40. rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Wizyta papieża w ojczyźnie okazała się klęską komunistów

40. rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Wizyta papieża w ojczyźnie okazała się klęską komunistów

Jan Paweł II w trakcie pierwszej pielgrzymki do Polski w Gnieźnie (3 czerwca 1979 r.)
Jan Paweł II w trakcie pierwszej pielgrzymki do Polski w Gnieźnie (3 czerwca 1979 r.) / Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0 / Barbara Bartkowiak
Pierwsza wizyta apostolska Jana Pawła II w Polsce miała miejsce od 2 do 10 czerwca w 1979 r. Była wielkim przeżyciem duchowym dla milionów Polaków. Nie dla wszystkich. Dla niektórych okazała się ona dotkliwą porażką…

Karola Wojtyłę wybrano na papieża 16 października 1978 r. Znakomita większość Polaków przywitała tę informację z wielkim entuzjazmem. Inaczej było jednak w centrum władzy komunistycznej: Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W nocy z 16 na 17 października w gmachu KC na rogu Al. Jerozolimskich i Nowego Światu w Warszawie nie zgasło światło. Panowała atmosfera przygnębienia i bezradności. Kazimierz Kąkol, ówczesny szef Urzędu ds. Wyznań – instytucji koordynującej administracyjną walkę z Kościołem – tak wspominał trudne godziny spędzone na naradach:

Absolutnie zdegustowani naradzają się towarzysze Kania, Kowalczyk, Olszowski, Werblan, Łukaszewicz. Konsternacja widoczna. Olszowski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą p wypracowaną przez nas w drodze z SDP do KC - «zastanówmy się… ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu». Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga.

Autorem tezy o tym, że lepszy Wojtyła w Watykanie niż na czele polskiego Episkopatu był wiceszef MSZ Józef Czyrek. Ten przenikliwy dyplomata srodze się pomylił. Wizyta apostolska Jana Pawła II w Polsce pokazała, że Wojtyła w Watykanie miał napsuć komunistom znacznie więcej krwi niż wtedy gdy rezydował w Krakowie.

Pierwsze sugestie o wizycie papieża w ojczyźnie pojawiły się krótko po wyborze. Już 6 listopada 1978 r. w przemówieniu skierowanym do wiernych prymas Stefan Wyszyński wyraził nadzieję, że Jan Paweł II uświetni swoją obecnością uroczystości ku czci św. Stanisława, planowane na maj 1979 r. Władze przyjęły negatywnie wypowiedź Wyszyńskiego. Św. Stanisław stanowił symbol sprzeciwu władzy kościelnej wobec władzy świeckiej. Tak jak średniowieczny biskup Krakowa sprzeciwiał się działalności króla Bolesława Śmiałego, tak przez lata metropolita krakowski Karol Wojtyła toczył walki podjazdowe z reżimem komunistycznym, nieoficjalnie wspierając środowiska opozycyjne. Komuniści nie chcieli się zgodzić na wizytę papieża w tym terminie – niosła ona ze sobą zbyt wiele nieprzyjemnej symboliki.

Przywódcy Związku Radzieckiego też byli niechętni wizycie papieskiej. Leonid Breżniew domagał się od Edwarda Gierka zerwania wszelkich rozmów z Watykanem prowadzonych na ten temat. „Z prawnego punktu widzenia każdy obywatel ma prawo przyjazdu do swego kraju. Odmowa mogłaby tworzyć napięcia społeczne” – tłumaczył się Gierek. Ten ostatni zdawał sobie sprawę, że wizyta Jana Pawła II w ojczyźnie dojdzie do skutku prędzej czy później. Trafnie wyczuwał, że sprzeciw komunistycznych władz może wywołać poważne protesty społeczne. „Potrzebny będzie wielki wysiłek, żeby zminimalizować ujemne skutki wizyty” – mówił z niepokojem członek najwyższych władz Stanisław Kania, gdy w marcu 1979 r. stało się jasne, że pielgrzymka dojdzie do skutku.

Leonid Breżniew nie ustawał w dobrych radach dla polskich towarzyszy. Wiosną 1979 r. doradzał Gierkowi, aby ten poprosił papieża, by ten oświadczył publicznie iż… nie może przyjechać z powodu choroby. Na to Gierek się nie odważył. Władze mnożyły jednak inne problemy. Najpierw nie chciały zgodzić się na wizytę papieską w maju, następnie długo ciągnęły się rozmowy na temat trasy pielgrzymki oraz na temat środka transportu, jakim po kraju miał podróżować papież. Ostatecznie stanęło na śmigłowcu. Zadowolony Stanisław Kania tłumaczył kolegom z KC, że miało to spowodować, że na trasie papieskich przejazdów nie będą się gromadziły tłumy wiernych. Po trudnych negocjacjach ostatecznie ustalono, że Jan Paweł II przybędzie do kraju w dniach 2-10 czerwca 1979 r.

Do wizyty przygotowywały się tak władze, jak i strona kościelna. Ta ostatnia zorganizowała m.in. służbę porządkową, która w czasie papieskiej wizyty miała czuwać nad sprawnym przebiegiem uroczystości. Jej działanie było tak skuteczne, że w następnych latach kontynuowała ona swoją działalność pod nazwą „Kościelna Służba Totus Tuus”, pracując również w trakcie kolejnych papieskich wizyt oraz w czasie świąt kościelnych. Władze też nie próżnowały. Na gwałt starały się zapewnić „opiekę” Służby Bezpieczeństwa nad wiernymi, w ramach akcji „Lato 79”. Jej celem była szeroko zakrojona inwigilacja uczestników mszy, ze szczególnym uwzględnieniem członków środowisk opozycyjnych, które z wielką nadzieją czekały na papieską wizytę.

Ciekawym i mało znanym elementem przygotowań władz były przygotowania dotyczące infrastruktury turystycznej. Archiwa z tego okresu informują, że szczególnie obawiano się o tzw. „bazę wyżywieniową”. Tak było np. w Gnieźnie, gdzie państwowe przedsiębiorstwa gastronomiczne miały:

nawiązać (…) kontakt z miejscowymi zakładami koncentratów spożywczych i zainspirować przygotowanie specjalnych półproduktów, pakowanych w ilościach hurtowych, przeznaczonych dla zakładów zbiorowego żywienia na całej trasie przejazdu papieża. Zasadą generalną będzie przygotowanie koncentratów służących przygotowaniu szybkich dań, oszczędnych w mięso.

Władze uznały za niezbędne wprowadzenie daleko idących zmian jadłospisów. Bardzo poważne braki w zaopatrzeniu w mięso były już doskonale znaną zmorą polskich sklepów w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Miało się jednak pojawić więcej „atrakcji”:

W restauracjach wprowadzone zostanie menu śniadaniowe bez wędlin (masło, sery, jajka, dżemy)

    • Szeroko propagowana będzie kuchnia regionalna, połączona z odpowiednim wystrojem lokalu i ubraniem obsługi w stroje ludowe (...)
    • W miejscach dużej koncentracji turystów zagranicznych /domy akademickie, ośrodki wypoczynkowe/ prowadzone będą bufety i bary dewizowe. Przewiduje się m.in. uatrakcyjnienie zaopatrzenia rybami (...)
    • Niezależnie od powyższego szereg inicjatyw podejmują wojewodowie, a m.in. (...) prowadzenie jednodaniowych kuchni polowych (w Poznaniu np. przygotowano już cztery receptury zup).

Pomimo daleko idących przygotowań, machina państwowa poniosła porażkę. Klęską okazały się nie tylko działania mające na celu „uatrakcyjnienie” gastronomii, ale również centralne sterowanie miejscami noclegowymi. Państwo, które opierało się na poglądzie, że wszystko można racjonalnie zorganizować poprzez mobilizację wszelkich sił i środków zupełnie sobie nie poradziło:

Okres poprzedzający wizytę papieża Jana Pawła II w Polsce był dla wojewódzkich przedsiębiorstw turystycznych w Częstochowie, Krakowie, Warszawie, i Poznaniu okresem szczególnie gorączkowych przygotowań, zwłaszcza w zakresie zabezpieczania bazy noclegowej i gastronomicznej (...) W Poznaniu (...) efektem końcowym podjętych działań stały się niewymierne straty nie tylko finansowe, ale również w zakresie planowanej sprzedaży usług. W okresie 1-3 czerwca br. W hotelach poznańskich wykorzystanie miejsc hotelowych wynosiło 42,8%, natomiast w Gnieźnie 92,5%. Zajazdy, które również objęte zostały blokadą – stały puste (...) Nadmiar sprowadzonych surowców żywnościowych zmusił Przedsiębiorstwo do podjęcia szeregu działań w celu przerzucenia zapasów do przedsiębiorstw na terenie innych województw. W Częstochowie (...) Wysokość poniesionych strat przez Przedsiębiorstwo szacuje się na 900 tys. zł w bazie gastronomicznej i 300 tys. w bazie noclegowej.

Osiem czerwcowych dni 1979 roku było dla Polaków niezwykłym przeżyciem. Jan Paweł II odwiedził Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Oświęcim oraz Nowy Targ. Każdorazowo witały go tłumy wiernych. Łącznie w całym kraju ulicach pojawiły się miliony wiernych, aby witać papieża i wspólnie uczestniczyć w mszach. Pierwsza wizyta apostolska miała jednak wymiar nie tylko religijny. Przez kilka dni można było odnieść wrażenie, że władze komunistyczne gdzieś się schowały, że ich nie ma.

„Myśmy się wtedy zobaczyli i policzyli” – wspomniał po latach Marcin Król, wówczas liberalny opozycjonista. Rzeczywiście. Kilka milionów Polaków biorących z entuzjazmem udział w pielgrzymce papieskiej zapowiadało fenomen „Solidarności”, dziesięciomilionowego związku zawodowego, który miał powstać rok później jako wyraz sprzeciwu wobec władzy komunistycznej. Klęska, jaką dla komunistów była pielgrzymka papieska, zwiastowała im jeszcze większą klęskę, do której doszło w sierpniu 1980 r. …

Wybrana bibliografia:

  • Archiwum Akt Nowych, Główny Komitet Turystyki, Departament Usług Turystycznych: SZO nr 7, poz. 8, Obsługa ruchu turystycznego w związku z wizytami Jana Pawła II w Polsce w latach 1979 i 1983.
  • Jan Żaryn, Dzieje Kościoła katolickiego w Polsce (1944-1989), Warszawa 2003.

Artykuł zatytułowany I Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny (1979): czyja klęska? napisał Michał Przeperski. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Źródło: Histmag.org

Czytaj także

 3
  • Cały jego pontyfikat to były złote czasy dla wszystkich wampirów , alfonsów, mafiozów , zboczeńców i pedofilii .
    Całe życie wierne utrwalał ciemnotę i syjon na Ziemi ,
    kolega znanych prałatów , spowiedników , biskupów i innych świntuchów .
    W dniu dzisiejszym min. patron bioenergoterapii dziecięcej .
    Był papieżem w kościele wampira , przeklęty i tak i on, jak i ten ich żyd naczelny .
    Amen .
    • niestety nam naiwnym się tak wydawało, natomiast "legendy" Solidarności okazały się zwykłą agenturą SB, która się dogadała ze swoimi prowadzącymi, vide Czarzasty copyright.
      kwintesencją to, co przytoczył Forever i ostatnie wybory do kołchozu z 5 wybranymi komuchami, gdzie jedno nazwisko to obraza dla Polaków. ale teraz same POmioty fornali.