Prosumenci

Prosumenci

45 proc. Polaków chce instalować w swoich domach mikroinstalacje odnawialnych źródeł energii. Tyle tylko, że na razie im się to nie opłaca.

Trwa dyskusja na temat bezpieczeństwa energetycznego. Sprawa dotyczy głównie dostaw rosyjskiego gazu. Konflikt na linii Kijów – Moskwa na razie wydaje się nierozwiązywalny, a napięcia pomiędzy Rosją a UE są tego konsekwencją. Rosja ma argument w postaci surowców. Niewykluczone, że w którymś momencie, nie zważając na rachunek ekonomiczny, będzie chciała go użyć. Wpływ indywidualnych odbiorców energii na wielką politykę jest niemal zerowy. Możemy mieć tylko nadzieję, że w sytuacji przerw w dostawach np. gazu do Polski zadziała prawo, które w pierwszej kolejności chroni obywateli. Tymczasem zmieniające się przepisy pozwalają na coraz większą niezależność przeciętnego Kowalskiego. Ciepła woda, ogrzewanie domu czy nawet produkcja energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii – to wszystko jest już możliwe.

Ile konsumenta w prosumencie?

Kim jest prosument? Odbiorca (konsument), który dysponując własnym źródłem energii, w pierwszej kolejności zaspokajawłasne potrzeby, a w przypadku dysponowania nadwyżkami dostarcza i sprzedaje energię do sieci. Na rynku są dziś dostępne urządzenia, takie jak panele słoneczne do ogrzewania wody, panele fotowoltaiczne pozwalające na produkcję prądu na własny użytek czy niewielkie siłownie wiatrowe. Zastosowanie tych urządzeń w gospodarstwie domowym może sprawić, że zapomnimy zupełnie o rachunkach za tzw. media.

Do pełni szczęścia potrzebne jest jednak odpowiednie prawo. Produkcja energii na własny użytek to jedno, ale co zrobić z jej nadwyżką? Do niedawna oddawanie nadwyżek do sieci wiązało się chociażby z koniecznością założenia działalności gospodarczej ze wszystkimi tego konsekwencjami. W efekcie takie rozwiązanie było nieopłacalne i w istotny sposób hamowało rozwój rynku i prosumenckich postaw. Ubiegłoroczna zmiana prawa energetycznego zniosła bariery administracyjne dla małych wytwórców prądu. Nie ma już obowiązku ubiegania się o koncesję oraz prowadzenia działalności gospodarczej. Ponadto rząd przyjął niedawno nową ustawę o OZE (odnawialne źródła energii), która potwierdza te rozwiązania prawne, a także wprowadza m.in. definicję mikroinstalacji, czyli instalacji OZE o niewielkiej mocy, produkującej energię głównie na własne potrzeby. Poważnym wsparciem ma też być obowiązek zakupu przez odpowiedni podmiot nadwyżek energii. Wszystko będzie odbywać się wyłącznie na podstawie zgłoszenia. Nowe przepisy stwarzają szansę na zbudowanie jednego z najnowocześniejszych systemów energetyki rozproszonej w Europie.

Czy to się opłaca?

Obok zmieniającego się prawa bardzo istotny wpływ na rozwój rynku będzie miało także odpowiednie wsparcie finansowe. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska właśnie wystartował z programem Prosument. W sumie do wzięcia jest 600 mln zł. Pieniądze będzie można otrzymać na większość urządzeń do produkcji energii ze źródeł odnawialnych w tym również energii elektrycznej. Pojawią się dotacje w wysokości nawet do 40 proc. kosztów oraz niskooprocentowane kredyty. Wnioski można składać już teraz, ale pieniądze mają się pojawić najwcześniej w czwartym kwartale tego roku. To oznacza, że inwestycje będą miały szanse ruszyć dopiero w przyszłym roku.

Sytuacja, w której nie tylko nie płacimy za energię, ale jeszcze na tym zarabiamy, wydaje się wymarzona. Z opracowanej przez Instytut Energetyki Odnawialnej mapy drogowej dla energetyki prosumenckiej wynika, że aż 45 proc. Polaków chce instalować w swoich domach mikroinstalacje odnawialnych źródeł energii.

Jednak w beczce miodu prosumenta jest też odrobina dziegciu. Za każdą kWh oddaną do sieci prosument otrzyma dziś średnio 16 groszy. Za kWh pobraną z sieci musi zapłacić średnio 60 groszy. Dysproporcje widoczne są gołym okiem. Gdzie tutaj korzyści? Eksperci zwracają uwagę na jeden podstawowy aspekt. Najważniejszą zaletą połączenia funkcji konsumenta i producenta jest maksymalizacja oszczędności i spora szansa, aby koszty związane z użytkowaniem energii ograniczyć do zera. I jeszcze jedno. Odpowiednio dobrana instalacja obejmująca pompę ciepła, kolektory słoneczne i panele fotowoltaiczne to nie tylko tanie źródło energii, lecz także sposób na uniezależnienie się od wzrostu cen energii w przyszłości.

Okładka tygodnika WPROST: 23/2014
Więcej możesz przeczytać w 23/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0