tysiące ochroniarzy tych firm, masa obiektów na które łoży cały kraj, a korzystają głównie mieszkańcy W-wy.
      • lechr IP
        O jakim kryzysie od 2008 roku on mówi. Ja tam słucham Tuska. Premier w tych latach ciągle powtarzał, że dzięki
        rządom PO kryzys nas omijał.