Polski ruch oporu w czasie II wojny światowej. Cztery organizacje, które trzeba znać

Polski ruch oporu w czasie II wojny światowej. Cztery organizacje, które trzeba znać

Grupa żołnierzy Kolegium "A" Kedywu OW AK na Stawkach na Woli w czasie powstania warszawskiego
Grupa żołnierzy Kolegium "A" Kedywu OW AK na Stawkach na Woli w czasie powstania warszawskiego / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Polski ruch oporu liczył nawet 600 tys. ludzi, zrzeszonych w kilkudziesięciu organizacjach. Czym była Armia Krajowa? Jaki wpływ na charakter ruchu oporu miała Armia Ludowa czy Bataliony Chłopskie? I dlaczego historia Narodowych Sił Zbrojnych budzi tyle kontrowersji?

Armia Krajowa – duży może więcej

AK była największą organizacją konspiracyjna na ziemiach polskich. Zasięgiem swoich struktur obejmowała cały teren II RP, a nawet tereny poza jej granicami (Węgry, Berlin). Siły Zbrojne w Kraju – tym z założenia miała być AK. I rzeczywiście była. Za sprawą akcji scaleniowej przejęła pod swoje skrzydła liczne organizacje o różnych odcieniach politycznych i ideowych. W szeregach AK znalazło się miejsce dla socjalistów, ludowców, piłsudczyków i różnych frakcji obozu narodowego.

AK dysponowało też najliczniejszymi kadrami zawodowych wojskowych. Sama Komenda Główna (KG) w 1944 r. liczyła aż 4 tys. ludzi. Budżet AK liczony był w milionach dolarów. W 1944 r. oszacowano go na 12 mln ówczesnych dolarów – co dziś odpowiadałoby wartości blisko 200 mln, uwzględniając spadek wartości nabywczej tej waluty. Organizacja dysponowała także różnorodnym sprzętem, pochodzącym ze zrzutów lotniczych. Nie dziwi więc, że wywarła ona największe piętno na kierunkach rozwoju polskiego ruchu oporu.

Z szerokiego zakresu działalności AK warto zwrócić uwagę na kilka obszarów.

Wywiad

Bez wątpienia ze wszystkich ugrupowań konspiracyjnych AK posiadała najbardziej rozbudowany dział wywiadu ofensywnego. Na całym kontynencie europejskim nie było drugiej takiej organizacji podziemnej. Jej siatki agenturalne rozciągały się od zachodniej Europy, przez Niemcy, aż po zaplecze frontu wschodniego. Radiostacje należące do AK wysyłały dziesiątki meldunków wywiadowczych. W niektórych miesiącach stanowiły one większość korespondencji z władzami emigracyjnymi w Londynie.

Wywiad AK skupiał się na dwóch obszarach - przemyśle wojennym III Rzeszy (m.in. produkcji broni „V” i przemysłu lotniczego oraz stoczniowego) oraz ewidencji ruchu jednostek niemieckich na zapleczu frontu wschodniego (eszelony przerzucane przez ziemie polskie). Tak daleko posunięta i kosztowna rozbudowa wywiadu daleko wykraczała poza bieżące potrzeby AK. Była jednak podyktowana względami pragmatycznymi. Dzięki informacjom wywiadowczym AK „kupowała” wsparcie Brytyjczyków. Potencjał akowskiego wywiadu był silną kartą przetargową. Pozwoliło to zwiększać zakres pomocy udzielnej przez Brytyjczyków Polskiemu Państwu Podziemnemu. Nie okazało się to jednak atutem na tyle mocnym, by w ostatecznym rozrachunku pozwolić na uratowanie choćby części naszej suwerenności.

W żadnym innym okupowanym kraju produkcja uzbrojenia nie osiągnęła takiej skali. AK wiodła w tym aspekcie zdecydowany prym. Inne organizacje nie zdołały się nawet zbliżyć do osiąganych przez nią wyników. Liczby mówią same za siebie. W wytwórniach Armii Krajowej powstało 350 tys. granatów, 70 ton materiałów wybuchowych, 750-1000 egz. pistoletów maszynowych, kilkaset egzemplarzy miotaczy ognia (co najmniej 400). Wyprodukowano także znaczne ilości środków łączności – 1500 odbiorników i 200 nadajników radiowych. Inne organizacje konspiracyjne, które podjęły się produkcji broni, wytworzyły znacznie mniejsze ilości uzbrojenia:

Dla porównania:

  • Korpus Obrońców Polski/Polska Armia Ludowa – 100 szt. pistoletów maszynowych.
  • Armia Ludowa – 27 szt. pistoletu maszynowego Choroszmanów.
  • Bataliony Chłopskie – 13-15 szt. zaawansowanego technicznie pistoletu maszynowego „Bechowiec”.

Partyzantka oraz sabotaż i dywersja

Siły Zbrojne w Kraju tworzono jako rozwinięcie kadrowe dla jednostek Sił Zbrojnych tworzonych na Zachodzie, które miały przybyć w poszczególnych etapach realizacji planu powstania powszechnego. Rzeczywistość boleśnie zweryfikowała te plany. Od 1943 r. AK zaczęła rozwijać działalność oddziałów partyzanckich. Na terenach gdzie oddziały partyzanckie nie znalazły dogodnych możliwości do rozwoju, prężnie działały siły Kierownictwa Dywersji (Kedyw). Okazały się one zalążkiem najbardziej wartościowych operacyjnie jednostek AK, które brały udział w Akcji Burza (Kieleckie, Lwów, Wołyń, Wilno).

Dywersja kolejowa była działalnością, którą III Rzesza odczuła najdotkliwiej. W latach 1940-41 zepsutych lub uszkodzonych zostało ok. 40% lokomotyw na terenie Generalnego Gubernatorstwa (GG), zniszczono także 400 wagonów z materiałami pędnymi. W okresie od 1 stycznia 1941 r. do 30 czerwca 1944 r. dywersja i sabotaż AK na kolei przybrał następujące rozmiary:

  • Uszkodzono 6930 parowozów
  • Wykolejono i podpalono 732 transporty
  • Podpalono 443 transporty
  • Uszkodzono 19058 wagonów kolejowych
  • 638 razy przerwano sieć elektryczną w warszawskim węźle kolejowym.

„Czarna propaganda”

W ramach akcji „N”, prowadzono szeroko zakrojoną działalność propagandową, mającą na celu podkopywanie morale Niemców. Akcja wykraczała daleko poza granice operacyjne oddziałów AK. W jej ramach pozorowano istnienie niemieckich grup oporu, sprzeciwiających się nazistom. Materiały propagandowe w formie ulotek, karykatur, prasy podziemnej kierowano zwłaszcza do jednostek na froncie wschodnim. Były one produkowane tak profesjonalnie, że część zachodnich historyków po wojnie traktowała je jako autentyczny wytwór niemieckiego ruchu oporu!

Walka z bandytyzmem i bimbrownictwem

Od jesieni 1943 r. KG AK wydawała instrukcje i rozkazy, które zobowiązywały dowódców poszczególnych szczebli do walki z szerzącym się bandytyzmem. Wobec stopniowego wycofywania się z prowincji tzw. granatowej policji, w wyniku pogarszania się warunków bezpieczeństwa na tych terenach, oddziały AK stanowiły największą strukturę zwalczającą bandytyzm – choć inne ugrupowania konspiracyjne też mają pewne osiągnięcia w tej materii.

Struktury lokalne AK położyły także znaczny wysiłek w walce z bimbrownictwem, niwelując niekorzystne społecznie skutki szerzącego się pijaństwa. Zarazem pozbawiały wielu ludzi intratnego i pewnego źródła dochodu w tak niepewnych czasach.

Czytaj także

 3
  •  
    a ten z broda pozwala teraz pedzic 1410
    • Narodowe Siły Zbrojne nie da się uprościć. Po prostu część z nich to zbrodniarze mordujący bez wyroku sądu Rzeczpospoliej Polskiej innych Polaków.

      Państwo Podziemne istniało i władza sadownicza, wydawano wyroki śmierci, a część NSZ po prostu mordowało ludzi wedłóg swojego widzimisię jak np Romuald Rajs "Bury" mordował Białorusinów.

      " Z uwagi na to, że początkowo Białorusini w większości odmawiali wyjazdów na terytorium Białoruskiej SRR, w akcję postanowiły aktywnie zaangażować się także AKO/WiN i NZW. Ludność niektórych wsi, szczególnie z powiatów bielskiego i białostockiego, dostawała od tych organizacji ostrzeżenia na piśmie: grożono spaleniem wsi lub śmiercią. Zdarzały się wypadki zabójstw pojedynczych osób lub rodzin po to, by resztę wsi zastraszyć i zmusić do wyjazdu na terytorium ZSRR"

      Po prostu NSZ z tamtych terenów to byli po części zbrodniarze prowadzący czystki etniczne.
      •  
        100 sztuk pistoletów i prowadzić wojnę to szok, dziś więcej ma dobry gang