Tajemniczy właz w Mamerkach otwarty. „Możemy mówić o małym sukcesie”

Tajemniczy właz w Mamerkach otwarty. „Możemy mówić o małym sukcesie”

Tajemniczy włazu w Mamerkach
Tajemniczy włazu w Mamerkach / Źródło: Muzeum w Mamerkach
Pod tajemniczym włazem, który na początku czerwca odkryto w Mamerkach, znaleziono jedynie zasypaną studzienkę. Poszukiwacze skarbów oczekiwali, że w tym miejscu może być ukryta zaginiona Bursztynowa Komnata. Przedstawiciele Muzeum w Mamerkach nie tracą nadziei, że w końcu uda im się coś znaleźć.

Tajemniczy właz w Mamerkach został otwarty w czwartek 27 czerwca. Prace rozpoczęły się ok. 7 rano. Wycięto rosnące tam drzewo i podniesiono ciężką, ważącą ok. 100 kg płytę. Zakładano, że pod nią mogły znajdować się dokumenty, ceramika lub dzieła sztuki ukryte przez nazistowskich oficerów stacjonujących w Mamerkach. Może nawet elementy zaginionej Bursztynowej Komnaty.

Pod płytą znajdowała się jednak studzienka kanalizacyjna zasypana piachem. Wewnątrz nie znaleziono jakichkolwiek przedmiotów. Przedstawiciele Muzeum w Mamerkach nie tracą nadziei, że w okolicy mogą być ukryte ciekawe znaleziska.

– Muzeum w Mamerkach planuje kontynuować poszukiwania aż do skutku. To znaczy, aż do czasu, gdy wszelkie niewidoczne gołym okiem, ale możliwe do wykrycia za pomocą georadaru studzienki, tunele czy skrytki, zostaną zidentyfikowane i sprawdzone – napisali przedstawiciele Muzeum w oświadczeniu.

Film z otwarcia włazu zamieścił na Twitterze dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski.

Odkrycie tej studzienki dało nam nadzieję na to, że takich miejsc może być więcej, w nich może być coś schowane – powiedziała „Gazecie Wyborczej” Małgorzata Plebańczyk. – Możemy mówić o małym sukcesie. Odkopaliśmy studzienkę, która co prawda była pusta, natomiast wiemy, że nie była otwierana od czasów wojny, jest w dobrym stanie. Dla nas to o tyle ważne, że takich miejsc może być więcej i może w końcu uda nam się coś znaleźć – podkreśliła.

Muzeum w Mamerkach funkcjonuje na terenie byłej Kwatery Głównej wojsk lądowych Wehrmachtu. W latach 1940-1944, na obszarze ok. 200 ha, zbudowano 250 obiektów, w tym 30 schronów żelbetowych, które zachowały się do naszych czasów. Schrony zostały opuszczone przez wojska Wehrmachtu w 1945 roku. W związku z tym wciąż jeszcze gdzieś mogą się znajdować militaria, naczynia, czy dokumenty pozostawione przez uciekających żołnierzy. Optymiści zakładają, że właśnie w Mamerkach mogła zostać ukryta Bursztynowa Komnata.

Poprzednie poszukiwania w Mamerkach

Poszukiwania legendarnego skarbu trwają już od kilkudziesięciu lat. Jako jedno z możliwych miejsc ukrycia zrabowanego przez hitlerowców skarbu wskazywane są Mamerki. Sprawa możliwego ukrycia Bursztynowej Komnaty w bunkrach, gdzie w czasie II wojny światowej mieściło się dowództwo Wehrmachtu, pojawiła się w mediach w 2016 roku. Dzięki badaniom georadarem znaleziono wówczas ukryte pomieszczenie w niedokończonym bunkrze w Mamerkach.W 2017 roku przystąpiono do poszukiwań skarbu, ale ostatecznie nie udało się go odnaleźć.

Tajemnica Bursztynowej Komnaty

Przypomnijmy, naziści skradli Bursztynową Komnatę w 1941 roku i przewieźli ją do Królewca. W obliczu zbliżającej się Armii Czerwonej, w 1944 roku skrzynie ze skarbem wywieziono z miasta i to ostatni pewny ślad jej podróży. Zakłada się, że gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch, który swoje powojenne życie spędził w mazurskim więzienie w Barczewie znał tajemnicą ukrycia dzieła sztuki. Miał być również przewożony do Mamerek w trakcie poszukiwań prowadzonych przez komunistyczne władze.

Drugą osobą, która miała znać miejsce ukrycia był dr Alfred Rohde, kustosz królewieckiego zamku, jednak Sowieci zatrzymali go, a ten zmarł lub zaginął (do dziś nie jest znana pewna informacja dotycząca jego losu).

Czytaj także:
Ukryty właz w Mamerkach. To przełom w poszukiwaniach Bursztynowej Komnaty?

Galeria:
Odkopanie tajemniczego włazu w Mamerkach

Czytaj także

 4
  • Towarzysze pisowscy i rydzyk już trzymają rękę na pulsie, jak by cos tam było
    • Za dużo filmów się naoglądało