Wszyscy biznesmeni prezydenta

Wszyscy biznesmeni prezydenta

Amerykańscy miliarderzy nie ukrywają swoich sympatii politycznych. Na sprawy, które popierają, są gotowi wydać setki milionów dolarów. To sprawia, że tamtejsze kampanie są coraz droższe.

W serialu „House of Cards” Raymond Tusk, multimiliarder z branży energetycznej, jest znaczącym i jednocześnie dyskretnym zausznikiem prezydenta Garetta Walkera. Prezydent radzi się jego przed podjęciem każdej decyzji. Na nieszczęście samego Tuska doradza on prezydentowi, by na swego zastępcę wybrał Franka Underwooda. Wkrótce Tusk, za sprawą intrygi Franka, popada w poważne kłopoty i niełaskę prezydenta. Choć fabuła serialu przez swoje wyrachowanie i polityczny cynizm może wydawać się szokująca, to nie ulega wątpliwości, że amerykańscy miliarderzy są bardzo zaangażowani w politykę. Walczą niemal na każdym froncie, posyłając miliony dolarów na kampanie senackie, do Kongresu i w walce o prezydenturę. To oni sprawiają, że każda kolejna jest droższa, większa i bije kolejne rekordy. Dzieje się tak, bo pozwala na to prawo. Partie i ich kampanie są w przeważającej części finansowane ze źródeł prywatnych. Na szczeblu federalnym publiczne dotacje stosowane są tylko w wyborach prezydenckich i ich udział systematycznie maleje. Barack Obama w swoich kampaniach zrezygnował z publicznych pieniędzy, bo– by je dostać – musiałby ograniczyć przyjmowanie datków prywatnych. Podobnie zrobił Mitt Romney.

Stąd różne teorie spiskowe i nieustanne próby zgadywania, który z miliarderów jest najbliżej ucha prezydenta czy też kto stoi za danym senatorem. W takich sytuacjach najlepiej jest podążać za pieniędzmi – wystarczy prześledzić, komu i ile przekazali krezusi. Tak zrobił Brookings Institution, tworząc ranking miliarderów mających największe wpływy polityczne. Ranking o tyle ciekawy, że obok znanych twarzy prym wiodą postaci w Polsce mało znane, a od lat trzęsące amerykańską polityką. Na przykład bracia Charles i David Koch, właściciele koncernu Koch Industries, którzy w czasie tegorocznej kampanii w wyborach do Senatu wydali ogromne 290 mln dolarów. Ich pieniądze nie trafiały bezpośrednio na konta kandydatów, ale przekazywane były poprzez tzw. komitety akcji politycznych (PACs), do których fundusze wpłacają także korporacje, związki zawodowe i inne organizacje. Bracia Koch, znani ze swoich libertariańskich poglądów i uwielbienia dla austriackiej szkoły ekonomii, mocno wspierali w poprzedniej kampanii prezydenckiej wywodzącego się z biznesu Mitta Romneya. Politolodzy mówili nawet, że jeśli wygra, będzie pierwszym prezydentem, któremu biznesmeni kupili fotel.

Jednak Kochowie starają się wspierać różne opcje – wpłacili ponad milion dolarów na ochronę prerii w parku narodowym w Kansas, a równocześnie przeznaczyli blisko 50 mln dolarów na działalność organizacji, które kwestionują globalne ocieplenie. Ich komitet Freedom Partners ma ok. 200 darczyńców i pod względem funduszy jest drugim największym po komitecie American Crossroads zarządzanym przez byłego doradcę George’a W. Busha Karla Rove'a. Po drugiej stronie politycznego spektrum stoi Michael Bloomberg, który za pomocą milionów dolarów walczy z otyłością i prawem do posiadania broni. Jego komitet Independence wsparł gubernatora Connecticut Dana Malloya oraz wspierał kampanię promującą nałożenie na firmy podatku od produkowania napojów słodzonych.

Wśród zaangażowanych politycznie miliarderów znalazł się oczywiście George Soros, który w 2012 r. przekazał milion dolarów na kampanię Baracka Obamy i już zapowiedział wsparcie dla kampanii Hillary Clinton. Właściciel kasyn Sheldon Adelson z kolei na „pokonanie Baracka Obamy” przeznaczył aż 93 mln dolarów. Wśród wpływowych miliarderów znalazł się też Mark Zuckerberg, który aktywnie wspiera reformę prawa imigracyjnego, głównie poprzez finansowanie kampanii reklamowych w poszczególnych dystryktach. Szef Facebooka wsparł też Fundację CDC, która prowadzi badania nad szczepionką na ebolę. W rankingu mocno, bo o 5 miejsc w stosunku do poprzedniej edycji, spadł Donald Trump, który od lat wspiera kandydatów republikańskich. Trump zasłynął wpadką – na Twitterze, wspierając senatora z Kentucky Mitcha McConnella, pomylił się i napisał, że będzie on kolejnym spikerem Izby Reprezentantów, a nie – liderem większości w Senacie. Trump nawoływał też do wstrzymania lotów do krajów dotkniętych ebolą.

10 NAJBARDZIEJ WPŁYWOWYCH MILIARDERÓW USA

1. Charles i David Koch – twórcy konglomeratu Koch Industries, jednej z największych firm w USA, posiadającej udziały w przemyśle chemicznym, surowcowym oraz w Georgia-Pacific

2. Michael Bloomberg – twórca firmy Bloomberg dostarczającej informacje finansowe. Wyceniany na 25 mld dolarów

3. Tom Steyer - założyciel Farallon Capital Management, przez magazyn

„Time” oceniany jako jeden z najbardziej wpływowych Amerykanów

4. Sheldon Adelson - prezes i współwłaściciel Las Vegas Sands. Najbardziej znane są jego kasyna gry „Venetian” w Las Vegas oraz w Makau

5. Rupert Murdoch - właściciel jednej z największych na świecie korporacji prasowej, telewizyjnej i wydawniczej – News Corporation

6. Joe Ricketts - założyciel i prezes Ameritrade, brokera internetowego

7. Robert Mercer – współzarządza potężnym funduszem hedgingowym Renaissance Technologies

8. Paul Singer – menedżer funduszu hedgingowego Elliott Management Corporation

9. Peter Thiel - przedsiębiorca, menedżer funduszu hedgingowego, libertarianin. Wraz z Elonem Muskiem współzałożył PayPal

10. George Soros – finansista, jeden z najbardziej znanych spekulantów walutowych, ale także filantrop, fundator Instytutu Społeczeństwa Otwartego

Okładka tygodnika WPROST: 46/2014
Więcej możesz przeczytać w 46/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0