Sejm uchwalił budżet

Sejm uchwalił budżet

Sejm uchwalił ustawę budżetową na 2007 r., z deficytem 30 mld zł. Za jego przyjęciem głosowało 234 posłów, 192 było przeciw.
Jest to pierwszy budżet, który uwzględni pozyskane z funduszy unijnych pieniądze oraz koszty członkostwa Polski w UE (składka do budżetu Unii i współfinansowanie z pieniędzy publicznych projektów dotowanych z UE).

Projekt budżetu zaproponowany przez rząd zakładał 226,8 mld zł dochodów, przy wydatkach 256,8 mld zł i deficycie 30 mld zł. W wyniku zmian dokonanych przez posłów w pierwszym czytaniu, planowane dochody zwiększyły się do 227,8 mln zł, a wydatki do 257,8 mld zł, przy deficycie na niezmienionym poziomie.

W piątek, w trzecim czytaniu projektu ustawy, Sejm przegłosował blisko 200 poprawek do budżetu, przyjmując wnioski koalicjantów i odrzucając niemal wszystkie poprawki opozycji.

Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska powiedziała w piątek w Sejmie, że przyjęte poprawki "nie popsuły budżetu na rok 2007". Zdaniem Gilowskiej, budżet jest rozsądny i bezpieczny.

Zgodnie z propozycją LPR i Samoobrony posłowie zwiększyli w piątek o 100 mln zł dochody budżetowe z podatku VAT, by przeznaczyć je na wypłatę jednorazowego zasiłku emerytalnego, tzw. senioralnego. Jedna osoba ma otrzymać około tysiąc złotych zasiłku.

Sejm przyjął też ponad 70 wspólnych poprawek PiS, Samoobrony i LPR, przez co zmniejszył dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) o ok. 500 milionów zł. Jednocześnie przyznał Funduszowi 520 mln zł dotacji na spłatę długów. Środki te pochodzą z niewykorzystanych w 2006 r. rezerw celowych, m.in. na wypłatę becikowego.

Koalicja przegłosowała sfinansowanie ze środków FUS licznych inwestycji regionalnych, m.in. nakładów na budowę dróg i modernizację kolei. W przegłosowanych poprawkach przeznaczyła też część oszczędności pozyskanych z dotacji do FUS na postulowane przez Samoobronę dopłaty do ubezpieczeń rolniczych (110 mln zł).

Sejm nie zgodził się natomiast na postulowane przez opozycję oszczędności w administracji i FUS. Odrzucił m.in. poprawkę PO, zakładającą cięcia w administracji publicznej (w Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu, Kancelarii Premiera, a także Funduszu Alimentacyjnym) oraz w dotacjach do FUS na kwotę 1,6 mld zł.

Platforma chciała przeznaczyć tę kwotę na tzw. pakiet startowy, czyli ułatwienia w rozpoczynaniu działalności gospodarczej oraz w zatrudnianiu młodych osób. PO złożyła poprawki, w których chciała "wygospodarować" łącznie na ten cel ok. 3 mld zł.

W opiniach nt. przyjętego w piątek budżetu ekonomiści podkreślają, że nie wykorzystuje on dobrej koniunktury w gospodarce do zmniejszenia podatków i deficytu budżetowego. Opinie te płyną m.in. ze strony Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP) i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP) "Lewiatan".

Ekonomiści mówią o uchwalonym budżecie, że jest "budżetem stagnacji", niewykorzystanej szansy na reformę finansów publicznych, rozdętych wydatków socjalnych.

Główne zarzuty KPP wobec przyszłorocznego budżetu, to brak instrumentów wsparcia innowacyjności i niskie nakłady na inwestycje wobec znacznych wydatków o charakterze socjalnym i konsumpcyjnym. Projekt budżetu zakłada wzrost wydatków socjalnych o ponad 3 mld zł.

Także w opinii PKPP "Lewiatan", największą wadą budżetu na 2007 r. jest rezygnacja z naprawy finansów publicznych i "silny" wzrost wydatków. "Wydatki te nie powinny w ogóle zwiększać się w okresie, kiedy szybko zaczyna rosnąć zatrudnienie, zmniejsza się bezrobocie i następuje solidny przyrost płac, a budżet państwa wykazuje wysoki deficyt" - uważa dr Maciej Krzak, ekspert ekonomiczny PKPP "Lewiatan".

ab, pap

Czytaj także

 0