25 lat temu zmarł Ryszard Riedel – legenda polskiego bluesa

25 lat temu zmarł Ryszard Riedel – legenda polskiego bluesa

Gwiazda Ryszarda Riedla w Alei Gwiazd Bluesa w lubuskiej Sławie
Gwiazda Ryszarda Riedla w Alei Gwiazd Bluesa w lubuskiej Sławie / Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0 / Marek Argent
Ryszard Riedel to legenda polskiego bluesa i rocka. Ludzie do dziś doceniają jego wybitny muzyczny talent i świetne teksty, które pisał. Przez wiele lat był frontmanem zespołu Dżem. Zmarł 30 lipca 1994 r. w wieku 38 lat, w wyniku uzależnienia od heroiny.

Ryszard Riedel urodził się 7 września 1956 roku w Chorzowie. Większość życia spędził jednak w Tychach, dokąd przeprowadził się wraz z rodzicami — Janem i Krystyną. Edukację zakończył na 7. klasie szkoły podstawowej. Od młodzieńczych lat interesował się muzyką i rysunkiem.

W 1973 roku związał się z tyską grupą muzyczną Jam. Do 1980 roku działalność zespołu była czysto amatorska. Później, już jako Dżem, grupa wystąpiła na I Ogólnopolskim Przeglądzie Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie, zajmując II miejsce, ale zdobywając sympatię publiczności. Kolejne festiwale przynosiły coraz większą sławę. Doceniano szczególnie ogromną charyzmę i specyficzny głos Riedla, wzbogacony charakterystyczną manierą.

W 1981 roku zespół Dżem wystąpił w spektaklu muzycznym Katarzyny Gartner pt. „Pozłacany warkocz”, gdzie wykonywał piosenki śląskie w aranżacji bluesowej (a wśród nich „Puść mnie matko do powstania” oraz „Gizd”). Spektakl został zarejestrowany przez telewizję, co pozwoliło Dżemowi na zdobycie jeszcze większej popularności, a jak twierdzą niektórzy, było jedną z dróg do wydania pierwszej płyty.

W 1982 roku powstał pierwszy singiel „Paw/Whisky”, a w 1984 „Dzień w którym pękło niebo/Lunatycy”. W 1985 roku powstał pierwszy longplay „Cegła”, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem i przyniósł wiele znanych przebojów takich jak „Oh! Słodka”, „Jesiony” czy wreszcie „Czerwony jak cegła”.

W cieniu sukcesów zespołu miał miejsce dramat Ryśka Riedla, który pogrążał się w uzależnieniu od narkotyków. Przygoda z heroiną miała się rozpocząć już w 1977 roku w parku w Tychach Paprocanach. Kolejne lata pogłębiały chorobę, z której Riedel zdawał sobie coraz bardziej sprawę, czego wyraz dawał w swoich piosenkach („Niewinny” cz. I i II, „Uwierz Mirando”). Wszelkie próby wyjścia z nałogu kończyły się jednak porażką. Uzależnienie zaczynało odbijać się na jego karierze muzycznej, nie tylko w sferze tekstów. Coraz częściej powodowało opuszczanie koncertów czy niedyspozycję. Dramat przeżywała również jego rodzina – żona Gola (zmarła w maju 2007), syn Sebastian oraz córka Karolina.

Jak wspomina jednak Beno Otręba, gitarzysta Dżemu, Riedel na co dzień był człowiekiem niezwykle pogodnym i towarzyskim, dalekim od stereotypowej wizji zamkniętego w sobie samotnika.

Mimo problemów wokalisty, Dżem odnosił kolejne sukcesy, a jak wspominał sam Riedel, na koncerty przychodziło niejednokrotnie 10 — 15 tysięcy ludzi, których witał niezapomnianym „Sie macie ludzie”, a żegnał „Zostańcie z Bogiem”. Niewątpliwym sukcesem muzycznym była płyta „Detox” nagrana na początku lat 90. Jest to zarazem pierwsza płyta nagrana przez Spółkę Cywilną „Dżem”.

W 1992 roku odbył się koncert urodzinowy w katowickim Spodku, który był wielkim sukcesem Dżemu i Ryśka Riedla. Został on zarejestrowany na płycie „Wehikuł czasu — Spodek 92”. Stan zdrowia Ryśka pogarszał się jednak z dnia na dzień.

W marcu 1994 roku zagrał w Krakowie ostatni koncert z Dżemem. Chcąc zmobilizować Ryśka do leczenia, Dżem zawiesił z nim współpracę, a nawet ogłosił konkurs na nowego wokalistę. W lipcu Riedel w ciężkim stanie odwieziony został do szpitala w Chorzowie, gdzie przebywał na nowym oddziale detoksykacyjnym. Zmarł 30 lipca w wyniku niewydolności serca. Jego ciało pochowane zostało na Cmentarzu Tyskim w Wartogłowcu.

Rysiek Riedel po śmierci stał się jedną z ikon polskiego rocka. Wspaniały głos, proste, ale jednocześnie charakterystyczne i ciekawe teksty piosenek, tajemnicza osobowość wzbudzają do dziś ciekawość nowych pokoleń fanów rocka. Riedel jest jednym z symboli polskiego boomu rocka jaki przypadł na lata 80. i wydarzeń z tym związanych, takich jak: festiwal w Jarocinie czy Rawa Blues. Jego piosenki kształtowały pokolenie przełomu ustrojowego w Polsce. Nie bez znaczenia dla legendy Ryśka jest jego nieudana walka z nałogiem.

O Ryszardzie Riedlu powstało wiele artykułów, programów telewizyjnych oraz kilka ciekawych pozycji książkowych, na czele z biografią „Rysiek” pióra Jana Skaradzińskiego. O życiu wokalisty Dżemu opowiadają również filmy dokumentalne „Sen o victorii”, „Sie macie ludzie” oraz film fabularny oparty na biografii Riedla – „Skazany na bluesa” w reżyserii Jana Kidawy Błońskiego.

Od 1999 roku w tyskich Paprocanach, co roku w okolicach rocznicy śmierci wokalisty Dżemu, odbywa się Festiwal Muzyczny Ku Przestrodze im. Ryśka Riedla, którego jednym z celów jest propagowanie życia bez narkotyków. W tych dniach przypomina się bardzo często słowa wypowiedziane przez Riedla w jednym z nieemitowanych wywiadów (zarejestrowanym 14 sierpnia 1992 roku), w którym mówił: Chciałbym ostrzec wszystkich przed jakimikolwiek używkami, bo te zabawki raczej źle się kończą, wszystkim odradzam zabawy w te rzeczy. Młodzież powinna być piękna i zdrowa.

Artykuł zatytułowany Ryszard Riedel: legenda polskiego bluesa napisał Sebastian Adamkiewicz w 2008 roku. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj także:
Muniek Staszczyk wydał oświadczenie. „Dziękuję Bogu za to, że żyję”

Czytaj także

 0