Rewolucja pożera własne dzieci. 225 lat temu zgilotynowano Maksymiliana Robespierre

Rewolucja pożera własne dzieci. 225 lat temu zgilotynowano Maksymiliana Robespierre

Maximilien Robespierre, zwany współczesnym Katyliną, ścięty 10 thermidora roku II, 1794
Maximilien Robespierre, zwany współczesnym Katyliną, ścięty 10 thermidora roku II, 1794 / Źródło: Bibliothèque nationale de France / domena publiczna
Maximilien de Robespierre był francuskim adwokatem, przywódcą jakobinów oraz  członkiem Stanów Generalnych i Konstytuanty. Znany był głównie ze swojej nieskazitelnej uczciwości (za co przylgnął do niego przydomek „nieprzekupny”), lewicowych poglądów i płomiennych mów. Był jednym z czołowych przywódców rewolucji francuskiej i właśnie w czasie rewolucji został zgilotynowany.

W 1788 roku rozpoczyna się kariera polityczna Maksymiliana Robespierre – najpierw jako deputowanego Stanu Trzeciego, a następnie jako przywódcy Klubu Jakobinów, od początku jego powstania w 1789 r. w Paryżu. Kiedy 10 sierpnia 1792 r. obalono monarchię, został wybrany na członka Konwentu Narodowego i zaczął swe działania od udziału w procesie króla, wygłaszając wielką mowę za skazaniem go na śmierć. W latach 1793-94 stanął na czele Komitetu Ocalenia Publicznego, który sprawował najwyższą władzę w sprawach wojny, pokoju, kontrrewolucji oraz nominacji generałów i ministrów.

Radykalne reformy społeczne Komitetu mają zastosowanie w życiu publicznym nawet do dzisiaj: wprowadził stałe maksymalne ceny i płace, by nie były zawyżane, opodatkował ludzi bogatych, wprowadził cywilne śluby i pogrzeby. Za jego rządów opracowano także kalendarz rewolucyjny, którego powstanie 5 października 1794 r. wymierzone było w Kościół katolicki. Zgodnie z nowymi zasadami lata liczono od 22 września 1792 r., tj. od daty ustanowienia pierwszej republiki francuskiej. Długość roku pozostała ta sama co w kalendarzu gregoriańskim – 12 miesięcy po 30 dni plus 5 dodatkowych dni świątecznych. Co czwarty rok miał być przestępny, dodając jeden dodatkowy „Dzień Sankiulotów”, czyli świąteczny.

Bezkompromisowość moralna Robespierre’a szła w parze z bezwzględnością, jaką się charakteryzował jako dyktator i krwawy pogromca frakcji opozycyjnej, podejrzewający wszystkich o zdradę stanu, poglądów i jego samego. We wrześniu 1793 roku uchwalono tzw. prawo o podejrzanych, do których zaliczono wszystkich księży niezaprzysiężonych nowej władzy, całą szlachtę, emigrantów oraz ich rodziny, a także wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób okazywali swą sympatię dla monarchii lub okazali się wrogami rewolucji. Powszechnie za cnotę, a nawet obowiązek, uznano donosicielstwo. W ciągu niecałych czterech miesięcy wymordowano ponad cztery tysiące osób uznanych za wrogów. Z jego inicjatywy został ścięty m.in. Georges Danton – również jeden z przywódców radykałów podczas Rewolucji Francuskiej. Po usunięciu swych wszystkich przeciwników, Robespierre stał się faktycznym dyktatorem Francji.

Liczne egzekucje i pogarszające się warunki gospodarcze wywołały coraz większą niechęć społeczeństwa do rządów jakobinów i samego Robespierre’a. 8 thermidora (czyli 26 lipca) dyktator wygłosił wielką mowę, w której padały liczne oskarżenia o korupcję, marnotrawienie rządowych pieniędzy, wreszcie zdradę ideałów rewolucyjnych. Po tym wystąpieniu jego przeciwnicy zmobilizowali się i następnego dnia wystąpili z wnioskiem o aresztowanie Robespierre’a i jego współpracowników. Wszyscy aresztowani zostali skazani na śmierć bez sądu i zgilotynowani na Placu Rewolucji 28 lipca 1794 r. Oprócz Robespierre’a stracono wtedy 20 osób.

Artykuł zatytułowany Ścięcie Maksymiliana Robespierrepierwotnie został opublikowany na stronie Muzeum Historii Polski. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj także:
Zanim zapłonął Wołyń... Rzeź humańska, czyli bestialski mord Polaków i Żydów na Ukrainie

Czytaj także

 4
  • Rewolucja francuska wybuchła z powodu łajdactwa lewicy. Głównym powodem było chęć rzezi, zaczęli od zamordowania stróża w Bastylii który dorabiał sobie na emeryturze. Właśnie on dokarmiał z własnych pieniędzy paru więźniów którzy się tam znajdowali. Lewica zawsze morduje szlachetnych a jak się rozpędzi to każdego kto jest im niewygodny w danej chwili. Księża byli im przeszkodą zawsze i tak jest do teraz a Robespiere został zabity przez swoich, każdy sąd w normalnym państwie też by go skazał
    • markiz de Sade ,
      Trudno powiedzieć czy to sado porno czy być może de Sade był sprytnym dokumentalistą który prześlizgnął się prze sieć cenzury Wielkich Cenzorów i pozostawił po sobie fabularyzowane dokumenty o prawdziwym życiu kleru kleru judeo-katolickiego w przedrewolucyjnej Francji
      • 225 lat? Ależ ten czas szybko płynie!
        • Rewolucja zamienia jedne "elity" przy korycie na drugie. Nie tylko ta francuska markiza de Sade. Jak pozera swoje dzieci to dobrze, prędzej i więcej tego. Niestety ofiarą rewolucji padają legiony zwyczajnych ludzi, o czym sie za mało mówi.