Historia wyryta w kamieniu. Od II wojny światowej w małopolskiej wsi funkcjonowała niezwykła tradycja

Historia wyryta w kamieniu. Od II wojny światowej w małopolskiej wsi funkcjonowała niezwykła tradycja

Widok na centrum Skawicy
Widok na centrum Skawicy / Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0 / danielukas
Od II wojny światowej nastolatkowie górskiej wsi Skawica (Małopolskie) wykonywali na okolicznych skałach liczne ryty naskalne, które odnosiły się do życia codziennego i sytuacji politycznej. Początek tego zjawiska był związany z wizytą Marii Konopnickiej – uważają badacze.

Był to ostatni moment, aby dotrzeć do jeszcze żyjących osób, które wykonywały ryty naskalne kilkadziesiąt lat temu – opowiada w rozmowie z PAP inicjator badań w Skawicy Krzysztof Rak z Instytutu Archeologii UJ w Krakowie. Skawica jest miejscowością turystyczną, położoną w dolinie Skawicy, na granicy dwóch pasm górskich: Babiogórskiego i Przedbabiogórskiego.

Krzysztof Rak od lat poszukuje w Karpatach sztuki naskalnej – zarówno tej pradziejowej, jak i nowożytnej. Przypomina, że najstarsze potwierdzone na polskich ziemiach znaki pozostawione na skałach przez ludzi pochodzą z pradziejowej kopalni krzemienia pasiastego w Krzemionkach (woj. świętokrzyskie). Jednak sztuka naskalna kojarzona jest głównie z pięknie przedstawieniami zwierząt sprzed wielu tysięcy lat w jaskiniach we Francji czy w Hiszpanii.

Skawica okazała się pod tym względem strzałem w dziesiątkę. Ryty naskalne powstawały tam od II wojny światowej aż do lat 80. XX w. Dzięki ich analizie i wywiadom z miejscową ludnością okazało się, że wykonywali je nastolatkowie.

Wiele wskazuje na to, że do rozpowszechnienia się tego zjawiska przyczyniła się wizyta w przysiółku Skawicy słynnej poetki, Marii Konopnickiej„ – podkreśla Rak. Według lokalnej tradycji pisarka miała napisać tam”Rotę„.

”Pamięć o jej pobycie w Skawicy była bardzo silna wśród jej mieszkańców. Tuż po wojnie nauczycielka w lokalnej szkole poleciła jej uczniom wykuć napis, upamiętniający pobyt Konopnickiej w ich wsi. W tym celu młodzież wyciągnęła odpowiedni głaz z rzeki i przemieściła go pod budynek szkoły, gdzie znajdował się do lat 90. (po czym zaginął bez śladu).

Wygląda na to, że część chłopców „złapała bakcyla”. W okolicy zaczęło się bowiem pojawiać coraz więcej rytów – zarówno napisów, jak i przedstawień. Na przykład na jednej ze ścian skalnych wykuto duże, około metrowej wysokości przedstawienia orłów w koronie, przywodzących na myśl godło Polski. Przy nich są nazwiska wykonawców dzieł i daty: 1948 i 1953.

Z dociekań Krzysztofa Raka wynika, iż młodzieńcy chcieli w ten sposób włączyć się w dyskusję na temat modyfikacji godła państwowego i zamanifestować przywiązanie do orła w koronie.

Pojedyncze ryty naskalne pojawiały się w okolicy wsi już w czasie II wojny światowej. Do dziś widoczne jest przedstawienie swastyki, umieszczonej na szubienicy z podaną obok datą: 1942 r. „Co ciekawe wykonawca tego dzieła podpisał się z imienia i nazwiska. Był nim Józef Pacyga” – opowiada archeolog. W innym miejscu wyrył również wiersz upamiętniający Powstanie Warszawskie.

Pacygi nie spotkały żadne konsekwencje i szykany z powodu wykonywania rytów. „Mało kto zapuszczał się w leśne ostępy – w czasie wojny rejon ten znajdował się w zasięgu działań AK i Niemcy panicznie bali się schodzić z głównych traktów” – opowiada naukowiec.

Niedaleko orłów archeolog natknął się na jeszcze inne ryty – również wykonane po II wojnie światowej. To jedyna w swoim rodzaju kronika podsumowująca minione działania zbrojne. Wykuto tam nazwy głównych bitew wraz z ich datami.

W innej części wsi – na skraju lasu i polan, na olbrzymim ostańcu skalnym, Krzysztof Rak znalazł ryty innego typu. Ukazywały przeróżne sceny z życia codziennego – ludzi, kapliczki czy inicjały. Wykonywali je nastoletni pasterze od 2. połowy lat 40. aż do lat 80., kiedy w okolicy zakończono wypas zwierząt. Autorami rytów mogli być zatem nieco znudzeni pastuszkowie – sugeruje archeolog. Podkreśla, że nie ma wśród nich ani jednego wyrazu wulgarnego.

W jego ocenie liczba rytów zachowanych na skałach w Skawicy jest bez porównania większa, niż w innych rejonach Karpat.

Czytaj także:
W Polsce walczył za wiarę, w USA o niepodległość. Dziś Amerykanie wspominają Kazimierza Pułaskiego

Czytaj także

 0