Wracali z nieludzkiej ziemi, by walczyć za Polskę. Zostali na zawsze w Iranie. Polski cmentarz wojenny w Teheranie

Wracali z nieludzkiej ziemi, by walczyć za Polskę. Zostali na zawsze w Iranie. Polski cmentarz wojenny w Teheranie

Dodano:   /  Zmieniono: 16
Kwatery w polskiej części cmenatrza Dulab w Teheranie
Kwatery w polskiej części cmenatrza Dulab w Teheranie / Źródło: Adrian Nieznalski
Szlaki wędrówek ludów w całej historii znaczone były grobami. Persja, czyli współczesny Iran, stała się miejscem ostatniego spoczynku dla kilku tysięcy XX-wiecznych Polaków-tułaczy, którzy ma mocy paktu Sikorski-Majski otrzymali prawo opuszczenia nieludzkiej ziemi.

12 marca 1942 roku trwale zapisał się w historii relacji polsko-perskich. Tego dnia z Turkmenistanu na tereny Iranu dotarła pierwsza grupa polskich uchodźców. Przez kolejne miesiące do kontrolowanego przez Brytyjczyków, a rządzonego przez szacha Rezę Pahlawiego Iranu, przybywały kolejne grupy Polaków. Szacuje się, że ze 114 tysięcy osób, które z Sowietów zdołały dotrzeć do Iranu, 25 000 to cywile.

Żołnierze generała Władysława Andersa i towarzyszące im kobiet, dzieci oraz starcy, bo o nich od początku mowa, spędzili w Iranie niemal 7 miesięcy. Od marca do września 1942 roku z tej grupy zmarło (według informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych – red.) 2806 osób, z czego 650 stanowili wojskowi. Wszystkie groby zostały zlokalizowane na specjalnie stworzonych polskich cmentarzach lub wydzielonych kwaterach cmentarzy ormiańskich.

Najsłynniejszy z cmentarzy, na którzy chowano Polaków, to z pewnością cmentarz Dulab w Teheranie. Warto jednak zaznaczyć, że spoczywają na nim nie tylko Polacy. Jego początki sięgają 1855 rok, gdy z prywatnej inicjatywy powstała nekropolia dla kilkudziesięciu teherańczyków wyznania rzymskokatolickiego.

Polacy na cmentarzu Dulab

W 1942 roku w ziemi cmentarza Dulab złożono ciała 409 żołnierzy (m.in. Wacława Siedzika, ojca Danuty Siedzikówny – red.), którzy zmarli przede wszystkim na skutek chorób, którymi zarazili się bądź to w sowieckich obozach, bądź w trakcie przemarszu przez ziemię komunistycznego imperium. Poza żołnierzami na Dulab chowano również cywilów. Łączna liczba pochowanych w Teheranie Polaków to niemal 2000 osób. Nie wszystkie pochówki pochodzą z czasów wojny. Część naszych rodaków zdecydowała się zostać w Iranie  i to im oraz ich dzieciom służy „polski cmentarz”. W załączonej galerii można zobaczyć kilka grobów kobiet, które wyszły za Persów, zachowały wiarę i po śmierci spoczęły na nekropolii.

Galeria:
Polski cmentarz w Teheranie

Deportacje i „amnestia”

Żołnierze wchodzący w skład armii generała Władysława Andersa oraz towarzyszący im cywile to Polacy objęci tzw. „amnestią”, która była jednym z elementem układu Sikorski-Majski z 30 lipca 1941. Słowo „amnestia” zostało ujęte w cudzysłów, ponieważ według słownikowej definicji oznacza ono: „ustawowy, powszechny akt łaski polegający na całkowitym lub częściowym darowaniu kary za pewne przestępstwa”. W 1941 roku dotyczył on Polaków przebywających w sowieckich łagrach, a także przesiedleńców na azjatyckie stepy, którzy otrzymali nakazy pracy w kołchozach i sowchozach w oparciu o decyzję kierownictwa WKP(b) - Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego w kolejnych falach deportacji:

  • 10 lutego 1940 roku 141 tysięcy osób wysłano na Syberię;
  • 13 kwietnia 1940 roku 60 tysięcy osób, z czego 60 proc. to kobiet i dzieci zesłano do Kazachstanu i Kraju Ałtajskiego;
  • Na przełomie czerwca i lipca 1940 roku 80 tysięcy osób zesłano do w rejon: Archangielska, Swierdłowska, Nowosybirska i innych przemysłowych miast.

Winą zesłańców była narodowość i zamieszkiwanie na okupowanych przez Sowietów terenach. Podjęta w czerwcu decyzja o zwolnieniu wszystkich dotarła do niektórych obozów w grudniu, do niektórych nigdy. Generał Władysław Anders zdołał wyprowadzić z nieludzkiej ziemi 110 tysięcy osób i stworzyć armię, która stała się II Korpusem Polskim. To ci żołnierze zdobywali Monte Cassino. Dowódca II Korpusu przez kilkanaście miesięcy poszukiwał kilkunastu tysięcy oficerów, którzy według dokumentów winni stawić się w punktach tworzenia armii, ale nie dotarł do niego żaden z nich. Przez pewien czas poszukiwał ich bezskutecznie Józef Czapski.

Epilog

Wiosną 1940 roku Sowieci w lasach wokół Katynia, Charkowa, Miednoje i Bykowni rozstrzelali około 22 tysiące jeńców wojennych – oficerów Wojska Polskiego. To ci oficerowie stanowili brakującą kadrę oddziałów generała Władysława Andersa.

Układ Sikorski-Majski, na mocy którego Polacy mogli opuścić Związek Sowiecki, przestał obowiązywać po tym, jak 25 kwietnia 1943 roku Niemcy ogłosili odnalezienie grobów katyńskich. Sowieci gwałtownie zerwali stosunki dyplomatyczne z rządem londyńskim i nakazali likwidację działalności wszelkich polskich instytucji na swoim terytorium, w tym sierocińców i szpitali.

Czytaj także

 16
  • Krzysiek16 IP
    Ewakuacja wojsk gen. Andersa była dobrą decyzją, gdyby zostali w ZSRS, spotkałby ich ten sam los, co żołnierzy "wyklętych" czy skazanych w tzw. "procesie szesnastu".
    • evunia06 IP
      mój dziadek też tam był , walczył u boku gen.Andersa
      • Robokopo IP
        Treść została usunięta
        • Kaligula IP
          Treść została usunięta
          • Skrzypek na dachu IP
            Zaden londynski bo to Polski Rzad RP II na uchodstwie .
            Kiedy General Sikorski poprosil Czerwony Krzyz o sprawdzenia te ekshumowane groby
            to sowieci wycofali uznanie .
            Wczesniej juz powstal polskojezyczny moskiewski komitet prostalinowski .