Dziś rocznica „Krwawej niedzieli”, kulminacyjnego momentu rzezi wołyńskiej

Dziś rocznica „Krwawej niedzieli”, kulminacyjnego momentu rzezi wołyńskiej

Ofiary rzezi wołyńskiej (fot. Władysława Siemaszków)
11 lipca 1943 roku miała miejsce „Krwawa niedziela”, kulminacyjny moment rzezi wołyńskiej. Oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane i brutalne uderzenie na zamieszkane przez polską ludność wioski. W rocznicę tych wydarzeń obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu.

Rzeź wołyńska to brutalne ludobójstwo, którego ukraińscy nacjonaliści dokonali w czasie II Wojny Światowej na polskiej ludności zamieszkującej Wołyń i wschodnią Małopolskę. W latach 1943-1944 Kresy spłynęły polską krwią. Ukraińska zbrodnia na cywilach, w tym kobietach i dzieciach była wyjątkowo brutalna.

Organizacją odpowiedzialną za masowe i wyjątkowo okrutne w swej prymitywnej formie mordowanie Polaków była Ukraińska Powstańcza Armia – zbrojne ramię jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, której przywódcą był Stefan Bandera. Jednak sam Bandera w trakcie rzezi wołyńskiej był uwięziony w niemieckim obozie za to, że w 1941 roku ogłosił powstanie niepodległego państwa ukraińskiego.

Do czerwca 1943 roku ofiarą działań OUN-B i UPA padło prawie 10 tys. Polaków ze wschodniej części województwa wołyńskiego. Ukraińscy nacjonaliści uznali, że stopniowe czystki są mało skuteczne, a duża część polskiej ludności pozostała na Wołyniu, uciekając ze swoich domów jedynie do miast lub organizując samoobronę. Dlatego jeden z głównych pułkowników UPA kierujących rzezią wołyńską, Dmytro Klaczkiwski ps. „Kłym Sawur” zdecydował o zorganizowaniu jednego, potężnego uderzenia.

„Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi” – rozkazał Klaczkiwski w czerwcu 1943 roku.

Krwawa Niedziela na Wołyniu

Propaganda UPA nawoływała do antypolskich czystek zarzucając Polakom udział „w niemieckich rzeziach i katowaniu ludności ukraińskiej” oraz współpracę z partyzantką sowiecką. „Lecz niech nie zapomną sługusy Moskwy i Berlina, ze naród ukraiński potrafi się zemścić” – pisał Klaczkiwski w czerwcowej odezwie skierowanej do ludności ukraińskiej. Część z ukraińskich chłopów dała się przekonać propagandzie i wzięła udział w zbrodni.

Na dzień akcji wybrano niedzielę 11 lipca, tak, żeby jak największą liczbę Polaków móc zaskoczyć w kościołach. Do tego typu ataków doszło w kościołach w Chrynowie, Krymnie, Kisielinie, Porycku i Zabłoćcach. W Chrynowie Ukraińcy ustawili karabin maszynowy w drzwiach świątyni i otworzyli ogień w modlący się tłum ludzi.

W innych miejscach do zbrojnej akcji doszło już w nocy z 10 na 11 lipca. Wyspecjalizowane w tym celu bojówki, podzielone na mniejsze oddziały atakowały po kolei polskie wsie. Najpierw dokonywano rzezi mieszkańców, a następnie rabowano ich dobytek i palono chaty. Następnie oddziały błyskawicznie przenosiły się do kolejnej wioski, zanim informacja o ataku zdążyła się rozprzestrzenić.

Polacy ginęli nie tylko od kul z broni palnej, ale od wszystkich narzędzi, które w tym momencie mogły za broń posłużyć. Między innymi były to siekiery, widły, kosy, piły, noże, młotki. Często śmierć była poprzedzona brutalnymi torturami. Ofiarami mordów byli nie tylko mężczyźni, ale również kobiety w ciąży i dzieci. Polskie chaty grabiono, a następnie palono, żeby raz na zawsze wygnać niedobitków z terenów, które Ukraińcy uznawali za swoje.

Według danych, które podał w swojej książce Grzegorz Motyka, w ciągu kilkunastu godzin Ukraińcy zgładzili 99 polskich wiosek. Timothy Snyder pisze o wymordowaniu nawet 167 miejscowości. Regularne ataki były kontynuowane w następnych dniach. W lipcu 1943 roku celem napadów stało się 520 wsi i osad, zamordowanych zostało około 10-11 tysięcy Polaków.

Zarządzona przez „Kłyma Sawura” Operacja miała charakter zorganizowany. Potwierdzają to ukraińskie dokumenty. Jednym z nich jest fragment sprawozdania OUN z okręgu Włodzimierz-Horochów za lipiec 1943. Mimo swojego krwawego przebiegu akcja przez samo UPA została uznana za „nieudolną”.

Antypolska akcja w większości wypadków przeprowadzona nieudolnie. Padali nie niepotrzebni, a aktywny element antyukraiński, oczywiście zorganizowany i uzbrojony albo uciekł, albo stawił zbrojny opór, zadając nam straty. Najlepiej przeprowadzono akcję w rejonie Poryckim, dobrze w Horochowskim, zadowalająco w centralnym, ale w Beresteczku i Oździutyczach, całkiem nie odbyła się w miastach Włodzimierz, Horochów oraz w rejonie Uściuług i Werba. W prowadzonej akcji brała udział w niektórych miejscowościach ludność, a w rejonie poryckim melnykowcy (jedna z frakcji OUN – red.).

Jak pisze historyk Grzegorz Motyka w swojej książce „Wołyń '43. Ludobójcza czystka, fakty, analogie, polityka historyczna” okrucieństwo akcji nie było przypadkowe. Masowe mordy ludności polskiej były jego zdaniem celowo dokonywane z tak dużą brutalnością, ponieważ ukraińscy nacjonaliści zakładali, że nic lepiej nie ukryje charakteru dokonanych przez nich czynów, jak „ubranie ich w szaty” okrutnego chłopskiego buntu.

Bezwzględność UPA polegała dodatkowo na dezinformacji polskiej ludności. Ukraińcy, nawet w trakcie akcji zapewniali, że nie przeszkadza im narodowość i katolicyzm Polaków, a atakują wyłącznie tych, którzy mieli negatywny stosunek do kwestii państwa ukraińskiego. Gwarantowali, że pozostałym przy życiu mieszkańcom nic się nie stanie i nie ma potrzeby, żeby uciekali. Dzięki tej dezinformacji kolejne, sierpniowe uderzenie również zaskoczyło polską ludność, która nie uciekła z atakowanych terenów.

Nie wszyscy Ukraińcy brali udział w morderstwie na Polakach dobrowolnie. Znane są przypadki, w których banderowcy zmuszali do zbrodni ukraińskich chłopów. Jeden z Ukraińców, który ukrywał przed oddziałami UPA polskich sąsiadów, został potem zmuszony do zabijania innych Polaków siekierą, pod groźbą utraty własnego życia. Znane są również relacje ukraińskich chłopów, którym za ukrywanie Polaków „współbracia” spalili domy.

W całej rzezi wołyńskiej zginęło 100 tys. z półtora miliona Polaków zamieszkujących te tereny. Kolejne 300-400 tys. osób zostało zmuszonych do ucieczki. Była ona jedną z najkrwawszych zbrodni na ludności cywilnej popełnionych w czasie II wojny światowej. Co ważne, tak potworna zbrodnia została dokonana przez nieregularną partyzantkę.

W polskich akcjach odwetowych w latach 1943-1947, czyli aż do przesiedleń ukraińskiej ludności w ramach akcji Wisła zginęło według danych podawanych przez Motykę od 10 do 15 tys. osób. Ukraińcy mówią nawet o 20 tysiącach swoich ofiar, jednak część z nich została zamordowana przez samych ukraińskich nacjonalistów za pomoc Polakom.

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu

Na pamiątkę ofiar rzezi wołyńskiej, w 2016 roku sejm uchwalił nowe święto, „Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej”. Obchody ustanowiono na rocznicę krwawej niedzieli 11 lipca. Święto czci pamięć nie tylko Polaków, ale i zamordowanych obywateli II RP innej narodowości, w tym Żydów, Ormian, czy Czechów.

Przyjmując uchwałę o świecie sejm wyraził wdzięczność również tzw. „Sprawiedliwym Ukraińcom”, którzy odmawiali udziału w mordach i ratowali Polaków. Posłowie wyrazili także uznanie dla żołnierzy Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej, Batalionów Chłopskich, którzy podjęli heroiczną walkę w obronie zagrożonej atakami ludności cywilnej.

Zbrodnia wołyńska spełnia wszystkie przesłanki, żeby móc ją nazwać ludobójstwem. Zdaniem Motyki zbrodnia miała charakter ludobójczej czystki etnicznej, to znaczy akcji, w której założeniach są wpisane masowe mordy na ludności cywilnej. Jednak do tej pory oficjalne użycie słowa „ludobójstwo” wywołuje wiele kontrowersji na Ukrainie.

Czytaj także:
Parlament w Kijowie ostro o uchwale ws. rzezi wołyńskiej. „Histeria antyukraińska”

O losach swojej rodziny, naznaczonej tragedią Rzezi Wołyńskiej, w rozmowie z tygodnikiem „Wprost” opowiadał Krzesimir Dębski, muzyk jazzowy i kompozytor.

Czytaj także:
„To cud, że jestem na świecie”

Na wiele lat przed rzezią wołyńską na Ukrainie doszło do rzezi humańskiej.

Czytaj także:
Zanim zapłonął Wołyń... Rzeź humańska, czyli bestialski mord Polaków i Żydów na Ukrainie

Czytaj także

 7
  • Nie ma się co oszukiwać , historia tego świata pełna jest okrucieństw , a druga wojna światowa najprawdopodobniej przekroczyła swoim rozmachem również wszelkie znane dotychczas okrucieństwo .
    Cóż to za doktryny sterują tym światem .... , otóż za kulisami śmieje się wampir naczelny a jego marionetki tasują i rozdają karty nienawiści a ludzie są podatni ......
    • Dr Aleksander Korman 135 tortur i okrucieństw stosowanych przez terrorystów OUN-UPA
      001. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy.
      002. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).
      003. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.
      004. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.
      005. Wyrzynanie na czole "orła".
      006. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.
      007. Wyłupywanie jednego oka.
      008. Wybieranie dwoje oczu.
      009. Obcinanie nosa.
      010. Obcinanie jednego ucha.
      011. Obrzynanie obydwu uszu.
      012. Przebijanie kołami dzieci na wylot.
      013. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.
      014. Obrzynanie warg.
      015. Obcinanie języka.
      016. Podrzynanie gardła.
      017. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.
      018. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.
      019. Wybijanie zębów.
      020. Łamanie szczęki.
      021. Rozrywanie ust od ucha do ucha.
      022. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar.
      023. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.
      024. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
      025. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.
      026. Skręcanie głowy do tyłu.
      027. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.
      028. Obcinanie głowy sierpem.
      029. Obcinanie głowy kosą.
      030. Odrąbywanie głowy siekierą.
      031. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
      032. Zadawanie ran kłutych w głowie.
      033. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców.
      034. Zadawanie innych ran ciętych na plecach.
      035. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy.
      036. Łamanie kości żeber klatki piersiowej.
      037. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca.
      038. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś.
      039. Obcinanie kobietom piersi sierpem.
      040. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.
      041. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej.
      042. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską.
      043. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem.
      044. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.
      045. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych.
      046. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.
      047. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku - kipiącej wody.
      048. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.
      049. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła.
      050. Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp.
      051. Wkładanie do pochwy - wagina rozżarzonego żelaza.
      052. Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka.
      053. Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot.
      054. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.
      055. Wieszanie ofiar za wnętrzności.
      056. Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie.
      057. Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie.
      058. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami.
      059. Odrąbywanie siekierą jednej ręki.
      060. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk.
      061. Przebijanie dłoni nożem.
      062. Obcinanie palców u ręki nożem.
      063. Obcinanie dłoni.
      064. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej.
      065. Odrąbywanie pięty.
      066. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej.
      067. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem.
      068. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem.
      069. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami.
      070. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą.
      071. Obcinanie piłą obie nogi.
      072. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem.
      073. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.
      074. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami.
      075. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi.
      076. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu.
      077. Rąbanie siekierą całego tułowia na części.
      078. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie.
      079. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.
      080. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.
      081. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.
      082. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.
      083. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.
      084. Łamanie stawów nóg dziecka.
      085. Łamanie stawów rąk dziecka.
      086. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat.
      087. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem.
      088. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku.
      089. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec.
      090. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele.
      091. Wbijanie dziecka na pal.
      092. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała.
      093. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi.
      094. Wieszanie na drzewie głową do góry.
      095. Wieszanie na drzewie nogami do góry.
      096. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska.
      097. Zrzucanie w dół ze skały.
      098. Topienie w rzece.
      099. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni.
      100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni.
      101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.
      102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii.
      103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi.
      104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej.
      105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie.
      106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem.
      107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi.
      108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.
      109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów.
      110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego.
      111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego.
      112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu.
      113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym.
      114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym.
      115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym.
      116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia.
      117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie.
      118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą.
      119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie.
      120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie.
      121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku.
      122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą.
      123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona.
      124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary.
      125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia.
      126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy.
      127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra.
      128. Wieszanie na kolczastym drucie.
      129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą.
      130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami.
      131. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym.
      132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą.
      133. Przybijanie rąk do progu mieszkania.
      134. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem.
      135. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".

      Źródło:

      Na Rubieży (Nr 35, 1999 r.)
      • Pamiętam, był czas,
        gdy błękit z zielenią,
        barwił nad Sanem brzask,
        krwistą czerwienią.

        Ale nie pamiętam
        żadnej dłoni skruszonej,
        niosącej kwiaty na cmentarz
        tych ofiar błękitno zielonej.
        • Tej masakry by nie było, gdyby Warszawa nie zbagatelizowała sygnały płynące z terenu. Dow AK w jakimś stopniu tutaj zawiodło.
          •  
            upaińska swołocz mordowała Polaków przy aprobacie niemców i kacapów a teraz ta swołocz przypełzła w milionowej hordzie do Polski za chlebem. Przecież mają te swoja "samoistoju upainu" i co z  niej to bydło zrobiło? To co tylko potrafi - burdel. Gdyby Polacy byli jak oni - kopnęliby ich w d/u/p/y i won do siebie, parobki.