Czy kredyty we frankach powinny wrócić?

Czy kredyty we frankach powinny wrócić?

Czy kredyty we frankach powinny wrócić? (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Goście TVN24 BiŚ, prof. Witold Modzelewski i Jacek Maliszewski dyskutowali o tym, czy w tej chwili należy ponownie dopuścić kredyty hipoteczne w obcych walutach. Obecnie, kredyt hipoteczny można zaciągnąć tylko w tej walucie, w której otrzymuje się wynagrodzenie - tę regułę wprowadziła KNF. Do niedawna jednak, można było takie kredyty brać we frankach czy euro.
Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, KNF wprowadzając ograniczenia w kredytach walutowych przyznało się do nadużyć. - Wykorzystano atrapę po to, żeby udzielać kredytów złotówkowych, gdzie dług był uzależniony od kursu franka, którego nikt na oczy nie widział. Wszystko było wypłacane w złotówkach i wpłacane w złotówkach. To był podstęp - mówił Modzelewski. Dodał także, że kredyty we frankach są ryzykownym instrumentem, "a twierdzono, że tak nie jest".

Jacek Maliszewski uważa za to, że każdy powinien mieć możliwość decydowania o własnym losie czyli, by istniała możliwość swobody wyboru waluty w jakiej chce się wziąć kredyt. Jednak w przy takim rozwiązaniu stawia jeden warunek. - Każda placówka finansowa, nawet najmniejszy oddział powinny mieć obowiązek pokazać potencjalnemu klientowi czarny scenariusz i biały scenariusz, czyli co się stanie gdy kurs waluty wzrośnie o 5 zł, a stopa procentowa o 5 pp. (...) Człowiek, która będzie miał taką informację, będzie bardziej świadomy podjąć decyzję, czy zgadza się na wielkie ryzyko, czy woli płacić nieco większą ratę w złotówkach, ale spać spokojnie - podkreślił Maliszewski.

Według Maliszewskiego, te ograniczenia nie służą temu, by utrudniać dostęp do kredytu we frankach, ale "by zapobiec ryzyku systemowemu". Mianowicie, w razie nagłej zmiany kursu dolara czy franka, problemy mieliby nie tylko kredytobiorcy, ale i same banki, ponieważ nie stać ich na to, by ponosić ryzyko kursowe. - Dopóki banki się nie wzmocnią kapitałowo, a sytuacja na świecie się nie uspokoi, KNF nie popuści cugli i ten utrudniony dostęp będzie - zaznaczył.

TVN24 BiŚ

Czytaj także

 0