Jukos chce płacić, ale w ratach

Jukos chce płacić, ale w ratach

Rosyjski koncern naftowy Jukos jest gotów dobrowolnie zwrócić państwu 8 mld dolarów z tytułu niezapłaconych podatków, jeżeli rząd rozłoży mu spłatę na trzy lata.
Według rozmówcy rosyjskiej agencji Interfax, dyrektor wykonawczy Jukosu Steven Theede zaproponował w czwartek rządowi, że koncern mógłby spłacić dług w trzech transzach po 2,5 mld dolarów.

Jukos chce, by w poczet spłaty wliczono mu także 550 mln dolarów, które - jak twierdzi - należą mu się od państwa z tytułu zwrotu podatku VAT. Theede chce w zastaw oddać władzom 35-procentowy pakiet akcji spółki naftowej Sibnieft.

W propozycji koncernu jest mowa o podatkach za wszystkie lata objęte kontrolą, tj. 2000-2003. Dotychczas Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych przedstawiło wyniki kontroli jedynie za lata 2000-2001, twierdząc, że w tym okresie Jukos nie dopłacił 6,8 mld dolarów.

Opcja, o której pisze Interfax, jest kolejną próbą wybrnięcia przez Jukos z poważnych tarapatów, po przegranym procesie ze służbami podatkowymi. Na razie sąd zasądził na rzecz państwa zwrot 3,43 mld dolarów. W ubiegłym tygodniu upłynął termin spłaty, a minister sprawiedliwości Jurij Czajka zapowiedział w piątek, że podlegli mu komornicy ściągną z Jukosu należność.

Konflikt wokół naftowego giganta trwa od ubiegłego roku. W jego trakcie Jukos oskarżono o niepłacenie podatków, a dwóch głównych akcjonariuszy koncernu - Michaiła Chodorkowskiego i  Płatona Lebiediewa - o przestępstwa majątkowe. Obu biznesmenom grozi do 10 lat więzienia. Chodorkowski i Lebiediew nie przyznają się do winy.

ss, pap

Czytaj także

 0