Wieszanie zdrajców. Jak 225 lat temu ukarano przywódców targowicy?

Wieszanie zdrajców. Jak 225 lat temu ukarano przywódców targowicy?

Jan Piotr Norblin (?), „Wieszanie zdrajców in effigie”, 1794
Jan Piotr Norblin (?), „Wieszanie zdrajców in effigie”, 1794 / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
9 maja 1794 roku pod naciskiem mieszkańców Warszawy skazano na śmierć przez powieszenie kilku ważnych stronników konfederacji targowickiej. Wyroki natychmiast wykonano. Walcząca z Rosjanami Polska zadbała o sprawiedliwość wobec zdrajców, chociaż najważniejszych targowiczan ukarano jedynie przez powieszenie ich obrazów (in effigie).

Konfederacja targowicka i II rozbiór polski

Konfederacja targowicka to spisek zawiązany przez kilku czołowych polskich magnatów pod patronatem carycy Rosji Katarzyny II w 1792 roku. Targowiczanie pod hasłami obrony zagrożonej wolności i starego systemu wystąpili przeciwko Konstytucji 3 maja i reformom Sejmu Wielkiego. Ich postulaty zbrojnie poparła Rosja.

W wyniku niekorzystnego rozwoju wojny w obronie konstytucji, do konfederacji przystąpił sam król Stanisław August Poniatowski i rozkazał wojskom złożenie broni. Bezpośrednim skutkiem przegranej był II rozbiór Rzeczypospolitej pomiędzy Rosję i Prusy, do którego doszło w 1793 roku. Targowica szybko została uznana przez dużą cześć społeczeństwa za symbol zdrady narodowej.

Powstanie kościuszkowskie i insurekcja warszawska

Pod dyktando Rosji targowiczanie przystąpili do likwidacji reform Sejmu Czteroletniego. W tym czasie Rosjanie grabili Polskę. Doszło do załamania gospodarczego i finansowego państwa. Tragiczne rządy targowiczan doprowadziły do wszechobecnego niezadowolenia. W marcu 1794 roku wybuchło powstanie kościuszkowskie.

Jego częścią stała tzw. insurekcja warszawska. W dniach od 17 do 18 kwietnia 1794 roku mieszkańcy Warszawy z szewcem Janem Kilińskim na czele oraz regularne polskie wojsko rozbiły rosyjski garnizon w mieście i wyzwoliły stolicę.

Ukaranie zdrajców

Po uwolnieniu miasta z rąk rosyjskich przystąpiono do sądzenia za zdradę przebywających w Warszawie targowiczan. Wcześniej, bo już 25 kwietnia w Wilnie, powstańczy sąd kryminalny skazał na szubienicę hetmana wielkiego litewskiego Szymona Kossakowskiego, którego powieszono na miejskim rynku. Na decyzję o skazaniu zdrajców naciskał lud Warszawy i tzw. jakobini polscy, głoszący republikańsko-wolnościowe hasła, nawiązujące do wzorów jakobinizmu francuskiego.

9 maja, Rada Zastępcza Tymczasowa pod presją oburzonego tłumu, który wtargnął do ratusza, wydała natychmiastowy wyrok śmierci za zdradę na trzech konfederatach. Na śmierć przez powieszenie skazano hetmana wielkiego koronnego Piotra Ożarowskiego, marszałka Rady Nieustającej Józefa Ankwicza i hetmana polnego litewskiego Józefa Zabiełłę. Następnie skazano też biskupa inflanckiego Józefa Kazimierza Kossakowskiego, który po zdjęciu święceń kapłańskich został powieszony przed kościołem św. Anny.

Do śmierci kolejnych targowiczan doszło miesiąc później. 28 czerwca wściekły tłum mieszczan wyłamał bramy więzienia i dokonał samosądu na wielu pozostałych przy życiu konfederatach. Wśród powieszonych byli biskup wileński Ignacy Massalski, kasztelan przemyski książę Antoni Czetwertyński, poseł do Turcji Karol Boscamp-Lasopolski, szambelan Stefan Grabowski, instygator koronny Mateusz Roguski, szpieg rosyjski Marceli Piętka, czy instygator sądów kryminalnych Józef Majewski.

Wyrok śmierci na obrazach (in effigie)

Jednak najważniejsi przywódcy targowicy wciąż pozostawali na wolności i ukrywali się w bezpiecznych miejscach, przeważnie zagranicą. Dlatego wyroki wydano bez obecności skazanych. 29 września 1794 r. Sąd Najwyższy Kryminalny skazał Stanisława Szczęsnego Potockiego, Franciszka Ksawerego Branickiego, Seweryna Rzewuskiego, Jerzego Wielhorskiego, Antoniego Polikarpa Złotnickiego, Adama Moszczeńskiego, Jana Zagórskiego i Jana Suchorzewskiego na karę śmierci przez powieszenie, wieczną infamię (wyjęcie spod wszelkich praw), konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów.

Wyroki wykonano in effigie (łac. w obrazie), czyli jedynie na wizerunkach skazanych. Norma prawna pozwalająca na takie wykonanie kary śmierci, w wypadku skazanych, którzy nie dożyli egzekucji lub zbiegli była obecna w prawie europejskim od czasów średniowiecza. W Polsce takie wykonanie kary śmierci zaczęło być popularne i stosowane przez sądy wojskowe dopiero w XVIII wieku, kiedy na zachodzie zwyczaj ten zanikał.

Wyrok z perspektywy dziejów może być różnie oceniany. Z jednej strony należy docenić to, że zdrajcy zostali skazani przez sąd, a wydany wyrok był najwyższy z możliwych. Z drugiej strony świadczy to o słabości Rzeczypospolitej, która nie była w stanie rzeczywiście ukarać swoich zdrajców. Warto jednak pamiętać, w jakiej sytuacji znajdowało się państwo, które toczyło wojnę z Rosją, a rok później całkowicie zniknęło z mapy świata.

Czytaj także:
Konstytucja 3 maja. Wola narodu czy zamach stanu?

Czytaj także

 2
  • tyfus się nieźle naPOcił 3 maja w Auditorium Maximum odwracając kota do góry ogonem i próbując wmówić(lemingoza każdą brednię łyka), że to ci, którzy próbują odbudować Polskę po latach szabrowania lewactwa i oddawaniu wszystkiego za grosz Zachodowi są targowicą, a nie bezideowy szrucim od otuy, który prestige Polski liczy PO ilości klepnięć PO plecach urzędującego "namiestnika" o mentalności raba. he, he, eh

    wartości kołchoźniane, czyli neokacapizm w sferze "wolności"(zamordyzm lewacki) słowa i obyczajności- dewiacja łamana przez jeszcze większą dewiację sobie odpuszczam;.. he, he, eh
    • Bardzo proszę o pomoc.
      Wystarczy udostępnienie
      pomagam.pl/andrzejkulis