10 polskich partyzantów, których warto poznać!

10 polskich partyzantów, których warto poznać!

Bohaterowie i renegaci. Żołnierze Armii Krajowej, Armii Ludowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Żołnierze Wyklęci. Dziesięciu polskich partyzantów, których warto poznać.

Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” (1906-1944)
Żołnierz „Hubala”, „cichociemny” i bohaterski dowódca partyzantki na Nowogródczyźnie. Pochodził z rodziny ziemiańskiej z Wileńszczyzny, jego ojciec był posłem Sejmu I kadencji z ramienia Narodowej Demokracji. Ukończył modliński Korpus Kadetów, a następnie Politechnikę Warszawską, gdzie zdobył dyplom inżynierski. Rozpoczętych w 1938 r. studiów w Wyższej Szkole Wojennej nie ukończył – na przeszkodzie stanęła II wojna światowa. W kampanii wrześniowej walczył jako kawalerzysta. Wrześniowe losy zetknęły go z mjr. Henrykiem Dobrzańskim „Hubalem”. Przyłączył się do jego oddziału partyzanckiego i został jego szefem sztabu. Jednak już w końcu 1939 r. zdecydował się na przedarcie do Francji. Tam intensywnie się szkolił, a po klęsce Francji przedostał się do Wielkiej Brytanii. Był jednym z żołnierzy najaktywniej domagających się podjęcia operacji desantowych dla wsparcia walki w kraju. Po przeszkoleniu, w końcu 1941 r. został przerzucony do kraju jako jeden z pierwszych „cichociemnych” W kraju zajął się pracą sztabową uszczegóławiając metody przerzutu skoczków oraz doskonaląc walkę partyzancką na całym terytorium okupowanego kraju. Był również autorem opracowania sztabowego dotyczącego powstania powszechnego w Polsce (lato 1942 r.), w którym realistycznie zakładał wrogi stosunek ZSRR do struktur podziemnych. Wiosną 1944 r. znalazł się na Nowogródczyźnie, gdzie przejął dowództwo nad tamtejszymi oddziałami partyzanckimi. Prowadził tam aktywne działania przeciwko Niemcom, wyraźnie nakierowane na osłonę ludności polskiej. Był inicjatorem i gorącym zwolennikiem operacji „Ostra Brama” – wyzwolenia Wilna siłami partyzantki akowskiej z rejonu Wileńszczyzny i Nowogródczyzny. Nie wziął jednak udziału w jej realizacji – ciężko ranny musiał pozostać w szpitalu polowym. Po aresztowaniu czołówki liderów partyzanckich na Wileńszczyźnie przez Sowietów, Kalenkiewicz opowiedział się za kontynuowaniem działalności partyzanckiej. Bardziej jednak chodziło mu o osłonę ludności polskiej i manifestację propagandową niż o realne przeciwstawianie się Armii Czerwonej. Tego planu nie udało się już wprowadzić w życie. 21 sierpnia 1944 r. „Kotwicz” poległ w Surkontach w walce z oddziałami NKWD.

Michał Żymierski „Rola” (1890-1989)
Żołnierz Legionów Polskich, renegat, przez komunistyczną propagandę wykreowany na bohatera walk partyzanckich Armii Ludowej. W rzeczywistości niekompetentny dowódca, którego biografia opublikowana w 1983 r. była jedną z najbardziej zakłamanych książek PRL. Urodzony w Krakowie, w rodzinie inteligenckiej. Studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, angażując się jednocześnie w działalność niepodległościową. To otworzyło mu drogę do Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, a w niepodległej II Rzeczpospolitej stało się przepustką do kariery. W 1924 r. został mianowany generałem brygady, ale po przewrocie majowym w 1926 r. jego kariera załamała się. Skazany w procesie sądowym za malwersacje finansowe Żymierski został zdegradowany. Wykluczony z wojska i poddany środowiskowemu ostracyzmowi, zbliżył się do komunistów. Prawdopodobnie w początku lat 30. Żymierski rozpoczął współpracę z wywiadem radzieckim, aby - po przerwie w końcu tej dekady – powrócić do niej w początku lat 40. Starał się o przydział wojskowy w 1939 r. a następnie zgłosił akces do konspiracji niepodległościowej, ale jego próśb nie uwzględniono. Działalność polityczna Żymierskiego nabrała rozpędu w momencie powołania Polskiej Partii Robotniczej. Przez pewien czas był jej niejawnym członkiem, a w 1943 r. związał się z Gwardią Ludową (następnie: Armią Ludową), by w początku 1944 r. zostać jej naczelnym dowódcą. Choć nigdy nie walczył w warunkach partyzanckich, ponosi moralną odpowiedzialność za zbrodnie popełniane przez oddziały AL, m.in. na oddziałach AK czy NSZ. W lipcu 1944 r. Żymierski został z nadania radzieckiego Naczelnym Dowódcą Wojska Polskiego, była to jednak głównie funkcja reprezentacyjna. Kluczowe decyzje wojskowe były podejmowane w sztabach radzieckich. Tym niemniej, Żymierskiego obarcza się często odpowiedzialnością za ogromne straty jakie poniosło Wojsko Polskie podczas ofensywy na ziemiach polskich w latach 1944-1945. 3 maja 1945 r. Żymierski został mianowany Marszałkiem Polski, co spotkało się z ostrymi protestami podziemia politycznego i wojskowego, a także legalnego polskiego rządu w Londynie. Po 1945 r. jego kariera toczyła się ze zmiennym szczęściem. Był szefem MON, ale w początku lat 50. trafił do więzienia jako ofiara walk wewnętrznych w PZPR. W latach 70. i 80. usilnie kreowano go na rzeczywistego przywódcę polskiego ruchu oporu, ale starania te nie przyniosły wielkiego rezultatu.

Bolesław Kontrym „Żmudzin” (1898-1953)
Dezerter z Armii Czerwonej, oficer Policji Państwowej, „cichociemny”. Życiorysem Bolesława Kontryma można obdzielić cały partyzancki oddział. Urodził się na Wołyniu, jego dziadowie i pradziadowie walczyli w powstaniach XIX w. Kształcił się na wojskowego, wziął udział w I wojnie światowej, dołączając do polskich oddziałów w Rosji. W wyniku skomplikowanego splotu sytuacji, siłą wcielono go do Armii Czerwonej, gdzie dowodził pułkiem. W początku lat 20. Studiował w radzieckiej Akademii Sztabu Generalnego i wówczas współpracę wywiadowczą z Polską. Obawiając się zdemaskowania, przedostał się do kraju. Służył w Straży Granicznej, a następnie w Policji Państwowej. Tam dosłużył się stopnia komisarza, prowadząc przede wszystkim działalność kontrwywiadowczą, antykomunistyczną. W czasie kampanii wrześniowej był kurierem poczty dyplomatycznej. Udało mu się przekroczyć granicę polsko-litewską, po czym przedostał się do Francji, gdzie dołączył do tworzącego się tam Wojska Polskiego. Walczył pod Narwikiem, a w końcu 1940 r. ponowni znalazł się w szeregach Wojska Polskiego, tym razem w Wielkiej Brytanii. Przeszkolony jako spadochroniarz i „cichociemny”, został zaprzysiężony jako żołnierz AK. Zrzucono go do kraju we wrześniu 1942 r. Znalazł się wśród organizatorów akcji „Wachlarz”, m.in. wspólnie z Janem Piwnikiem „Ponurym” wziął udział w rozbiciu więzienia niemieckiego w Pińsku w styczniu 1943 r. Później został egzekutorem wyroków na konfidentach niemieckich wydawanych przez Polskie Państwo Podziemne, łącznie wykonał ich blisko 30. Wziął udział w Powstaniu Warszawskim dowodząc kompanią i kilkukrotnie odnosząc rany. Po klęsce powstania znalazł się w obozach jenieckich, z których zbiegł i przedostał się do oddziałów polskich na Zachodzie. Nie zdecydował się jednak na pozostanie na emigracji – wiosną 1947 r. powrócił do Polski. Od razu został objęty inwigilacją prowadzoną przez Informację Wojskową. Aresztowano go w październiku 1948 r. i przez blisko rok poddawano brutalnym przesłuchaniom i torturom. Komuniści mieli zapewne nadzieję, że Kontrym ujawni siatkę szpiegowską Policji Państwowej w organizacjach komunistycznych. W styczniu 1953 r. padł ofiarą mordu sądowego.

Hieronim Dekutowski „Zapora” (1918-1949)
Cichociemny, „żołnierz wyklęty” i jedna z najbardziej tragicznych postaci podziemia niepodległościowego w Polsce. Urodził się w rodzinie o tradycjach socjalistycznych i piłsudczykowskich. Szkołę skończył w Tarnobrzegu, ale nie udało mu się podjąć studiów – na przeszkodzie stanęła wojna. We wrześniu 1939 r. walczył w obronie Lwowa, po czym przedostał się na Węgry i dalej – do Francji. Tam walczył w kampanii roku 1940, a po jej klęsce przez Szwajcarię dostał się do Wielkiej Brytanii. W Wielkiej Brytanii intensywnie się szkolił. W 1943 r. został „cichociemnym” i w połowie września tego roku zrzucono go do kraju. Dołączył do oddziałów partyzanckich AK na Lubelszczyźnie. Prowadził akcje zaczepne przeciwko Niemcom i konfidentom, jednocześnie osłaniał ludność polską, dając też schronienie rodzinom żydowskim. W pierwszej połowie 1944 r. dowodzony przez niego oddział był jedną z najaktywniejszych grup partyzanckich prowadzących działania przeciwko Niemcom. Po zajęciu Lubelszczyzny przez wojska radzieckie „Zapora” próbował przedostać się do walczącej Warszawy, ale po nieudanych próbach sforsowania Wisły rozformował swój oddział. W początku 1945 r. postanowił wrócić do działalności podziemnej, wymierzonej przeciwko Sowietom i władzom komunistycznym. Podporządkował się Delegaturze Sił Zbrojnych na kraj. W pierwszej połowie 1945 r. „Zapora” wykonał szereg brawurowych akcji przeciwko Milicji Obywatelskiej i funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa, ale zgodnie z rozkazami przełożony latem 1945 r. ujawnił swój oddział, samemu pozostając jednak w ukryciu. Bezskutecznie próbował zapewnić bezpieczeństwo swoim żołnierzom – jesienią 1945 r. powrócił do lasu, podporządkowując się organizacji Wolność i Niezawisłość. Udało mu się rozbudować siatkę oddziałów partyzanckich od Podkarpacia aż po północą Lubelszczyznę. Wobec miażdżącej przewagi komunistów, w początkach 1947 r. „Zapora” zaprzestał działalności partyzanckiej. Za wszelką cenę chciał jednak uratować swoich żołnierzy – prowadził nawet w tej sprawie poufne rozmowy z lubelskim UB. Gdy nie przyniosły one rezultatu, postanowił ewakuować się wraz z całym oddziałem na Zachód. Nie udało mu się tam dotrzeć, we wrześniu 1947 r. został aresztowany. Po brutalnym śledztwie, zamordowano go w marcu 1949 r. w więzieniu mokotowskim.

Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” (1910-1951)
Zasłynął nie tylko w walkach przeciwko Niemcom, ale również przeciwko komunistom. Był ich postrachem na Wileńszczyźnie, Podlasiu i Pomorzu. Do 1989 r. przedstawiany był w propagandzie jako rozbójnik i zbrodniarz. Dziś jest jednym z najbardziej znanych „żołnierzy wyklętych”. Urodził się na Kresach południowo-wschodnich w rodzinie urzędnika kolejowego. Jego bracia walczyli w walkach polsko-ukraińskich o Lwów w 1919 r. on sam wstąpił do Wojska Polskiego w początku lat 30. W Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu dostrzeżono w nim materiał na wyjątkowo sprawnego dowódcę kawalerii. Do końca II RP Szendzielarz służył w Wileńskiej Brygadzie Kawalerii i razem z nią walczył w kampanii wrześniowej. W końcu września 1939 r. trafił do niewoli niemieckiej, ale udało mu się z niej zbiec. Nie wiadomo kiedy dokładnie włączył się do działalności konspiracyjnej. Na pewno w 1943 r. znalazł się już w oddziale partyzanckim AK dowodzonym przez Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”. Gdy ten został skrytobójczo zamordowany przez partyzantów radzieckich, „Łupaszka” skupił wokół siebie oddziały partyzanckie z Wileńszczyzny i tworząc 5. Wileńską Brygadę AK prowadził walki z Litwinami, Niemcami i Sowietami. Nie wziął udziału w wyzwalaniu Wilna wespół z Armią Czerwoną – otoczony w okolicach Grodna rozformował swoje oddziały. Odtworzył je niedługo później na Białostocczyźnie. Dramatyczny przebieg miała prowadzona przez niego działalność partyzancka przeciwko komunistom w latach 1945-1947. Stale zmniejszała się liczba żołnierzy i coraz mniej było nadziei na sukces „drugiej konspiracji”. Przez długi czas „Łupaszka” niszczył struktury rodzącego się systemu komunistycznego, zabijał funkcjonariuszy PPR, UB oraz żołnierzy ludowego WP i Armii Czerwonej. Gdy dalszą walkę uznał za niemożliwą, rozwiązał swoje oddziały wiosną 1947 r. Urząd Bezpieczeństwa nie dał jednak za wygraną. Szendzielarz został pochwycony w czerwcu 1948 r. i po wielomiesięcznym śledztwie skazano go na wielokrotną karę śmierci. „Łupaszkę” zamordowano w lutym 1951 r. w więzieniu mokotowskim. Miejsce jego pochówku udało się ustalić dopiero w 2013 r. dzięki badaniom prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej.

Józef Kuraś „Ogień” (1915-1947)
„Ogień” to może najbardziej niejednoznaczna postać na liście 10 polskich partyzantów, których warto znać. Urodził się na Podhalu i z tym regionem związał swoje życie. Tu skończył szkołę i tutaj służył w Wojsku Polskim. Następnie przez pewien czas służył w Korpusie Ochrony Pogranicza, strzegącym granicy ze Związkiem Radzieckim. We wrześniu 1939 r. walczył w szeregach oddziałów strzelców podhalańskich. Próbował przedostać się na Węgry, ale zrezygnował z tego i wstąpił do Służby Zwycięstwa Polski. Później przystąpił do Konfederacji Tatrzańskiej, luźniej współpracującej z AK. Po osobistej tragedii – hitlerowcy zabili mu ojca, żonę, syna i spalił dom – Kuraś przyjął pseudonim „Ogień”. Na pewien czas podporządkował się Armii Krajowej, ale jego rogata dusza utrudniała mu współpracę z innymi partyzantami. Często nie podporządkowywał się rozkazom, w końcu szczęśliwie uniknął wykonania wyroku śmierci, jaki wydało na niego Polskie Państwo Podziemne. Jesienią 1944 r. Kuraś podjął współpracę z Armią Ludową i partyzantami radzieckimi. Uznał również Krajową Radę Narodową – samozwańczą instytucję sterowaną przez komunistów – za prawowity organ władzy w Polsce. Polityczne deliberacje pozostawały w tle jego aktywnej walki przeciwko Niemcom. Przybrały one na sile wraz ze zbliżaniem się frontu wschodniego na Podhale. Po zajęciu południowej Polski przez wojska radzieckie „Ogień” został funkcjonariuszem Milicji Obywatelskiej, a następnie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Na skutek konfliktu z lokalnymi ogniwami nowej władzy Kuraś wypowiedział im posłuszeństwo i powrócił do działań partyzanckich. W latach 1945-1947 pozostawał postrachem komunistów na Podhalu. Jego ofiarami było blisko 150 funkcjonariuszy reżimu, a wśród jego czynów warto wymienić m.in. rozbicie krakowskiego więzienia gdzie uwolnił grupę żołnierzy AK i NSZ. Z drugiej strony, „Ognia” zapamiętano jako gwałtownika, dokonującego rozbojów i mordów. Wojska Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego zniszczyły grupę „Ognia” w lutym 1947 r., a sam Kuraś poniósł śmierć w walce. W roku 2006 wdowa po „Ogniu” została uhonorowana Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wiele osób uznało to za symboliczną rehabilitację kontrowersyjnego partyzanta.

Mieczysław Moczar „Mietek” (1913-1986)
„Partyzant” co się zowie. Urodził się w Łodzi w 1913 r., ale informacje na temat jego młodości są dość mgliste. Na pewno był słabo wykształcony, a już w latach 30. związał się z ruchem komunistycznym. Pracował jako robotnik fabryczny, a w końcu lat 30. za działalność komunistyczną trafił do więzienia. Opuścił je pierwszych dniach września 1939 r,, gdy w więzienny gmach trafiła bomba. Następnie znalazł się na terenach okupowanych przez Związek Radziecki, m.in. w Białymstoku. Wiele wskazuje, że podjął wówczas współpracę z radzieckim wywiadem wojskowym. Pomimo braku doświadczenia wojskowego, w roku 1942 Mieczysław Moczar został dowódcą partyzanckich oddziałów Gwardii Ludowej w Łódzkiem. Moczar był już w owym czasie członkiem Polskiej Partii Robotniczej. Jego działania nie były spektakularne. Szeroko zakrojone aresztowania w łódzkiej organizacji partii komunistycznej wymusiły skierowanie go na Lubelszczyznę. Tam podjął aktywne działania partyzanckie, we współpracy ze swoim zastępcą Grzegorzem Korczyńskim. Jednak już w czerwcu 1944 roku przeniesiono go na Kielecczyznę, z uwagi na jego konflikt z Leonem Kasmanem, dowodzącym oddziałami partyzantki radzieckiej., realizującej ścisłe wytyczne Moskwy. Moczar jest odpowiedzialny za zbrodnie popełniane w owym czasie przez oddziały AL., m.in. dowodzone przez Bolesława Kowalskiego „Cienia”. Ofiarą tego ostatniego padali mieszkańcy Lubelszczyzny, żołnierze Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Na Kielecczyźnie Moczarowi udało się przekonać oddziały AK oraz Batalionów Chłopskich do ograniczonego współdziałania z AL w walkach przeciwko Niemcom. Bezkompromisowe bratobójcze walki toczył on natomiast z partyzantami Narodowych Sił Zbrojnych. Taka sytuacja utrzymywała się aż do chwili, gdy wojska radzieckie opanowały region kielecki. Po wojnie Moczar był nie tylko funkcjonariuszem komunistycznej bezpieki i wpływowym politykiem, ale również twórcą własnej legendy partyzanckiej. Symbolem zakłamywania historii polskich partyzantów stała się książka „Barwy walki” autorstwa Moczara (podejrzewa się, że właściwym autorem książki mógł być Wojciech Żukrowski). Działalność Moczara po 1945 r. należy oceniać jednoznacznie negatywnie. Okres 1942-1945 jest pełen białych plam. Bez wątpienia, obok kilkukrotnego wykazania się osobistą odwagą, ponosi on odpowiedzialność za liczne zbrodnie.

Elżbieta Zawacka „Zo” (1909-2009)
Urodziła się w Toruniu, gdzie ukończyła szkołę podstawową i gimnazjum. Studiowała matematykę na Uniwersytecie Poznańskim, a następnie pracowała jako nauczycielka. Jednocześnie związała się z „Przysposobieniem Wojskowym Kobiet”. Przed wybuchem II wojny światowej pełniła funkcję komendanta śląskiego oddziału tej organizacji. We wrześniu 1939 r. walczyła w obronie Lwowa, a już w październiku wstąpiła do Służby Zwycięstwu Polski. Początkowo działała na Śląsku, a następnie w Warszawie. Zajmowała się transportem korespondencji, podróżując m.in. do Berlina, Londynu i Sztokholmu. W trakcie II wojny światowej wielokrotnie przekraczała granicę III Rzeszy. W początku 1943 została emisariuszką Stefana Roweckiego „Grota” do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. W trakcie pobytu w Wielkiej Brytanii przeszła gruntowne przeszkolenie i we wrześniu tego samego roku wróciła do kraju jako „cichociemna”. Była jedyną kobietą w tej elitarnej grupie. Wiosną 1944 r., Zawacką wycofano z kurierskich szlaków, z powodu zagrożenia aresztowaniem. Brała udział w powstaniu warszawskim, a po jego klęsce wciąż pozostawała aktywną konspiratorką. Po krótkim pobycie na Zachodzie, zdążyła jeszcze zaangażować się w działalność podziemia antykomunistycznego, jednak zaprzestała jej już w 1946 r., podejmując pracę jako urzędniczka i nauczycielka. W czasach stalinowskich była represjonowana – w 1951 r. skazano ją na karę 10 lat więzienia. Uwolniona na fali odwilży, po 1956 r. zaangażowała się w działalność naukową na uczelniach w Gdańsku i Toruniu. Oddała nieocenione zasługi w walce o pamięć o bohaterach II wojny światowej. Była odznaczona Orderem Orła Białego i – dwukrotnie – krzyżem Virtuti Militari.

Jan Piwnik „Ponury” (1918-1944)
Najbardziej znany polski „cichociemny”. Był synem chłopa. W ostatnich latach II RP wstąpił do Policji Państwowej, służąc na prowincjonalnym posterunku na Wołyniu, aby następnie przejść do szkoły policyjnej w Golędzinowie. Oddział interwencyjny tej ostatniej służył w latach 30. do rozpędzania zamieszek oraz strajków w stolicy. W kampanii wrześniowej Piwnik służył w zmotoryzowanych oddziałach policyjnych, walcząc m.in. na Śląsku i Lubelszczyźnie. 23 września oddział przekroczył granicę polsko-węgierską. Na Węgrzech Piwnik znalazł się w obozie internowania, jednak uciekł z niego już wiosną następnego roku. Przez Jugosławię i Włochy udało mu się dostać do Francji, gdzie zdążył wziąć udział w wojnie francusko-niemieckiej. Wokół siebie zgromadził polskich żołnierzy z różnych rozbitych oddziałów, których bezpiecznie powiódł do Wielkiej Brytanii na jednym z ostatnich stateczków odpływających do tego kraju z wybrzeża francuskiego. Szybko okazało się, że nie jest zwykłym żołnierzem. Ze służby w artylerii przesunięto go do jednostek spadochronowych i tam dostrzeżono w nim kandydata na „cichociemnego” – komandosa zrzucanego do okupowanego kraju dla prowadzenia działań dywersyjnych i partyzanckich. 10 października 1941 r. Jan Piwnik został żołnierzem Związku Walki Zbrojnej, składając przysięgę obowiązującą w tej organizacji. W miesiąc później zrzucono go na spadochronie do kraju. Działania Piwnika prowadzone były ze zmiennym szczęściem. Latem 1942 roku aresztowała go niemiecka żandarmeria, w czasie wykonywania obowiązków związanych z akcją „Wachlarz”. Udało mu się jednak uciec z więzienia i na jesieni tego samego roku zaczął szkolić żołnierzy AK w zakresie dywersji. W styczniu 1943 r. „Ponury” dowodził akcją skutecznego odbicia trzech żołnierzy AK z więzienia w Pińsku, za co odznaczono go krzyżem Virtuti Militari. Wiosną 1943 r. uzyskał zgodę na sformowanie oddziału partyzanckiego na Kielecczyźnie. Stworzone przez niego oddziały zajęły się zwalczaniem niemieckich konfidentów oraz pospolitego bandytyzmu w Świętokrzyskiem. Prowadzone przez niego brawurowe akcje przyczyniły się jednocześnie do nasilenia terroru hitlerowskiego wymierzonego w mieszkańców świętokrzyskich miejscowości. To z kolei przyczyniło się do przeniesienia go na Nowogródczyznę, gdzie wszedł on w skład oddziałów dowodzonych przez Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza”. Podczas jednej z akcji przeciwko niemieckim posterunkom, 16 czerwca 1944 r. Piwnik poniósł śmierć.

Henryk Dobrzański „Hubal” (1897-1940)
Pierwszy partyzant II wojny światowej. Urodził się w szlacheckiej rodzinie o tradycjach patriotycznych. Według niektórych badaczy miał być potomkiem Zawiszy Czarnego, jednego z największych rycerzy średniowiecznej Europy. Na pewno natomiast był wnukiem powstańca styczniowego. Żołnierska żyłka była w nim od zawsze: krótko po wybuchu I wojny światowej znalazł się w szeregach Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. Walczył też z Ukraińcami o Lwów i odznaczył się w wojnie polsko-bolszewickiej. Czterokrotnie honorowano go Krzyżem Walecznych oraz krzyżem Virtuti Militari. W czasach II RP dał się poznać jako znakomity kawalerzysta – wraz z innymi polskimi jeźdźcami zdobył m.in. prestiżowy hippiczny Puchar Narodów. Był jednak rogatą duszą i podczas swojej wieloletniej służby w jednostkach polskiej kawalerii niejednokrotnie wywoływał konflikty z przełożonymi. Na przełomie maja i czerwca 1939 r. major Henryk Dobrzański został przeniesiony w stan nieczynny. Jednak w obliczu najazdu niemieckiego, w pierwszych dniach września otrzymał przydział do jednej z rezerwowych jednostek ułanów przygotowanych do walki w drugiej linii. We wrześniu żołnierze Dobrzańskiego stoczyli szereg walk z Wehrmachtem i Armią Czerwoną. Na Kresach Wschodnich Dobrzański brał udział w obronie Grodna. Gdy miasto padło, Dobrzański odmówił wycofania się na Litwę. W serii ciężkich bojów próbował przebić się do Warszawy. Gdy to się nie powiodło zdecydował się na marsz na południe. Postanowił przejść w Góry Świętokrzyskie, by tam doczekać spodziewanej ofensywy alianckiej. Tak powstał Oddział Wydzielony Wojska Polskiego – pierwszy oddział partyzancki II wojny światowej. Pomimo wezwań ze strony cywilnych i wojskowych władz podziemnych, „Hubal” kontynuował działania partyzanckie od października 1939 r. do kwietnia 1940 r. Szczególnie silny sprzeciw wobec działań partyzantów w mundurach wyrażał szef Związku Walki Zbrojnej gen. Stefan Rowecki „Grot”, określając je mianem „niepoczytalnych”. „Hubal” kontynuował walkę z grupą blisko 70 ochotników, mając przeciwko sobie wielokrotnie większe odziały Wehrmachtu i SS. Długo nie zdawał sobie też sprawy z brutalnych realiów okupacji hitlerowskiej. Na dwa tygodnie przed rozbiciem oddziału wstrząsnęła nim informacja o rozstrzelaniu wszystkich mężczyzn ze wsi, które udzieliły wsparcia partyzantom. 30 kwietnia 1940 r. w okolicach Anielina rozdział „Hubala” został rozbity a on sam poniósł śmierć. Jego legenda na nowo odżyła w początku lat 70. dzięki popularnemu filmowi „Hubal” w reżyserii Bohdana Poręby i niezwykle sugestywnemu w głównej roli Ryszardowi Filipskiemu.

Galerię stworzył Michał Przeperski. Tekst opublikowano na wolnej licencji na portalu Histmag.org pod tytułem: 10 polskich partyzantów, których warto poznać! [Galeria].

Czytaj także:
Dziś Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Prezydent Duda odda im hołd

Czytaj także

 0