Prof. Szwagrzyk: Żołnierze Wyklęci powracają w chwale. Próby przeciwstawienia się temu są skazane na niepowodzenie

Prof. Szwagrzyk: Żołnierze Wyklęci powracają w chwale. Próby przeciwstawienia się temu są skazane na niepowodzenie

Prezydent Andrzej Duda przed zakładem karnym w Rawiczu w przededniu Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Prezydent Andrzej Duda przed zakładem karnym w Rawiczu w przededniu Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych / Źródło: Newspix.pl / PIOTR TWARDYSKO
– Wydaje mi się, że nie ma drugiego takiego święta w Polsce, które w tak piękny sposób łączy zarówno działania państwowe, jak i spontaniczne oddolne inicjatywy, aby upamiętnić bohaterów narodowych – mówił wiceprezes IPN Prof. Krzysztof Szwagrzyk w rozmowie z „Gazetą Polską” o obchodzonym 1 marca Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

1 marca po raz siódmy obchodzony jest w Polsce Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych - święto państwowe, którego celem jest oddanie hołdu żołnierzom antykomunistycznego podziemia. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych przypada w rocznicę stracenia w 1951 r. siedmiu przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Czytaj także:
7. raz obchodzimy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. „Wyraz hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji”

W rozmowie z „Gazetą Polską” prof. Szwagrzyk przyznał, że nie spodziewał się, że w ciągu tak krótkiego czasu od 2011 roku, kiedy to ustanawiane było święto, zyska ono tak wyjątkowy charakter. – Wyróżnia się ono tym, że w całej Polsce setki uroczystości są organizowane spontanicznie, głównie przez młodych ludzi. Mamy biegi, marsze, konkursy, rekonstrukcje, malowanie murali. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich form, które zmierzają do upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych – wyliczał.

Jak podkreślił, sprawia to, że dzisiejszy dzień we wspaniały sposób łączy działania oddolne i państwowe zmierzające do upamiętnienia bohaterów narodowych. – Bardzo się cieszę, że Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni, jak jeszcze się ich określa, tak szybko powracają w glorii i chwale. A próby przeciwstawienia się temu są skazane na niepowodzenie. Żołnierze Wyklęci naprawdę odradzają się – zaznaczył.

Wciąż wiele do zrobienia

Wiceprezes IPN przybliżył przebieg procesu identyfikacji i odnajdowania szczątków Żołnierzy Wyklętych. Jak wskazał, do tej pory znalezione zostały szczątki około 700 osób, z czego zidentyfikowanych zostało nie więcej niż 60. – Bardzo chciałbym, abyśmy przy następnych rocznicach mogli powiedzieć, że poszukiwania, proces badawczy, ekshumacyjny oraz – najważniejszy – proces badań genetycznych znacznie przyśpieszyły – zaznaczył. Jak podkreślił, aby było to możliwe, konieczna jest praca kilku zespołów archeologicznych i medycznych, w Polsce i za granicą. Prof. Szwagrzyk wyraził nadzieję, że znowelizowana ustawa o IPN przyczyni się do bardziej efektywnych działań Instytutu m.in. poprzez prace Biura Poszukiwań i Identyfikacji.

Źródło: Gazeta Polska

Czytaj także

 16
  • Janosik   IP
    Przeżyliśmy potop szwedzki przeżyjemy i 3,14zdzielski
    • ajwaj aleluja i do przodu   IP
      czas na nowych idiotów co za zyda zginą ha ha ah rebe lazar car rasiji trzyma wraczek bo tak mu szudris karze z polinu z tym drugim capem z chabadu ha ha ah beda walczyc do ostatniego słowianina ha ah ah te chazarskie capy ha ha ah
      • gosciu   IP
        Moja babka z rodziną na okoliczność odwiedzin dzisiejszych "bohaterów" miała zaraz za domem w lasku wygrzebaną w glinie ziemiankę przykrytą runem i gałęziami.
        Jak szła wieść, że wyleźli z lasu i idą po wiosce to była szansa, że się zdąży niezauważenie przebiec i było na tyle miejsca, żeby schować siebie, dzieci i troszkę jedzenia. Potem wracała do pustej splądrowanej chałupy.
        Zresztą wcześniej ziemianka wykorzystywana była do ukrywania przed ruskimi jak szli za Niemcami ale ruscy przeszli raz nawet nie zatrzymując się we wiosce. A bandyci z lasu wracali co chwilę. Jeszcze w latach 90tych pozostało po niej zarośnięte zagłębienie w ziemi.
        Dziś kobieta już nie żyje ale myślę, że mogła by sporo powiedzieć na temat tego "powracania do chwały".
        • tutejszy   IP
          Przeklętych nazywali jeszcze ,,karzuszniki,, gdyż w pierwszej kolejności grabili ludność cywilną z przyodziewku a przeważnie z kożuchów
          • kto to wie   IP
            Mój dziadek podczas II wojny dwukrotnie stał przed plutonem egzekucyjnym (niemieckim i radzieckim), za każdym razem uratował go szczęśliwy zbieg okoliczności - lub jak kto woli: Opatrzność. O partyzantach nazywanych teraz "Niezłomnymi" nie mówił inaczej jak "sk....syny" Obiektywnie rzecz biorąc, ci żołnierze wykazali się nie tylko walecznością ale i potężna głupotą, bo nie było siły która by mogła zmienić podział jałtański.