Wojsko zainwestuje w polskie nowe technologie? "Przez sojusze traci gospodarka"

Wojsko zainwestuje w polskie nowe technologie? "Przez sojusze traci gospodarka"

Krab MSPO2010 (fot. Pibwl - Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Krab_MSPO2010.jpg#/media/File:Krab_MSPO2010.jpg)
- Polska dysponuje ogromnym potencjałem, jeśli chodzi o opracowywanie nowych technologii, m.in. w dziedzinie wojskowości, ocenili eksperci podczas konferencji zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą (KIG). Wskazują też, że wiele z nich można wykorzystać dla rozwoju rodzimej gospodarki, m.in. w dziedzinach elektroniki użytkowej, np. systemów GPS.
- W sprawie finansowania i rozwoju w dziedzinach technologii mamy wiele do zrobienia. Zwłaszcza, jeśli chodzi o działania MON, jak i finansowanie z NCBR. To fakt, że przemysł zbrojeniowy generuje dużo innowacji, a wojskowe programy modernizacyjne mogą pomóc w rozwoju tej gałęzi gospodarki. Wystarczy zracjonalizować procesy decyzyjne - powiedział były poseł, a obecnie prezes Avio Polska Paweł Poncyliusz podczas debaty KIG nt. znaczenia technologii podwójnego zastosowania w rozwoju krajowej gospodarki.

Technologie podwójnego zastosowania to rozwiązania stworzone przez daną gałąź gospodarki, które znajdują zastosowanie w innych jej sektorach. Najczęściej są to rozwiązania dotyczące technologii wojskowych, ponieważ przemysł obrony generuje najwięcej z nich.

Poncyliusz dodał, że przy właściwym podejściu, rządowe zamówienia mogłyby być motorem napędowym dla wielu dziedzin gospodarki. Wskazał na przykład USA, gdzie podczas realizacji zamówień związanych z wyłonieniem następcy pojazdu wojskowego tzw. hummera, rząd kontrolował i finansował wszystkie etapy postępowania.

- Oczywiście produkcja pojazdu musiała odbywać się na terenie USA. Okazuje się, że można rozsądnie wydawać rządowe pieniądze" - podkreślił. 

Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) Bożena Lublińska-Kasprzak zwróciła uwagę na rozwiązanie, które mogłoby zrewolucjonizować dziedzinę zamówień publicznych.

- Instytucja przedkomercyjnych zamówień publicznych to przyszłość dla dziedzin badawczo-rozwojowych oraz podmiotów zamawiających. W tego typu postępowaniach zamawiający określa przedmiot zamówienia, który może jeszcze faktycznie nie istnieć. Jest tworzony według zapotrzebowania zamawiającego. Takie podejście pozwala na przeprowadzenie komfortowego ze strony zamawiającego oraz wykonawcy procesu przetargowego. Z reguły tego typu postępowania trwają dłużej niż standardowe procedury - tłumaczyła Lublińska-Kasprzak.

Prezes KIG Andrzej Arendarski zwrócił uwagę na możliwości, jakie dają rodzimej gospodarce zamówienia wojskowe. Odniósł się też do przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy rozstrzygniętego przez Ministerstwo Obrony Narodowej na korzyść firmy francuskiej, co spowodowało falę krytyki resortu w całym kraju.

- Przetarg zorganizowany był od początku nieprofesjonalnie. Nie wzięto pod uwagę czynników gospodarczych, które obok walorów użytkowych nowego śmigłowca powinny stanowić istotną przesłankę przy wyłanianiu zwycięzcy. Dlatego niewłaściwym wydaje się fakt, że dysponentem całości funduszy na zakup uzbrojenia jest jedno ministerstwo, które na dodatek działa w oderwaniu od realiów gospodarczych naszego kraju. Problem nie leży po stronie wojska tylko systemu prowadzenia tego typu przetargów. Rozum nakazywałby zaangażowanie również Ministerstwa Gospodarki. Ponieważ taka szansa jak wojskowe zamówienia może się nie powtórzyć przez dłuższy czas - powiedział Arendarski.

Dyrektor zarządzający PZL-Świdnik Krzysztof Krystowski stwierdził, natomiast, że wśród części polskich elit i polityków pokutuje przekonanie, że siła obrony naszego kraju powinna polegać na sojuszach, dlatego właściwym jest zakup uzbrojenia z zagranicy, ponieważ to cementuje owe sojusze. Ten tryb rozumowania całkowicie wyklucza interes polskiej gospodarki. Krystowski skomentował to podejście, jako postkolonialne.

- Dopiero z ust obecnego ministra MON usłyszałem to, co resort obrony powinien realizować w praktyce od wielu lat. Jego poprzednicy działali w sposób często niewytłumaczalny, jak choćby w przypadku zakupu okrętu dla Marynarki Wojennej 'Gawron', który finalnie okazał się najdroższą motorówka świata, dla wojska zbyt kosztowną i nieprzydatną. Podobnie było w przypadku samobieżnej armato-haubicy 'Krab', gdzie proste z pozoru sprawy skomplikowano do poziomu absurdu" - wskazał szef PZL-Świdnik.

Krystowski zwrócił również uwagę na fakt, że MON nie posiada dostatecznych kompetencji, aby samodzielnie dysponować tak ogromnymi funduszami. Podkreślił, odnosząc się do sprawy przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy, że decyzja faworyzująca francuskiego dostawcę może spowodować stagnację całego regionu Lubelszczyzny, która w przypadku wygranej PZL-Świdnik w tym postępowaniu mógłby stać się liderem w kwestii budowy śmigłowców, a co za tym idzie w dziedzinie opracowywania i wdrażania nowych technologii.

(ISB News)

Czytaj także

 25
  • jan staszic IP
    Nie problemem jest zakup uzbrojenia ale legalnosc posiadania broni przez zwyklych polakow!
    POlacy sobie sami kupia bron jesli sie to im umozliwi.
    • gregor IP
      Są jedynie dwa konkretne efekty dwuletniej reformy w Bumarze. Pierwsza to decyzja o likwidacji PZL Wola co należało zrobić od dawna.To jest wpis na blogu z 2011 roku Pawła Poncyliusza.Dodam od siebie ze zlikwidowany zakład był jedynym w Polsce i jednym z najwiekszych producentów w europie, silników wysokopreżnych.Jedynym bo produkował silniki tzw. bojowe S12U,S850 i ostatni silnik s1000 zastosowany z powodzenie w czolgach PT91 malaj .Produkował również agregaty prądotworcze średniej i dużej mocy napedzane różnymi silnikami np. Henshel , silnikami napędzanymi biogazem.Panie Poncyliusz prezesie Avio - apel nie zabieraj Pan glosu w sprawach o ktorych nie masz Pan zielonego pojęcia.
      • analityk IP
        Jeżeli mamy takie nowoczesne technologie to gdzie jest nasz eksport sprzętu wojskowego ? To jest proste przełożenie, co tu filozofować ?
        • Karolina IP
          Hipokryzja na 100 fajerek. Transformatorzy z Geremkiem i UD na czele wspomagani Balcerkiem realizując plan G.Sachsa spowodowali,że czego nie przejęli "sojusznicy" poszło na złom.Przede wszystkim w zbrojeniówce. PZL Świdnik,Mielec są polskie z racji lokacji i polskich murzynów. Polacy tańsi od Chińczyków i tylko dlatego są w UE i NATO zapełniając luki po miejscowych bezrobotnych. Ostatnią polską był radomski Łucznik i fabryka patronów w Ostrowcu. By to zmienić należy okupowany od 1945r. kraj zwrócić Narodowi.
          • PiSior IP
            zwłaszcza po tym jak im się podwozie do tego kraba czy innego sraba rozleciało i polecieli do koreanczykow za krocie kupować gąsienice

            Czytaj także