Czarne chmury nad włoską branżą tytoniową

Czarne chmury nad włoską branżą tytoniową

Wprowadzony przed trzema tygodniami zakaz palenia w miejscach publicznych we Włoszech spowodował wyraźny spadek popytu na papierosy.
Od początku roku, gdy zakaz palenia wprowadzono w barach, restauracjach i biurach sprzedaż papierosów zmalała o 23 proc. Organizacje sprzedawców i lobby palaczy grożą wystąpieniem ze skargą przeciwko rządowi na drogę sądową.

Palacze stanowią we Włoszech ok. 1/4 ogółu ludności. Na choroby nowotworowe i inne spowodowane paleniem umiera rocznie we Włoszech 90 tys. ludzi.

"Wprawdzie sprzedawcy rozumieją ducha ustawy i potrzebę uczulenia ludzi, by zadbali o zdrowie, ale sprzedawcy nie poradzą sobie z tak drastycznym spadkiem zysku" - podkreśla Maurizio Bruni z organizacji Assotabaccai-Confesercenti.

Sprzedawcy papierosów domagają się od rządu ulg podatkowych i zapewnienia im możliwości sprzedaży szerszego asortymentu towarów i oferowania większej gamy usług. Włoscy sprzedawcy tytoniu prowadzą zwykle małe, jednoosobowe placówki handlu - bardzo ruchliwe, ściśle regulowane i wysoko opodatkowane.

Włoskie ograniczenia przeciwko paleniu należą do najsurowszych w Europie. Właściciel miejsca publicznego, który dopuszcza do tego, by klienci palili w nim może zostać ukarany grzywną do 2 tys. euro., a sam palacz w razie recydywy grzywną do 275 euro.

ss, bbc

Czytaj także

 0