Zapomniana polska łowczyni. Upolowała największego krokodyla w historii, a potem... zajęła się ich ochroną

Zapomniana polska łowczyni. Upolowała największego krokodyla w historii, a potem... zajęła się ich ochroną

Naturalnej wielkości figura krokodyla upolowanego przez Krys Pawlowski w 1957 r.
Naturalnej wielkości figura krokodyla upolowanego przez Krys Pawlowski w 1957 r. / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Znana jako „One Shot Krys” Krystyna Pawłowska w 1957 roku zastrzeliła w Australii krokodyla, który miał mieć 8,63 m. Polując na krokodyle wraz z mężem poznała lepiej zwyczaje i życie tych gadów, a w końcu założyła prawdopodobnie pierwszą w Australii farmę krokodyli i zajęła się ich ochroną.

Historię polskiej łowczyni krokodyli przypomina australijski Daily Mail, który przeprowadził rozmowę z synem Krystyny „Krys” Pawłowskiej, Jerzym. Krystyna i jej drugi mąż Ron (Roman) przybyli do Australii po II wojnie światowej. Poznali się w 1955 roku w Perth.

Oboje byli doświadczeni przez II wojnę światową, przez którą opuścili ojczyznę. Krystyna przeżyła zesłanie jej ojca na Syberię, a w ramach wymiany jeńców trafiła do Anglii, gdzie poślubiła swojego pierwszego męża. Miała z nim trójkę dzieci. W 1949 roku trafiła do Australii, gdzie jej małżeństwo się rozpadło.

Ron z kolei w czasie wojny jako młody chłopak działał w podziemiu. Został aresztowany i trafił do niemieckiego obozu na Słowacji, skąd udało mu się uciec. Służył w amerykańskiej armii, a w końcu również trafił do Australii.

Krystyna i Ron wkrótce po poznaniu pobrali się. Ron w Australii zajmował się poszukiwaniem złota. Pewnego dnia, gdy przebywali nad rzeką, córka Krystyny Barbara kąpała się i zaatakował ja krokodyl. „Mój brat wyszedł, zobaczył to i krzyknął:„ Barbara, krokodyl!” a mój ojciec chwycił karabin i strzelił mu w oczy”– powiedział Daily Mail Australia syn Krysa, Jerzy Pawłowski.

Rodzina oprawiła gada i sprzedała jego skórę. Wtedy zorientowali się, że polowanie na krokodyle może być bardzo dochodowym zajęciem, ze względu na popyt na luksusowy materiał. Za skórę dostali 10 funtów, a średnią tygodniowa płacą w tamtych czasach miało być 13 funtów. Małżeństwo zaczęło polować na gady. Szybko okazało się, że Krystyna, która przed przybyciem do Australii nie posługiwała się bronią ma do tego wybitny talent. Polska imigrantka miała zastrzelić aż 5000 krokodyli zaledwie pudłując zaledwie trzy razy w życiu.

Znacznie lepiej niż ja radziła sobie z pistoletem i znacznie lepiej niż ja radziła sobie ze strzelbą – powiedział w 2002 roku Ron Pawłowski dziennikarzowi The Age – Obydwoje moglibyśmy trafić w butelkę z odległości 90 metrów, ale Krys potrafiła strzelić drugi raz w tę samą dziurę – dodał.

Jerzy Pawłowski podkreśla, że jego matka wyróżniała się wśród innych łowców krokodyli nie tylko umiejętnościami strzeleckimi. – Chociaż brodziła do pasa w gęstym błocie, zawsze miała szminkę i czerwony lakier do paznokci - myślę, że kontrastowało to z tym, jak zarabiała na życie i sprawiało, że czuła się trochę inaczej – wspomina syn Krys.

W końcu Krystyna miała upolować największego krokodyla, który do tej pory został schwytany lub zabity przez człowieka i zmierzony. W Zatoce Carpentaria upolowała 8,63-metrowego krokodyla. Gad był tak duży i ciężki, ze nawet nie dało się go oskórować i został na brzegu rzeki. Małżeństwo miało go tylko zmierzyć i zrobić mu zdjęcia. Rekord Krys miał nawet trafić do Księgi Rekordów Guinessa. Naturalnej wielkości replika krokodyla znajduje się w środkowej części zatoki Normanton.

Para łowców stała się sławna w Australii. Kobietę zaczęto nazywać „One Shot Krys” (Krys jeden strzał). Jednak z czasem Pawłowscy zmienili swoje podejście do krokodyli, kiedy uświadomili sobie, że to z czego żyją oni i inni myśliwi znacząco wpływa na populację wielkich gadów. Podczas polowań Ron i Krys zaczęli badać zwierzęta, które zastrzelili. Zwracali uwagę na ich nawyki żywieniowe i zachowanie.

Jak podkreśla Jerzy Pawłowski, w pewnym momencie jego rodzice postanowili skończyć z zabijaniem krokodyli żyjących na wolności i zajęli się ich ochroną. W 1965 roku, w czasach, kiedy było to mało popularne, Pawłowscy założyli pierwszą farmę krokodyli w Australii i prawdopodobnie jedną z pierwszych na świecie. Ostatecznie para została zmuszona do zamknięcia farmy z powodu sprzeciwu ówczesnego pro-łowieckiego rządu Queensland. Stali się za to ekspertami w sprawie ochrony tych zwierząt.

„Bardzo mi przykro, że go zastrzeliłam, biedak” – stwierdziła na starość Krys. – „Nigdy się nie obudził, nie wiedział, że tam jesteśmy. Nie mogliśmy go przenieść, był zbyt duży. Był najpiękniejszym zwierzęciem” – dodała w wywiadzie z „The Age” opublikowanym w 2002 roku. Pawłowska zmarła w 2004 roku.

Czytaj także:
„Krwawa rzeka”. Mieszkańcy zaniepokojeni, służby zachęcają, by nie wchodzić do wody

Opracował:
Źródło: Daily Mail

Czytaj także

 0