63 dni walk, 12 ton ludzkich popiołów na Woli. Powstanie Warszawskie w liczbach i obrazach

63 dni walk, 12 ton ludzkich popiołów na Woli. Powstanie Warszawskie w liczbach i obrazach

Powstanie Warszawskie, powstańcza czujka w ruinach kościoła św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu
Powstanie Warszawskie, powstańcza czujka w ruinach kościoła św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu / Źródło: Wikimedia Commons / By Eugeniusz Haneman, public domain
Przy okazji obchodów kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego padało wiele słów. Tym razem pozwólmy przemówić liczbom i obrazom.

Galeria:
Powstanie Warszawskie

63 dni - tyle trwał powstańczy zryw.

Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00. Od pierwszych dni sierpnia ciężkie walki objęły zachodnią część Woli. Oddziały niemieckie spychały powstańców w kierunku Śródmieścia i Starego Miasta. 11 sierpnia Wola padła, w ślad za nią Ochota. Ciężar walk przesuwał się w kierunku wschodnim, towarzyszyła im rzeź ludności cywilnej. Obszar kontrolowany przez oddziały Armii Krajowej skurczył się do terenu Żoliborza, Starego Miasta, Śródmieścia wraz z Powiślem oraz Mokotowa.

Główna siła uderzenia hitlerowców skierowana została na warszawską Starówkę. Celem operacji było uzyskanie szerokiego dostępu do Wisły. Zacięte walki o Stare Miasto zakończyły się 2 września. Pozostali przy życiu powstańcy ewakuowali się kanałami do Śródmieścia i na Żoliborz. Znajdująca się na miejscu ludność cywilna i ciężko ranni powstańcy zostali wymordowani. Po zdobyciu Starówki hitlerowcy rozpoczęli pacyfikację Powiśla i Czerniakowa. Pierwsza z dzielnic została ostatecznie opanowana 7 września, ostatni punkt oporu na Czerniakowie padł 23 września.

Ciężar walk przeniósł się do Mokotowa, który skapitulował 27 września (część powstańców przedostała się do Śródmieścia). W ślad za nim, 30 września padł Żoliborz, gdzie od początku sierpnia powstańcy stawiali opór. Polacy bronili się jeszcze jedynie w środkowej części miasta. 1 października 1944 r. Komenda Główna AK podjęła z Niemcami rozmowy dotyczące zakończenia walk. W nocy z 2 na 3 października w Ożarowie Mazowieckim podpisano decyzję o zawieszeniu broni.

16 tys. osób - według szacunków tylu powstańców straciło życie w walkach o stolicę.

Rannych zostało 25 tys., w tym 6,5 tys. ciężko rannych.

150-180 tys. - szacunkowo tyle ofiar cywilnych pochłonęło powstanie.

Co najmniej 30 proc. osób, które poniosły śmierć podczas Powstania Warszawskiego, to ofiary egzekucji przeprowadzanych przez niemieckie formacje policyjne i wojskowe. Na masową skalę Niemcy oraz współpracujące z nimi formacje, takie jak np. SS-Dierlewanger, dokonywali mordów także na jeńcach wojennych. Największe nasilenie zbrodni na ludności cywilnej nastąpiło w okresie pierwszych dwóch tygodni sierpnia 1944 roku - w czasie obowiązywania rozkazu Hitlera o eksterminacji ludności Warszawy.

Ci, co wydali pierwszy rozkaz do walki
niech policzą teraz nasze trupy.

Niech pójdą przez ulice
których nie ma
przez miasto
którego nie ma
niech liczą przez tygodnie przez miesiące
niech liczą aż do śmierci
nasze trupy.

Niech liczą trupy,wiersz Anny Świrszczyńskiej, uczestniczki Powstania Warszawskiego, sanitariuszki. Utwór z tomu "Budowałam barykadę" (1974).

12 ton popiołów podchodzących ze spalonych zwłok zamordowanych Polaków zebrano na Woli.

W pierwszych dniach sierpnia oddziały SS i niemieckiej policji dokonały masakry ludności polskiej na Woli. Szczytowy punkt eksterminacji mieszkańców Woli miał miejsce w dniach 5-7 sierpnia 1944 roku. Rzeź Woli stanowiła realizację rozkazu Adolfa Hitlera, który nakazał zburzenie Warszawy i wymordowanie jej mieszkańców. Według różnych szacunków śmierć z rąk hitlerowców poniosło od 50 do 65 tys. mieszkańców warszawskiej dzielnicy.

10 tys. hitlerowców - tylu z nich według szacunków zginęło podczas tłumienia powstania.

72 proc. zabudowy mieszkalnej, 90 proc. zabytków - to skala zniszczeń Warszawy.

Tuż po wybuchu powstania Hitler wydał nakaz zniszczenia Warszawy i wymordowania jej mieszkańców. Plan zrównania z ziemią stolicy realizowany był zarówno podczas trwania powstania, jak i po jego upadku. Podczas dwóch miesięcy walk zniszczeniu uległo 25 proc. zabudowy lewobrzeżnej Warszawy. Stare Miasto zostało niemal w 100 proc. zrównane z ziemią. Na początku września 1944 Niemcy dokonali również szeregu zniszczeń na terenie prawobrzeżnej Warszawy. Wycofując się z Pragi pod naciskiem Armii Czerwonej, wysadzili wszystkie mosty na Wiśle, jak również spalili lub wysadzili praskie dworce kolejowe. Oprócz ostrzałów artyleryjskich, zniszczenia spowodowane były też przez celowe podpalenia i wysadzenia dokonywane przez oddziały niemieckie.

Po upadku powstania, mimo podpisanego "Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie", Niemcy zdecydowali o dalszym niszczeniu stolicy. „To miasto ma całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi i służyć jedynie jako punkt przeładunkowy dla transportu Wehrmachtu. Kamień na kamieniu nie powinien pozostać. Wszystkie budynki należy zburzyć aż do fundamentów. Pozostaną tylko urządzenia techniczne i budynki kolei żelaznych” - postanowiono 9 października 1944 roku w kwaterze polowej Himmlera w Prusach Wschodnich. Okres planowego niszczenia miasta zakończyła w styczniu 1945 roku ofensywa sowiecka.

W okresie popowstaniowym na skutek systematycznego i planowego wyburzania zniszczeniu uległo ponad 30% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy - to więcej niż uległo zniszczeniu w czasie dwóch miesięcy powstania. Przybliżona ilość gruzów pokrywających Warszawę w 1945 oszacowana została na 20 milionów metrów sześciennych. Łącznie zniszczonych zostało 72 proc. zabudowy mieszkalnej, 90 proc. zabudowy przemysłowej oraz 90 proc. obiektów zabytkowych, 100 proc. mostów.

Około 200 tys. (około 140 tys. według innych szacunków) - tyle przesyłek dostarczyła poczta polowa w ciągu 63 dni powstania.

Harcerską Pocztę Polową uruchomiono 6 sierpnia 1944 roku. Z biegiem kolejnych dni jej sieć pokryła całe miasto. Główny Urząd Pocztowy mieścił się przy ul. Świętokrzyskiej. Siedem innych zlokalizowanych było w różnych dzielnicach miasta. Łącznie na terenie objętej powstaniem stolicy skrzynki pocztowe rozlokowano w czterdziestu punktach. 6 września 1944 powstańczą Pocztę Harcerską wcielono do Armii Krajowej. Od tego czasu, aż do kapitulacji Powstania Warszawskiego, funkcjonowała pod nazwą Poczty Polowej.

– Chłopcy szli w teren niosąc wiadomości. Rzadko były to wiadomości złe, bo jeżeli ktoś pisał, był to sygnał, że żyje, poszukuje i jest – wspominał naczelnik Szarych Szeregów Stanisław Broniewski. Miłość, niepokój i troska o bliskich biją z krótkich listów, depesz właściwie, znajdujących się w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego. „Kochany synku! Jesteśmy na Kredytowej w suterenach. Jesteśmy cali i zdrowi. Czekamy na list od Ciebie. Całujemy. Matka”- przeczytać można w przesyłce z 10 sierpnia 1944 roku. „Kochany,Cały czas martwimy się o Ciebie od ostatniego listu. Mama Twoja zgubiła okulary, nie może pisać do Ciebie. Każe byś się pilnował, odżywiał i spał co Twoje. Cały czas płacze. Boi się o Ciebie. Jej brat Tolek zginął. Dziś się dowiedziała. Całujemy Cię.Marta”. – to z kolei list z 11 sierpnia.

Czytaj także:
Jak dobrze znasz historię Powstania Warszawskiego? Sprawdź swoją wiedzę!

Czytaj także:
Dzieci w Powstaniu Warszawskim. Ich zaangażowanie w walkę miało różne formy

Czytaj także:
Hrabiowie na barykadach, czyli arystokraci w powstaniu warszawskim

Czytaj także

 97
  •  
    Z calym szacunkiem dla poswiecenia i bohaterstwa Powstancow, mowienie o 10tys zabitych po stronie niemieckiej jest jednak problematyczne...
    W niemieckich raportach z okresu tlumienia powstania jest mowa o ok 1500 zabitych i zaginionych po ich stronie. Pozniej co prawda podczas przesluchan dowodca niemiecki powiedzial o ok 10tys, ale chodzilo mu o calkowite straty jego oddzialow w walkach o Warszawe. Czyli wliczajac to szturmy Armii czerwonej i LWP, bombardowania radzieckie i ostrzal artyleryjski. Nalezy tez dodac, ze oddzialy niemieckie walczace z powstaniem, niemieckie byly w wiekszosci z nazwy. Byli to Lotysze i kilka innych nacji. Glownie z trzeciorzednych jednostek zabezpieczenia. Nie byly to, jak sie czesto przedstawia, doborowe, aryjskie jednostki szturmowe...
    • Jak czytam te debilizmy negujące wartości heroizm powstańców, to zastanawiam się w jakim kraju żyję.
      Otóż będąc w Ameryce (nie do pracy tam pojechałem) była akurat rocznica Powstania Warszawskiego, jak bardzo i strasznie byłem zdziwiony i zdruzgotany że Amerykanie nie mieli pojęcia o czym mowa, natomiast o powstaniu w Getcie to i owszem, co nieco wiedzieli, jak powiedziałem że powstanie w getcie to był pryszcz w porównaniu do powstania warszawskiego, patrzono na mnie jak na kosmitę, nie z nienawiści, z niewiedzy!
      Zatem! teraz debile negujący potrzebę powstania warszawskiego, powiedzcie dlaczego nie negujecie powstania w Getcie Warszawskim?, przecież to powstanie nie miało najmniejszych szans, ani militarnie ani nie mogło cokolwiek zmienić, po co zatem żydzi je zrobili?
      Ano po to że mięli dość poniżenia , traktowania jak śmieci, woleli odejść z tego świata z honorem i jak wolni ludzie, za to należy im się szacunek, poważnie i pamięć o ich heroicznej walce .
      Nie dotyczy żydostwa robiącego biznes z Holocaustu !
      Nie dajcie wiary w to co mówią tacy jak Michnik, Blumsztajn czy w TV-nie.
      Im nie zależy na Polsce silnej i dbającej o swych obywateli, niech oni spróbują skrytykować Powstanie w Getcie, myślicie że  odważyli by się? przenigdy, dla nich to świętość, a na Polsce wieszają psy, i nich nie pitolą że oni krytykują tylko rząd, opluwając rząd w perfidny i bezpodstawny sposób opluwają Polaków, to bądź co bądź były demokratyczne wybory!
      • I jak zwykle przy takiej okazji antypolskie trolle spod hasła „polskość to nienormalność” są uaktywniane na potęgę by wpajać lemingradowi nową wersję historii. Dziwnym trafem są to wpisy niemal identyczne jak w niemieckich i sowieckich gazetach z 1944 roku. To jasno pokazje spod jakiego znalu są ci rewizjoniści i propagandyści. Tobie czytelniku pizostaje wybrać czy chcesz być upodlony czy dumny. Chcesz być kimś czy nikim. Czy chcesz oddać cześć ludziom przelewającym krew za twoją przyszłość czy też opluć ich i nasikać na ich groby. Masz wybór. Jesteś człowiekiem jak polegli powstańcy czy zwierzęciem jak bestialsko mirdujący ich Rosjanie z Armii Czerwonej, Rosjanie i Ukraińcy w służbie SS i WH oraz degeneraci niemieccy.
        •  
          Powstanie było wymierzone przeciwko Stalinowi wiec trzeba byc bardzo "dziwnym" by oczekiwać od niego pomocy. To tak jak bys bił kogos a poźniej oskarżal ze on nie pomagał ci bić samego siebie. Własnie taka logika czyni a polaka tzw polaczka, zawsz nie on ale ktos inny sprawil ze polaczkowi sie nie udało.
          Powstancy byli nieswiadomi celow politycznych ktore byly nienierealne i dlatego liczyli na pomoc Stalina. Jest oburzajace ze przywodcy polscy wykorzystali ta nieswiadomosc. Nie wyobrazam sobie by doszlo do powstania gdyby powiedziano powsatanicom ze na Stalina nie ma co liczyć i Rosjanie nie pomoga. A wiec ukrywano to przed powstancami.
          A Stalin tylko sie ucieszył ze nie musial robic drugiegigo duzo wiekszego Katynia bo przywodcy Polski sami tego dokonali uzywajac powstania i Niemcow. Takie sa fakty - ok 200,000 tysiecy zabitych, w zdecydowanej wiekszosci przeciwnicy Stalina.
          Jest wiele argumentow pokazujacych jak idiotyczna była decyzja by wywołać wybuch powstania np ok 5,000 sztuk broni glownie pistoletow przeciwko 20,000-tysiecznemu garnizonowi niemieckiemu, Herman Goering SS, jedna z najlepiej uzbrojonych dywizji niemieckich byla w poblizu Warszawy przechodziła reorganizacje (zreszta Niemcy nie musieli jej uzyc bo znali wielkosc i siłę powstania), Operacja Bagration Armii Czerwonej miala Wisłe jako cel a nie by ja przekroczyc i byla juz kilkaset kilometrow od punktu poczatkowego. Alianci wcale nie naciskali na Stalina bo sami nie zgadzali sie na powstanie. Dzieki Powstaniu Niemcy bardzo pomogli Stalinowi bo wymordowali wieksza czesc inteligencji co po wojnie Stalin by musial. Gen. Anders mial 100% racji kiedy powiedzial ze ci co podjeli decyzje o powstamiu powinni dostac sąd wojenny. I tak trzeba to rozumiec - jeszcze Polacy nie potrafia pogodzic sie z okropnymi zdradami narodu przez ich przywodcow ale beda musieli bo takie sa fakty
          Powstancy to bohaterowie ale ci co podjeli decyzje o powstaniu to zdrajcy i wspopracownicy Stalina.