Szturm na Jukos (aktl.)

Szturm na Jukos (aktl.)

Siły specjalne rosyjskiej milicji próbują przejąć siedzibę giganta paliwowego Jukos, który winien jest państwu co najmniej 3,5 mld dolarów zaległych podatków.
"OMON przyjechał i zamierza przejąć naszą główną, moskiewską siedzibę. Czekają na prokuratora. Dziś nikt z kierownictwa nie  pracuje, bo jest weekend. Nie ma prawników, ani nikogo z zarządu, więc nie można sprawdzić, czy prowadzący operację zaopatrzeni są we właściwe dokumenty - powiedział Szadrin.

Moskiewski sąd arbitrażowy podtrzymał w piątek decyzję o  zamrożeniu aktywów Jukosu, których sprzedaż ułatwiłaby koncernowi spłatę zasądzonych przez państwo podatków.

Łącznie budżet oczekuje od Jukosu za lata 2000 i 2001 6,8 mld dolarów zaległych podatków. Ministerstwo ds. Służb Podatkowych zapowiedziało już kontrole Jukosu za kolejne lata - 2003 i 2004.

Jukos przegrał we wtorek w sądzie sprawę o zapłacenie 3,4 mld dolarów za zaległe podatki za rok 2000, a w czwartek Ministerstwo ds. Służb Podatkowych zgłosiło kolejne roszczenie - spłatę podatków za 2001 rok w wysokości 3,4 mld dolarów.

Pierwsza kwota 3,4 mld dolarów ma być spłacona w ciągu pięciu dni.

Zmasowany atak na Jukos spowodował gwałtowne załamanie się jego akcji, które na rosyjskiej giełdzie błyskawicznie spadły w  czwartek o 12,3 procent, a w piątek o 17,5.

Koncern jest w kłopotach od ubiegłego roku, kiedy aresztowano jego dwóch głównych akcjonariuszy - Płatona Lebiediewa i Michaiła Chodorkowskiego. Zarówno Chodorkowski, twórca potęgi Jukosu, jak i  Lebiediew, jego prawa ręka, są oskarżeni o przestępstwa prywatyzacyjne i niepłacenie podatków. Grozi im kara do 10 lat więzienia.

Zdaniem wielu analityków, sprawa Chodorkowskiego i Lebiediewa oraz  kwestia podatków łączą się z tym samym konfliktem wokół Jukosu, inspirowanym przez władze.

Kreml odrzuca jednak taką wersję. Przedstawiciele władz akcentują, że oskarżenia zarówno wobec koncernu, jak i jego akcjonariuszy wiążą się z kryminalnym aspektem sprawy.

sg, pap

Czytaj także

 0