Proces Chodorkowskiego znów przełożony

Proces Chodorkowskiego znów przełożony

Moskiewski sąd rejonowy ponownie przełożył proces dwóch głównych akcjonariuszy koncernu naftowego Jukos, Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa na 12 lipca.
O przełożenie apelowali obrońcy oskarżonych. Gienrich Padwa, który broni Chodorkowskiego tłumaczył, że dopiero dochodzi do  zdrowia po przebytej operacji oka i chciał przełożenia sprawy do  30 czerwca, zaś obrońca Lebiediewa Konstantin Riwkin twierdził, że  potrzebuje czasu na zapoznanie się z liczącymi 400 tomów aktami i  prosił, by posiedzenia wznowiono dopiero 23 sierpnia.

Połączony proces Chodorkowskiego i Lebiediewa rozpoczął się 16 czerwca, jednak jeszcze tego samego dnia odłożono go po raz pierwszy ze względu na nieobecność Padwy.

Prokuratura zarzuca byłemu prezesowi Jukosu Chodorkowskiemu i  Lebiediewowi - szefowi banku Menatep, posiadacza pakietu kontrolnego koncernu - że w 1994 roku nielegalnie przejęli 20 proc. akcji prywatyzowanego przedsiębiorstwa Apatit.

Wśród kilku innych zarzutów jest także niepłacenie przez lata podatków. Prokuratura twierdzi, że działalność biznesmenów kosztowała łącznie Skarb Państwa około miliarda dolarów, a w akcie oskarżenia nazywa ich "grupą przestępczą".

Wraz z Chodorkowskim i Lebiediewem na ławie oskarżonych zasiada Andriej Krajnow, który w 1994 roku był szefem spółki Wołna. Według prokuratury była to fikcyjna struktura, za pomocą której ludzie Jukosu dokonali przestępstwa prywatyzacyjnego przeciwko firmie Apatit.

Zarówno 41-letni Chodorkowski, twórca potęgi Jukosu, jak i 47- letni Lebiediew, jego prawa ręka, odrzucają oskarżenia. Ich zwolennicy twierdzą, że proces to efekt kremlowskiej intrygi, mającej skompromitować popierające liberalną opozycję kierownictwo Jukosu. Lebiediew przebywa w areszcie od początku lipca, Chodorkowski - od 25 października ubiegłego roku

Jednocześnie przed moskiewskim sądem arbitrażowym trwa proces Jukosu, od którego Ministerstwo ds. Służb Podatkowych, chce zwrotu około 3,5 mld dolarów niezapłaconych podatków za rok 2000.

Postępowanie przed sądem drugiej instancji (pierwszą Jukos przegrał w maju) rozpoczęło się w piątek i pomimo trzech dni posiedzeń nie zostało na razie zakończone. Wyrok może sprecyzować sumę, jaką do zapłacenia ma Jukos i wyznaczyć datę zwrotu pieniędzy.

Może to narazić koncern na poważne kłopoty z wypłacalnością, a  nawet - jak twierdzi część analityków - doprowadzić do jego upadłości. Aby tego uniknąć Jukos proponuje sprzedaż części swoich aktywów i akcji państwu oraz zaaprobowanym przez władze inwestorom.

ss, pap

Czytaj także

 0