Preludium do Holocaustu. Noc, w którą ulice miast pokryły się szkłem z potłuczonych witryn

Preludium do Holocaustu. Noc, w którą ulice miast pokryły się szkłem z potłuczonych witryn

Tej nocy komunikacja wśród najwyższych dygnitarzy Rzeszy nie funkcjonowała jednak najlepiej. Kierownik policji bezpieczeństwa (niem. Sicherheitspolizei - Sipo), Reinhardt Heydrich dowiedział się o gwałtownych zamieszkach dopiero wtedy, gdy w oknach jego hotelowego hotelu odbiła się łuna płonącej nieopodal synagogi. Zresztą to nie podległe mu Sipo, ani oddziały SS odegrały największą rolę podczas „nocy kryształowej”. Swoje chwile swoiście pojmowanej chwały przeżywała znowu milicja partyjna NSDAP – SA (niem. Sturmabteilung) oraz zdyscyplinowane organizacje partyjne. Policja miała tej nocy inne zadania. Heydrich wydał jej rozkaz objęcia ochroną żydowskiego mienia. Tak, to nie pomyłka. Chodziło o to, aby chronić żydowskie mienie, a nie życie, ponieważ wszelkie przedmioty materialne miały dla nazistowskiego reżimu większą wartość. Pogromom nie należało w żaden sposób przeszkadzać. Dla niepoznaki nie używano zresztą słowa pogrom, zastępując je określeniem „demonstracje przeciwko Żydom”.

Polskie gazety z 11 listopada 1938 r. pełne są dramatycznych doniesień. Według „Gazety Polskiej” koła antysemickie oburzone zamachem na radcę legacyjnego von Ratha podłożyły ogień pod berlińską synagogę na Prinz Regenstrasse. Tłumy zdemolowały szereg sklepów i synagogi w Poczdamie, Cottbus, i Eberswalde, a w Hamburgu sklepy żydowskie położone w centrum miasta zostały zdemolowane przez tłum. Interweniująca straż pożarna starała się jedynie nie dopuścić do przerzucenia się ognia na okoliczne budynki.

„Warszawski Dziennik Narodowy” donosił, że w Berlinie w czwartek 10 listopada 1938 roku wieczorem prawie żaden z licznych sklepów żydowskich w Berlinie nie pozostał w całości. Wszystkie szyby wystawowe zostały wybite (…) Dwie wielkie synagogi położone w zachodnich dzielnicach Berlina zostały kompletnie spalone.

W Wiedniu skonfiskowano znaczną ilość broni oraz dewiz, a w Berlinie wprowadzono zarządzenia o odebraniu prawa do posiadania broni przez Żydów. Socjalistyczny „Robotnik” informował czytelników o sytuacji 11 listopada 1938: „Od rana panuje w całym mieście spokój. Jedynym znakiem wypadków są zabite deskami sklepy żydowskie”.

Fala pogromowa sięgnęła także poza granice Rzeszy – na teren Wolnego Miasta Gdańska. Polska Agencja Telegraficzna donosiła: doszło w Gdańsku i Sopotach do zajść antyżydowskich, które nie przybrały poważniejszych rozmiarów. W tym miejscu warto pokazać skalę nazistowskiej perfidii. Gdański organ NSDAP „Der Danziger Vorposten”, wezwał bowiem ludność Gdańska do spokoju i potępił akcję antyżydowską. Gdańscy naziści stwierdzili, że właściwe czynniki same wystąpią w wypadkach, w których elementy żydowskie miałyby chęć sprowokowania ludności gdańskiej. Było to kłamstwo. Szef NSDAP w Gdańsku Albert Forster odebrał bowiem od Goebbelsa wyraźne wytyczne w sprawie pogromu.

Noc kryształowa jako preludium Holocaustu

Joseph Goebbels, człowiek, który swym przemówieniem w Monachium dał znak do rozpoczęciu pogromu zapisywał w dzienniku pod datą 11 listopada 1938:

Wczoraj Müller [Heinrich Müller – szef berlińskiego Gestapo-MP] przedstawia raport o wydarzeniach w Berlinie. Tam wszystko odbyło się wspaniale. Pożar za pożarem. Ale tak jest dobrze. Wydaję zarządzenie o zakończeniu akcji. Wystarczy tego. Gdybyśmy pozwolili na kontynuację, to pojawiłoby się niebezpieczeństwo, że wmiesza się motłoch.

Dziennik szefa nazistowskiej propagandy to wstrząsająca lektura. W listopadzie 1938 notuje on słowa, które jednoznacznie wskazują nie tylko na to, że cała „noc kryształowa” była odgórnie zarządzonym państwowym pogromem. Goebbels stopniowo zatraca się we własnym szaleństwie. Pożary, dewastacje, śmierć – w jego opinii wszystko poszło znakomicie. Mało tego – najpierw sam wysyła do organizacji pogromu „oddziały uderzeniowe”, a potem zapisuje myśl: sytuacja w Rzeszy się uspokoiła. Już nic więcej się nie wydarzyło. Mój apel [o zakończenie pogromu-MP] zdziałał cuda. Ponadto Żydzi mogą mi być jeszcze wdzięczni. Zapiski te wskazują, że Goebbels zaczynał wierzyć we własne kłamstwa. Cóż, kto lepiej od niego wiedział, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą?

„Noc kryształowa” przyniosła ze sobą cierpienie, ofiary i zniszczenia. Zginęło blisko 100 osób, a blisko 30 tys. znalazło się w obozach koncentracyjnych. Zniszczono lub zdemolowano ponad półtora tysiąca synagog i ponad 7 tysięcy sklepów należących do Żydów.

Konsekwencje „nocy kryształowej” były dalekosiężne. Prześmiewczo, ale i bezradnie brzmiał komentarz na temat wobec prześladowań zamieszczony grupującym lewicę piłsudczykowską tygodniku „Czarno na białem”: Potężna, zwycięska Germania jakże musi być słaba skoro potrzebne jej są takie zwycięstwa! Plastycznie pisał także w Kronikach tygodniowych Antoni Słonimski:

spalono synagogi i rozgromiono wszystkie sklepy żydowskie. Uderzono nie tylko w kupców i rabinów. Zemsta objęła wszystkie warstwy. Nie oszczędzono nawet dzieci i chorych w szpitalach. Teraz radio angielskie donosi o nowym rozporządzeniu. Wszyscy Żydzi mieszkający w Niemczech zobowiązani są do składania w komendach SA kluczy do swych mieszkań. W razie nieposiadania duplikatu Żyd musi na własny koszt dorobić drugi klucz. Jeśli nie było dotąd miejsca, w którym schronić się mógł Żyd niemiecki na jawie – pozostawała jeszcze ucieczka w krainę snu. Żyd mógł spać w domu, mógł ukraść nielegalnie chwilę spokoju, mógł się oddzielić od strachów ulicy, mógł spać wiedząc, że dopóki w nocy nie zadudnią kolby o drzwi, dopóki ciszy nocnej nie przeszyje dźwięk dzwonka, korzystać mu wolno z drobnych okruchów bezpieczeństwa. Teraz będzie inaczej (…) Usunięto złudę drzwi zamkniętych na klucz.

Dziś wiemy, że naziści posunęli się znacznie dalej, a „noc kryształowa” była tego przedsmakiem. Jak pisał niemiecki historyk Norbert Frei myślą nazistów było, żeby polityce wobec Żydów (…) nadać nowy, jednoznaczny kierunek, z jasno określonym celem. Od listopada 1938 roku Żydzi w całej Rzeszy byli fizycznie zagrożeni. Śmierć mogła przyjść w każdej chwili. Za zakrętem historii czekał koszmar Holocaustu.

Autorem tekstu Noc kryształowa – haniebny pogrom Żydów jest Michał Przeperski. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj także:
80 lat temu Niemcy przeprowadzili Sonderaktion Krakau. Chcieli zniszczyć polską inteligencję

Czytaj także

 5
  • Treść została usunięta
    • A teraz mamy nice dugich dziobów bo Kaczyści z PiSu rzondzom!
      • Oczywiście syjonistyczne lewactwo będzie zaraz wyło, że to nie Niemcy mordowali Żydów tylko robili to Polacy - niech tym koszernym klamcom i innym lewakom kłamliwy jęzor kołkiem do końca parszywego żywota kółkiem stoi ...
        • A dlaczego Żyd Herszel Grynszpan strzelal do ambasadora i go zabil ?