Przewietrzyć mózgi!

Przewietrzyć mózgi!

Wprowadzanie zakazów palenia jest uciążliwe, a ich skuteczność - jak widać na przykładzie Włochów - też bywa daleka od skądinąd słusznego ideału.
Biorąc pod uwagę statystyki zgonów, niezbyt miłe dla nas przysłowie należałoby w tym przypadku sparafrazować "mądry Włoch po szkodzie". Zadziwiające jest to, że przemysł tytoniowy i liczne we Włoszech lobby palaczy nie zablokowały wprowadzenia w życie zakazu palenia w miejscach publicznych. Być może liczyły na równie przysłowiową włoską niefrasobliwość wobec prawa (np. kodeksu drogowego). Okazało się jednak, że ten zakaz jest, przynajmniej w teorii, skuteczny - oficjalna sprzedaż papierosów spadła (co do nieoficjalnej - brak danych).

Szczytem obłudy jest w tej sytuacji twierdzenie, że sprzedawcy, którzy protestują przeciwko ograniczeniom, rozumieją ducha ustawy. Gdyby faktycznie go rozumieli, zajęliby się sprzedażą czerwonego wina (udowodnione działanie przeciwmiażdżycowe) czy oregano (najwyższa wśród ziół zawartość przeciwutleniaczy, chroniących przed starzeniem się i chorobami). Prawda jednak jest taka, że mimo ograniczeń większość palaczy nadal będzie kupować papierosy, a sprzedawcy nie zamierzają rezygnować z dochodowej działalności.

Nie można się więc oszukiwać, że nawet najbardziej drakońskie zakazy i kary są w stanie oduczyć ludzi palenia. Wiadomo bowiem, że najskuteczniejszym środkiem odwykowym jest wysoka cena papierosów i uszczelnianie granic w celu ograniczenia przemytu. Jest też nadzieja na pomoc ze strony nauki - jeszcze w tym roku na rynek może trafić lek o nazwie rimonabant, który pozwala palaczowi zerwać z nałogiem i jednocześnie nie przybrać na wadze. Jeśli okaże się skuteczny i stosunkowo niedrogi, być może zakazy przestaną być potrzebne.

Jan Stradowski

Zobacz: akcje "Rzuć palenie razem z nami", "Quit & Win".

Czytaj także

 0