Prawdziwa historia Pablo Escobara. Jak sprzedawca nagrobków stał się baronem narkotykowym?

Prawdziwa historia Pablo Escobara. Jak sprzedawca nagrobków stał się baronem narkotykowym?

Pablo Escobar z synem
Pablo Escobar z synem / Źródło: Wikipedia / Juan Pablo Escobar, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International
Pablo Escobar został wykreowany przez media na romantycznego gangstera. Jak to możliwe, że drobny kolumbijski przestępca stał się światowym baronem narkotykowym, a z czasem politykiem i terrorystą, który wypowiedział wojnę całej Kolumbii?

Żeby zrozumieć przestępczy sukces Pablo Escobara trzeba cofnąć się do pierwszych dziesięcioleci XX wieku w Stanach Zjednoczonych. W 1914 roku Waszyngton delegalizuje kokainę i heroinę, a w latach 30., za sprawą Harrego Anslingera, na listę zakazanych substancji trafia marihuana. Pierwszy dyrektor Federalnego Biura ds. Narkotyków grzmiał:

„Palacz wpada w deliryczną wściekłość. Taka osoba może po prostu się upalić, wyjść na ulicę i kogoś zabić (…). Marihuana zamienia człowieka w dziką bestię”.

Ponad dekadę wcześniej Wujek Sam wprowadził prohibicję alkoholową, jednak po trzynastu latach rząd widząc jej nieskuteczność i negatywne skutki (zwłaszcza rozwój przestępczości), zdecydował się cofnąć zakaz. Prohibicja narkotykowa została jednak utrzymana, a w latach 60. przypieczętowuje ją uchwalona przez ONZ umowa nazywana Jednolitą konwencją o środkach odurzających. Pod naciskiem Stanów Zjednoczonych dokument podpisało 185 państw. Miał to być początek końca problemów związanych z narkotykami. Stało się dokładnie odwrotnie, gdyż powtórzył się casus Ala Capone z czasów alkoholowej prohibicji, a objęte zakazem handlu substancje okazały się intratnym źródłem zarobku dla przestępców.

Pablo Escobar: sprzedawca nagrobków na przestępczej ścieżce

Handel narkotykami ma długą i smutną tradycję, lecz z pewnością początki obrotu środkami odurzającymi nie wiążą się z historią Pablo Escobara. Urodzony 1 grudnia 1949 roku syn nauczycielki i hodowcy bydła, dorastający w skrajnej biedzie, całe życie napędzany był niepohamowaną ambicją posiadania fortuny. Zanim zszedł na przestępczą ścieżkę zajmował się m.in. handlem używanymi nagrobkami, a nawet otarł się o college chcąc zostać adwokatem. Niedoszły prawnik swoje pierwsze kroki w nielegalnej działalności stawiał bardzo ostrożnie, trudniąc się kontrabandą papierosów, za którą nie groziły zbyt dotkliwe kary. Z czasem rozwinął przemyt o inne towary, takie jak pralki i suszarki, inkasując miesięcznie ponad 200 tysięcy dolarów. Jeszcze przed 21 urodzinami dorobił się swojego pierwszego miliona.

Czytaj także:
Syn Pablo Escobara wymienia 28 błędów w serialu „Narcos” i opowiada, jak było naprawdę

Lewicowe przekonania pomogły mu realizować doskonały PR wśród mieszkańców jego rodzinnych okolic. Często wybierał się w najuboższe rejony Medellin, tzw. barrios populares, by rozdawać mieszkańcom jedzenie lub po prostu pieniądze. Darowiznami i słownością potrafił zjednać sobie mieszkańców Medellin, a łapówkami i perswazją urzędników oraz służby porządkowe. Kontrabanda nie byłaby możliwa ani opłacalna we współczesnych warunkach, szczególnie w rzeczywistości znanej ze świata zachodniego. Kolumbia lat 70. i 80. była natomiast krajem biednym, trapionym problemami dużego bezrobocia i różnic społecznych, czego konsekwencją była także wszechobecna korupcja. Państwo zmagało się wówczas z realnymi problemami takimi jak skrajne ugrupowania paramilitarne typu Movimiento 19 de Abril czy FARC. Z pewnością ani Julio César Turbay Ayala, ani Belisario Betancur nie podejrzewali, że problem Escobara będzie w przyszłości poważniejszy niż starcia z lewicowymi partyzantami.

Można powiedzieć, że czasy i warunki, w których żył Pablo Escobar, były idealne do rozwoju nielegalnej działalności. Po tym jak odgórnym rozkazem zatrzymano jego pierwsze transporty z kontrabandą, postanowił zmienić obszar działalności. Podjął decyzję, która zmieniła jego życie, a także trwale wpłynęła na losy Kolumbii, która wkrótce miała stać się światową stolicą dystrybucji narkotyków.

Steve Jobs świata przestępczego

Pablo Escobar miał już za sobą doświadczenia przestępcze, ogromne środki, układy z policją i poparcie społeczne w biednych dzielnicach Medellin. Wykorzystał tę sytuację do utworzenia nieznanej jeszcze w późnych latach 70. struktury określanej mianem kartelu. Escobar mając solidne zaplecze rozwinął swoją działalność zakładając owiany złą sławą Kartel z Medellin. Rozpoczął prowadzenie bezwzględnej, lecz doskonale zorganizowanej grupy, wokół której skupiał mniejszych handlarzy, producentów, przemytników, a nawet policjantów i polityków. Organizację, którą zarządzał, można z powodzeniem porównać do hybrydy struktur przestępczych, wojskowych i korporacyjnych.

To wówczas sławne stało się jego zapytanie kierowane do korumpowanych urzędników: Plata o plomo? (hiszp. „Ołów czy srebrno”). Miało ono sugerować, że albo zgodzą się na przyjęcie łapówki, albo zostaną zastrzeleni. Przez lata ta technika pozwoliła wejść Escobarowi na szczyt. Najpierw ściąganą z Peru kokainę prezentował lokalnie, samemu tworząc rynek zbytu, co dawało mu już dość uprzywilejowaną pozycję i znaczne dochody. Przełom nastąpił jednak wraz z przemytem narkotyków poza granice Kolumbii. Kokaina z Medellin trafiała do piętnastu państw na świecie, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Wtedy rozpoczął się okres prosperity Kartelu i niewyobrażalnych wręcz zysków. Escobar w 1983 roku umocnił swoją pozycję dostając się do kolumbijskiego parlamentu. Jego polityczny mandat był krótki i pełen barwnych, medialnych wystąpień. Zaczęła się najbardziej szalona i krwawa historia w dziejach współczesnej Kolumbii.

Czytaj także

 0