Najgorszy władca w historii czy ofiara „złotej wolności”? Dziś rocznica elekcji trzeciego Wazy na polskim tronie

Najgorszy władca w historii czy ofiara „złotej wolności”? Dziś rocznica elekcji trzeciego Wazy na polskim tronie

Jan Kazimierz Waza w stroju szlacheckim
Jan Kazimierz Waza w stroju szlacheckim / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Jan Kazimierz Waza jako monarcha był surowo oceniany już przez współczesnych. Z ich opinią zgadza się również wielu historyków. Bilans jego dwudziestoletnich rządów był dla Rzeczpospolitej katastrofalny. Czy ostatni przedstawiciel Wazów na polskim tronie był jednym z najgorszych władców w naszej historii?

W „Potopie” król-bohater „ostatnie czynił wysilenia, by niewdzięczny naród ratować”. Na kartach powieści Jan II Kazimierz jest charyzmatycznym przywódcą kochanym przez swoich poddanych. Jest także gorliwym katolikiem i w życiu kieruje się wartościami chrześcijańskimi – potrafi wybaczać i pragnie dobra prostego ludu. Przedstawiony przez Henryka Sienkiewicza obraz odbiega jednak od prawdy historycznej. Jakim monarchą był zatem drugi syn Zygmunta III Wazy i Konstancji Habsburżanki?

W momencie elekcji króla Rzeczpospolita nadal była regionalnym mocarstwem, w chwili abdykacji zmierzała natomiast ku przepaści i rozbiorom, których widmo po raz pierwszy pojawiło się w latach 50. XVII wieku. Władca fatalnie rozegrał, odziedziczony po starszym bracie, problem kozacki. Porażki na wschodzie skłoniły Szwecję do rozpoczęcia wojny na drugim froncie. Monarcha swoim sposobem bycia i chimerycznym charakterem zraził do siebie znaczną część szlachty. Nie potrafił zbudować silnego obozu królewskiego. W polityce wewnętrznej i zagranicznej popełnił szereg błędów, które doprowadziły do licznych konfliktów, w tym do rokoszu Lubomirskiego – najkrwawszej wojny domowej w polskiej historii. Z drugiej strony, Kazimierz (najczęściej używał tego właśnie imienia) był utalentowanym, odważnym dowódcą i człowiekiem z krwi i kości – jego życie obfitowało w przygody oraz „zwroty akcji”. Jak wyglądało, rozpoczęte 17 stycznia 1649 roku, panowanie ostatniego przedstawiciela Wazów na polskim tronie?

Jan Kazimierz: więzień kardynała Richelieu

Jan Kazimierz urodził się 22 marca 1609 roku. Wychowywał się na dworze w Warszawie, gdzie znajdował się pod opieką jezuitów. Młodość spędził na zabawach i podróżach. Nie brał udziału w życiu politycznym, nic bowiem nie wskazywało na to, aby miał wkrótce objąć władzę. W wieku dwudziestu lat wziął udział w wojnie ze Szwecją o ujście Wisły. Po śmierci ojca w 1632 roku na króla został wybrany jego przyrodni brat Władysław, któremu złożył przysięgę na wierność.

Polska szlachta od początku nie darzyła przyszłego suwerena sympatią – wytykano mu nieudane przedsięwzięcia (sejm zablokował jego plan objęcia we władanie księstwa kurlandzkiego) oraz skandale miłosne (zamierzał ożenić się z jedną z dwórek, co nie zostało zaakceptowane przez brata). Wobec braku perspektyw w kraju, po wzięciu udziału w wojnie z Rosją, zaciągnął się do służby w armii habsburskiej i uczestniczył w wojnie trzydziestoletniej. W Wiedniu otrzymał propozycję objęcia stanowiska wicekróla Portugalii, którą chętnie przyjął.

W 1638 roku dwudziestodziewięcioletni syn Zygmunta III wyruszył do Hiszpanii, do której jednak nie dotarł. Podczas przymusowego postoju w południowej Francji został zatrzymany i uwięziony. Królewicz stał się ważnym elementem w rozgrywce prowadzonej przez kierującego francuską polityką kardynała Richelieu. Przetrzymywanie oskarżonego o szpiegostwo brata króla Polski miało na celu powstrzymanie Rzeczpospolitej od zbrojnego poparcia Habsburgów w trwającym ogólnoeuropejskim konflikcie. Ostatecznie, po obietnicy neutralności złożonej przez polskie poselstwo z wojewodą smoleńskim na czele, w lutym 1640 roku Francuzi uwolnili Jana Kazimierza.

Po opuszczeniu więzienia krótko przebywał w Paryżu, gdzie poznał swoją przyszłą żonę Ludwikę Marię Gonzagę. Księżniczka mantuańska najpierw poślubiła jednak Władysława IV. Po krótkim pobycie w Warszawie, w 1643 roku Kazimierz udał się do Włoch i wstąpił do zakonu jezuitów. Papież Urban VIII, mimo braku ślubów zakonnych, mianował królewicza kardynałem-diakonem. Czy utrwalony w sienkiewiczowskiej Trylogii wizerunek gorliwego katolika jest jednak zgodny z prawdą? Taką opinię władca zawdzięcza przede wszystkim złożonym przez siebie ślubom lwowskim, w których oddał kraj pod opiekę Matki Boskiej Częstochowskiej. Akt ten podyktowany był jednak trudną sytuacją państwa polsko-litewskiego i nie był jedynym tego typu przypadkiem w ówczesnej Europie. Interesy Kościoła zawsze podporządkowane były interesowi monarchy, który w życiu codziennym nie kierował się religijnymi zasadami. Szczególnie widoczna była jego rozwiązłość – podobno leczył „dyskretną chorobę” i romansów nie przerwał nawet podczas ucieczki przed Szwedami, kiedy na zamku w Głogówku, po specjalnej drabince, zakradł się do łoża jednej z królewskich dwórek.

Z godności kardynalskiej szybko zrezygnował, gdyż wkrótce pojawiła się szansa na objęcie schedy po starszym bracie. Najpierw, w wieku siedmiu lat zmarł jedyny syn tego monarchy, a następnie wybiła ostatnia godzina także dla samego króla. Głównym kandydatem do tronu był początkowo młodszy brat Kazimierza, biskup płocki Karol Ferdynand Waza. Po jego rezygnacji, 20 listopada 1648 roku, były więzień kardynała Richelieu został wybrany monarchą. Sukces ten nie byłby możliwy, gdyby nie poparcie udzielone mu przez wpływową wdowę po starszym bracie oraz kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossolińskiego.

Kiedy sędziwy arcybiskup gnieźnieński Maciej Łubieński koronował Jana Kazimierza na króla, od ponad pół roku trwało powstanie Chmielnickiego. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść.

Wojna na wielu frontach: od Zborowa do Andruszowa

Nowy król, za radą Ossolińskiego doprowadził do uchwalenia podatków na siedemnaście tysięcy wojska. Siły te okazały się jednak niewystarczające, bowiem kozacka rebelia została wsparta przez Tatarów. Część polskich oddziałów zostało zamkniętych w Zbarażu, a prowadzoną przez monarchę odsiecz zatrzymano pod Zborowem (na tle tych wydarzeń rozgrywa się akcja Ogniem i mieczem). W wyniku zawartej ugody Rzeczpospolita utraciła znaczne ziemie na wschodzie. Walki wznowiono po dwóch latach. W czerwcu 1651 roku Jan Kazimierz wykazał się dużymi zdolnościami strategicznymi bijąc przeciwnika pod Beresteczkiem. Zwycięstwo zostało jednak zaprzepaszczone rok później przez klęskę wojsk koronnych i rzeź kilku tysięcy polskich jeńców pod Batohem. Po odwróceniu sojuszy i zawarciu przymierza polsko-tatarskiego Chmielnicki zwrócił się ku Moskwie. Podpisana w 1654 roku ugoda perejasławska stanowiła wstęp do konfliktu państwa polsko-litewskiego ze znacznie potężniejszym sąsiadem.

Brak sukcesów na wschodzie zbiegł się w czasie z utratą autorytetu monarchy, przeciwko któremu ukształtowała się opozycja magnacka (Lubomirscy, Opalińscy, Radziwiłłowie, Leszczyńscy). Władca popełnił liczne błędy, miał niełatwy i konfliktogenny charakter, zachowywał się w sposób wyniosły i nieprzystępny. W marcu 1652 roku po raz pierwszy, zgodnie z zasadą liberum veto, doszło do zerwania sejmu na skutek działań jednego posła. Władysław Siciński działał prawdopodobnie z inspiracji jednego z potężnych rodów szlacheckich. Wobec politycznego kryzysu oraz utraty znacznych sił zbrojnych w starciach z Kozakami, Rzeczpospolita była łatwym celem dla Rosji (1654 rok) i Szwecji (1655 rok). Decydując się na rozpoczęcie wojny, która określana jest mianem „potopu” lub II wojny północnej, król Karol X Gustaw Waza zamierzał skłonić swojego kuzyna do rezygnacji z pretensji do korony szwedzkiej.

Czytaj także

 0