"Orlen utrudnia komisji śledztwo" (aktl.)

"Orlen utrudnia komisji śledztwo" (aktl.)

Wiceszef sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen Roman Giertych (LPR) uważa, że "już na dzień dzisiejszy" można powiedzieć, że PKN Orlen utrudnia komisji prowadzenie śledztwa.
Dlatego zapowiedział, że na poniedziałkowym posiedzeniu komisji złoży wniosek o przeszukanie siedziby spółki.

Z ostrymi reakcjami członków komisji śledczej ds. PKN Orlen spotkały się w piątek doniesienia "Rzeczpospolitej" o tym, że komisja może nie otrzymać najważniejszych dokumentów ze spółki, ponieważ z zamówionych przez nią ekspertyz wynika, że posłowie nie mają prawa żądać wszystkich dokumentów, o które wystąpili.

Szef komisji Józef Gruszka (PSL) nazwał działania zarządu spółki "żartowaniem z prawa". Roman Giertych (LPR) uważa, że Orlen "prowadzi politykę obstrukcji" i zapowiada wniosek o przeszukanie siedziby spółki. Zbigniew Wassermann (PiS) spodziewał się trudności ze strony Orlenu, bo "ma ona czego bronić", ale  deklaruje stanowczość komisji w tej sprawie.

Tymczasem w wydanym w piątek komunikacie PKN Orlen zadeklarował pełną współpracę w zakresie udostępnienia materiałów sejmowej komisji śledczej i zapewnił, że - jeśli będzie to zgodne z prawem - przekaże komisji wszystkie niezbędne dokumenty.

"Rzeczpospolita" dotarła do opinii prawnych zamówionych przez spółkę. Obie stwierdzają, że komisja śledcza może badać wyłącznie działalność instytucji publicznych wyraźnie objętych kontrolą Sejmu przez konstytucję oraz ustawy. Natomiast poza zakresem działania komisji pozostaje działalność nieobjęta kontrolą Sejmu, w szczególności spółek prywatnych.

"Ja takie działania uważam za naganne i niezgodne z prawem. Sejm jest najwyższą władzą ustawodawczą, komisja ten Sejm reprezentuje" - podkreślił Gruszka. Zapewnił, że komisja zamówi własne ekspertyzy. Jak dodał, w ubiegłym tygodniu monitował zarząd PKN Orlen, że zbyt opieszale postępuje w udostępnianiu komisji żądanej informacji.

Giertych uważa, że "już na dzień dzisiejszy" można powiedzieć, że  PKN Orlen utrudnia komisji prowadzenie śledztwa. Dodał, że  przeczytał dokumenty dostarczone komisji przez katowicką prokuraturę, dotyczące m.in. spraw związanych z prowizjami, które miały być wypłacane na rzecz określonych osób przez spółkę pośredniczącą. "W tym kontekście nie dziwię się, dlaczego spółka PKN Orlen stosuje taką obstrukcję. Po prostu broni się przed, mam wrażenie, ujawnieniem dowodów na działalność, której cechy mogą mieć charakter przestępczy" - oznajmił poseł LPR.

Wassermann zapowiedział, że "na pewno złoży wniosek, aby komisja zwróciła się do ekspertów o wypowiedź w tym zakresie". "Mamy prawo do tego, żeby tę ekspertyzę wykonali eksperci na nasze zlecenie, a  nie na zlecenie Orlenu" - podkreślił.

Wassermann powiedział też, że będzie bronił stanowiska, że na wszystkich płaszczyznach, na których dostęp do spółki ma Skarb Państwa, Ministerstwo Gospodarki, NIK i prokuratura, "my także mamy dostęp, bo my kontrolujemy te instytucje".

W komunikacie PKN Orlen przypomniano, że badanie przez komisję sejmową spółki, której papiery wartościowe są notowane na giełdach w Warszawie i Londynie, ma charakter precedensowy. W związku z tym zarząd zwrócił się do renomowanych kancelarii prawnych o  opracowanie opinii dotyczącej procesu i zakresu udostępnianych dokumentów, w aspekcie bezpieczeństwa obrotu papierami wartościowymi i ochrony interesów akcjonariuszy.

"Sugestie wskazujące na niechęć spółki do ewentualnego przekazywania dokumentów komisji śledczej są bezzasadne" - głosi komunikat. PKN Orlen zapewnił, że dokumenty przekaże, "jeśli będzie to zgodne z przepisami prawa, podobnie jak przekazuje wszystkie żądane dokumenty prokuraturze".

sg, pap

Czytaj także

 0