Fuzja w rodzinie

Fuzja w rodzinie

Rosyjskie koncerny naftowe Jukos i Sibnieft zakończyły proces fuzji. Na razie w tym największym w Rosji i czwartym na świecie wydobywcy ropy nie będzie kapitału zagranicznego.
Jukos zapłacił trzecią, ostatnią ratę za pakiet akcji Sibnieftu. Zgodnie z porozumieniem z kwietnia roku 2003, Jukos zobowiązał się do zakupu 20 proc. minus jedna akcja Sibnieftu za sumę 3 mld dolarów. Poza tym koncern Jukos miał przejąć 72 proc. plus jedną akcja Sibnieftu w zamian za 26,01 proc. akcji nowego koncernu.

Prezes Jukosu i przyszły szef przedsiębiorstwa JukosSibnieft Michaił Chodorkowski, stanowczo zdementował natomiast doniesienia dziennika "Financial Times", jakoby JukosSibnieft prowadził rozmowy w sprawie sprzedaży za 25 mld dolarów amerykańskiej firmie ExxonMobil 40-procentowego pakietu akcji. Moskiewski korespondent brytyjskiego dziennika, powołując się na  źródła w Jukosie, napisał, że niewykluczone nawet, iż  ExxonMobil nabędzie ponad połowę akcji nowego przedsiębiorstwa.

"Żadnych rozmów nie ma i nie ma żadnej transakcji (w tej sprawie)" - oświadczył 40-letni multimiliarder Chodorkowski.

Ten uważany za skonfliktowanego z Kremlem biznesmen i oligarcha zapowiadał pod koniec września, że jego celem jest przekształcenie Jukosu w koncern ponadnarodowy.

"Okres, w którym Jukos powinien zostać koncernem ponadnarodowym, zależy od wielu czynników zewnętrznych. Chciałbym jednak, aby zadanie to wykonano do moich 45. urodzin (przypadających w roku 2007), kiedy to zamierzam zrezygnować z kierowania przedsiębiorstwem" - powiedział oligarcha, którego majątek ocenia się na 8 mld dolarów.

Transakcję Jukosu i Sibnieftu przeprowadzono w czasie, gdy wokół pierwszego z koncernów trwa konflikt polityczny rozpoczęty na początku lipca od aresztowania prawej ręki Chodorkowskiego - Płatona Lebiediewa. Mówiło się m.in., że chodziło w nim o to, by nie dopuścić do tej fuzji.

Na początku konfliktu pojawiły się oskarżenia pod adresem przedsiębiorstwa i zapowiedzi kolejnych śledztw, jednak po kilku tygodniach sprawa, w której wielu dopatrywało się kolejnej "wojny z oligarchami", rewizji prywatyzacji bądź uderzenia w przejawiającego ambicje polityczne Chodorkowskiego, powoli przycichła.

em, pap

Czytaj także

 0