Bracia Kaczyńscy będą mieli swoją tablicę w Stoczni Gdańskiej. „Podczas strajku przebywali w hali”

Bracia Kaczyńscy będą mieli swoją tablicę w Stoczni Gdańskiej. „Podczas strajku przebywali w hali”

Historyczna Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej
Historyczna Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
W piątek 31 sierpnia w Stoczni Gdańskiej odbędzie się uroczyste odsłonięcie tablicy Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Sprawę skomentował były szef „Solidarności” Lech Wałęsa i dawny opozycjonista Jerzy Borowczak.

W piątek 31 sierpnia na Wyspie Ostrów odbędzie się uroczystość Stocznia Gdańsk 4.0. Nowy początek, w trakcie której zostaną przedstawione plany rozwoju terenów stoczniowych. Według Gazety Wyborczej rząd chce się pochwalić odkupieniem stoczni od ukraińskiego oligarchy Sierhija Taruty. Organizatorami wydarzenia są: przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Andrzej Kensbok, wiceprezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Paweł Lulewicz i prezes Stoczni Gdańsk Marcin Stojek.

Lech zamieścił na swoim profilu na Twitterze zaproszenie z programem spotkania. Uwagę przykuwa jeden punkt. Uroczystość ma się bowiem rozpocząć od odsłonięcia tablicy śp. Lecha Kaczyńskiego oraz Jarosława Kaczyńskiego, którzy przebywali w hali nr 26 w czasie strajku w 1988 r. „Brzmi dumnie: Przebywali w hali” - skomentował były prezydent.

Do sprawy odniósł się również były opozycjonista Jerzy Borowczak, który w sierpniu 1980 r. razem z Bogdanem Borusewiczem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim zainicjował strajk w Stoczni Gdańskiej. „Ja Lecha Kaczyńskiego widziałem tylko raz w trakcie całego strajku od 14 do 31 sierpnia, 1980 roku, przez 15 minut. O Jarosławie nawet nie słyszałem, że taki jest na świecie. Jeżeli się pojawił w Stoczni to chyba zakonspirowany” - napisał Borowczak na swoim profilu na .

Czytaj także:
Jarosław Kaczyński pozwał Lecha Wałęsę. Były prezydent wyjaśnia powody

Czytaj także

Czytaj także