Gazowe rewolucje

Gazowe rewolucje

Ogniwa paliwowe, czysty diesel i mikroturbiny gazowe. Czy tańszy gaz ma szansę stać się przyszłością energii?

Czy może być coś bardziej stabilnego i przewidywalnego niż sektor energetyczny i gazowy? Okazuje się, że wcale nie jest stabilny ani bezpieczny, bo właśnie w tej dziedzinie w ostatnim czasie dokonały się dwie największe rewolucje. Gwałtowny spadek cen ropy, a w związku z tym węgla i gazu, spowodował, że gaz z łupków stał się na razie w Polsce nieopłacalny. Euforia minęła, z prowadzenia wierceń wycofują się kolejne firmy. Z polskich koncernów tylko PGNiG i PKN Orlen dokonują wierceń, ale w warunkach geologicznych znacznie trudniejszych niż w USA. Drugą rewolucją będzie uruchomienie Gazoportu. Daje on nam możliwość dywersyfikacji dostaw i pozwoli negocjować cenę gazu w kontrakcie z Gazpromem. Jest szansa, że ceny spadną.

To z kolei może się przyczynić do zamiany węgla na czystszy i bezpieczniejszy dla środowiska gaz, zwłaszcza że właśnie w tym kierunku idą regulacje unijne. Jest szansa, że to dzięki błękitnemu paliwu będziemy mogli wprowadzać innowacje w zakresie odnawialnych źródeł energii. – Gaz jest naturalnym „sojusznikiem” dla OZE. To wentyl bezpieczeństwa w przypadkach, gdy nie można uzyskać energii odnawialnej – mówi Dariusz Dzirba, dyrektor Departamentu Badań i Rozwoju w PGNiG. Firma prowadzi już projekt badawczy, dzięki któremu odbiorcy zyskaliby system czujników przełączający zasilanie między OZE a gazem w zależności od pogody i pory dnia. Według prognoz na świecie do roku 2030 na inwestycje w odnawialne źródła energii zostanie wydane prawie trzy razy więcej pieniędzy niż na projekty oparte na paliwach kopalnych.

EkoogniWA

Często o przyszłości rynku gazu mówi się, przywołując ogniwa paliwowe (Fuel Cells). To jedna z technologii alternatywnych źródeł energii elektrycznej, których gwałtowny rozwój obserwuje się w ostatnich latach. W przeciwieństwie do standardowych baterii ogniwa paliwowe nie muszą zostać wcześniej załadowane. Zasada ich działania opiera się na konwersji energii chemicznej na cieplną, czyli na tym, że energia elektryczna powstaje w reakcji utleniania się stale dostarczanego z zewnątrz paliwa, np. wodoru. Wadą ogniw są jednak niskie moce i napięcia, które na razie udaje się z ich pomocą uzyskiwać. Problemem są też koszty, ponieważ do przeprowadzenia reakcji niezbędny jest katalizator, którym często jest metal szlachetny. – Ogniwa paliwowe nie emitują hałasu, jedynym produktem ubocznym jest woda. A naturalnym źródłem produkcji wodoru jest gaz ziemny – stąd jego przyszłościowe wykorzystanie – tłumaczy Dariusz Dzirba. Wkrótce w warszawskim Muzeum Gazownictwa zostaną uruchomione pokazowe ogniwa paliwowe, które będą mogli obejrzeć wszyscy chętni.

Małe jest piękne

Coraz częściej mówi się o globalnym trendzie, jakim jest odchodzenie od energetyki wielkiej skali na rzecz lokalnych źródeł energii. To właśnie one w zestawieniu z innowacjami w dziedzinie magazynowania mogą zrewolucjonizować energetykę na skalę, jaką obserwujemy w telekomunikacji na skutek tego, że telefonia stacjonarna została wyparta przez komórkową. – W średniowieczu nastąpił koniec ciężkozbrojnego rycerstwa, które musiało uznać wyższość bardziej zwinnych, lekkich wojsk. Być może dziś obserwujemy koniec energetyki wielkiej skali, która ustąpi miejsca energetyce rozproszonej, opartej na źródłach odnawialnych – przypuszcza Paweł Smoleń, ekspert Deloitte ds. energii.

– Pojawiają się już technologie umożliwiające wykorzystanie gazu lokalnie, czyli na bazie niewielkich kopalń tego surowca, których włączanie w system gazowniczy jest nieekonomiczne – uzupełnia Dzirba. Jak dodaje, to właśnie tym tropem podąża rozwój alternatywnego paliwa, którym jest DME, czyli eter dimetylowy. Traktowany jest on jako „czyste” paliwo do silników diesla. – Nie działa korozyjnie na metale konstrukcyjne silnika ani nie wpływa szkodliwie na stan zdrowia ludzi. Wykorzystywany jako paliwo nie powoduje emisji tlenków siarki oraz cząstek stałych – tłumaczy Dzirba. Niewykluczone, że energetykę czeka rewolucja, której skutki na razie nawet trudno sobie wyobrazić. ■

©℗ Wszelkie PRAWA ZASTRZEżone

Okładka tygodnika WPROST: 42/2015
Więcej możesz przeczytać w 42/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także