Niemiecka szalupa ratunkowa

Niemiecka szalupa ratunkowa

Połączenie giełdy w Londynie z Deutsche Börse – czyżby pierwszy efekt Brexitu?

Nie minęło kilkadziesiąt godzin od ogłoszenia daty referendum w Wielkiej Brytanii, które ma rozstrzygnąć o przyszłości tego kraju w UE, a dwie największe europejskie giełdy ogłosiły, że chcą się połączyć. Z obu parkietów powstałby giełdowy gigant, na którym notowanych byłoby prawie 14 tys. firm. Taka giełda miałaby kapitalizację 28,3 mld dolarów.


Choć fuzję określono mianem łączenia równych, to niemiecka giełda będzie miała 54,4 proc. udziałów w nowo powstałej spółce, a londyńska LSE – resztę, czyli 45,6. Teoretycznie więc przejmującym jest większa giełda we Frankfurcie. Zresztą z pierwszych informacji wynika, że szefem połączonej giełdy ma być dotychczasowy szef Deutsche Börse, Carsten Kengeter. Jednak siedzibą nowej spółki ma być Londyn i dlatego inwestorzy uznali, że więcej zyska parkiet w Londynie. Na wieść o połączeniu kurs LSE wystrzelił o 19 proc., a notowania Frankfurtu wzrosły zaledwie o kilka procent. Zdaniem ekspertów, w tym niektórych zarządzających GPW, to nie przypadek. Niewykluczone, że spółki są zainteresowane wyjściem spod unijnej jurysdykcji. Dyplomatycznie mówiąc, panuje przekonanie, że Brytyjczycy to lepiej zorganizują i zostawią traderom więcej wolności.

WŁOSKA KATASTROFA

Na ten obrazek nakłada się jeszcze inny. To sytuacja banków południa Europy, które grożą dziś implozją. We włoskich bankach odsetek niespłacanych kredytów sięga już 20 proc. Akcje sektora bankowego potaniały w tym roku o ponad 21 proc., a rynek CDS, czyli instrumentów zabezpieczających przed bankructwem, wycenia włoskie banki jako najbardziej narażone na upadłość. Podobny problem mają m.in. hiszpańskie czy brytyjskie instytucje finansowe. Ta przecena bankowa już odbiła się na oprocentowaniu obligacji. Wielu ekonomistów twierdzi, że za chwilę UE będzie musiała ratować Włochy. A jeśli tak, to największe koszty poniosą Niemcy. „Można postawić racjonalną tezę, że gdzieś pod koniec najbliższych kwartałów włoskie (a może portugalskie czy hiszpańskie) banki wywołają masowy kryzys w UE. Jeśli do tego dojdzie przed referendum w Wielkiej Brytanii, jedyne, co nam pozostanie oglądać, to brytyjską szalupę ratunkową na morzu europejskiego chaosu” – napisał kilka dni temu politolog i futurolog George Friedman. Wygląda więc na to, że część europejskiego biznesu chce się na tę łódź dostać.

Z drugiej strony ta dominacja Niemców w akcjonariacie nowej spółki postrzegana jest w Wielkiej Brytanii jako chęć zabrania Londynowi „finansowej perły w koronie”. Mówi się też, że skoro Niemcy jednak chcą zainwestować w Wielkiej Brytanii, to znak, że lepiej się z Unii ewakuować. „LSE to dla świata pieniędzy to samo, co Arsenal i Chelsea dla świata futbolu. Skoro Niemcy chcą tu być, to nie mamy innego wyjścia, tylko opuścić UE” – mówił Douglas Carswell, parlamentarzysta z niepodległościowej partii UKIP. Jednak za fuzją stoi też potężny argument biznesowy. Nowy podmiot znacznie obniżyłby koszty handlu derywatami. Po prostu na jednej giełdzie wymogi co do depozytów zabezpieczających byłyby niższe.

UMKNĄĆ UNII

Howard Davies z Royal Bank of Scotland zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: argumenty podnoszone przez Davida Camerona w czasie negocjacji z Brukselą. Według niego jednym z głównych żądań brytyjskiego premiera było wyłączenie brytyjskiej finansjery spod przepisów, do jakich dąży Europejski Bank Centralny. – Chodzi o to, że UE w ramach większej unifikacji i tworzenia unii bankowej chce zwiększać wymogi nakładane na banki i zwiększać nad nimi nadzór. Wielka Brytania, choć nadzór nad bankami ma nie mniejszy niż UE, broni się przed nadmiernymi wpływami Brukseli i Cameron chciał pokazać, że dostrzega te obawy – tłumaczy.

Deutsche Börse ma teraz czas do 22 marca na potwierdzenie oferty. W międzyczasie fuzję mogą zablokować europejscy regulatorzy i Komisja Europejska. Już raz to zrobili, blokując połączenie Frankfurtu z nowojorską NYSE Euronext. Ich obecna decyzja będzie papierkiem lakmusowym nastrojów niemieckiego biznesu. Tego, na jakim rynku czują się bezpieczniej. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

2388

– tyle firm notowanych jest na giełdzie w Londynie

11 tys.

– a tyle na giełdzie we Frankfurcie

Okładka tygodnika WPROST: 9/2016
Więcej możesz przeczytać w 9/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także