Były dowódca obrony Srebrenicy uniewinniony. Wyrok jest ostateczny

Były dowódca obrony Srebrenicy uniewinniony. Wyrok jest ostateczny

Pomnik poświęcony pamięci ofiar w Srebernicy
Pomnik poświęcony pamięci ofiar w Srebernicy / Źródło: Wikimedia Commons / fot. Mark Buhler
Były dowódca obrony Srebrenicy, Naser Orić, został uniewinniony w postępowaniu odwoławczym.

Był to jeden z najdłuższych procesów sądowych tego typu w historii. Ostateczny wyrok zapadł w ostatni piątek. Proces Oricia rozpoczął się 26 stycznia 2016 roku i budził w Bośni wiele emocji. Zgodnie z aktem oskarżenia, ofiarami Oricia mieli być jeńcy wojenni zamordowani w miejscowościach Zalazje, Lolici i Kunjerac. Datę rozpoczęcia procesu wyznaczono już w połowie grudnia 2015 roku. Tydzień wcześniej bowiem Międzynarodowy Trybunał w Hadze odrzucił wniosek adwokatów Nasera Oricia o wstrzymanie postępowania przed sądem w Sarajewie.

Warto przypomnieć, iż Orić został przekazany przez bośniacką straż graniczną do prokuratury 26 czerwca 2015 roku i osadzony w areszcie śledczym. Zatrzymanie Oricia w Szwajcarii nastąpiło na wniosek Serbii 10 czerwca i wywołało sprzeciw Bośni i Hercegowiny, zagrażając przebiegowi obchodów 20. rocznicy Masakry w Srebrenicy. Jednak władze Szwajcarii zdecydowały o jego ekstradycji do Bośni. Co więcej, w pierwszej instancji uwolniono go od zarzutu bezpośredniego udziału w mordowaniu serbskich cywili, obarczając jednak odpowiedzialnością za czyny podległych mu żołnierzy, za co w czerwcu 2006 został skazany na 2 lata pozbawienia wolności. Zwolniono go jednak, gdyż podczas procesu „przesiedział” w areszcie ponad 3 lata. Natomiast w 2008 roku uwolniono go od wszystkich zarzutów.

Pod koniec listopada 2015 r., Lejla Covic oświadczyła, że w sprawie Oricia uruchomiony został mechanizm ONZ dla Międzynarodowego Trybunału w Hadze. Polegał on na wstrzymaniu postępowania w sądzie krajowym w sytuacji, gdy zarzuty o zbrodnie wojenne zostały oddalone na forum międzynarodowym. Zdaniem obrońców, Orić został bowiem już uniewinniony w 2008 roku od zarzutów popełnienia zbrodni wojennych. Jednak trybunał nie podzielił tej opinii.

Piątkowy wyrok jest ostateczny.

Czytaj także

 4
  • nie ma czym się za bardzo ekscytować, to zwycięzcy piszą historię, zwycięzców też nikt nie sądzi (a jeśli już to - jak na złączonym obrazku). Zawsze tak było , no i raczej będzie.
    • Są po prostu "godne" ofiary, jak kolorowi, LBGTQIAZDF..., żydzi, muzułmanie, ateiści i "niegodne", jak chrześcijanie, biali, Ruscy, Serbowie … O jednych sie trąbi, o drugich milczy. Jeden z "filtrów" modelu propagandy niby wolnej prasy, jak pisze Noam Chomsky w "Manufacturing consent (produkcja zgody)".