Dlaczego Czarniecki „wracał się przez morze”? Dziś rocznica wydarzenia, które upamiętnia polski hymn

Dlaczego Czarniecki „wracał się przez morze”? Dziś rocznica wydarzenia, które upamiętnia polski hymn

Stefan Czarniecki na obrazie pędzla Leona Kaplińskiego z 1863 roku
Stefan Czarniecki na obrazie pędzla Leona Kaplińskiego z 1863 roku / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
14 grudnia 1658 r., w trakcie potopu szwedzkiego, hetman Stefan Czarniecki na czele polskich wojsk bohatersko przeprawił się na wyspę Als, żeby wspomóc walczących ze Szwedami Duńczyków. Następnie, wrócił do ojczyzny i stanął do walki z Rosjanami w kolejnej kampanii.

Podczas potopu szwedzkiego Duńczycy z niepokojem obserwowali poczynania armii Karola X Gustawa na terenie Polski. Kopenhaski dwór obawiał się, że kolejną ofiarą szwedzkiej agresji padnie ich królestwo. Władca tego państwa, Fryderyk III Oldenburg, postanowił wyprzedzić zbliżający się konflikt i 15 czerwca 1657 r. wypowiedział wojnę Szwecji. Szybko też przypieczętowano militarny sojusz polsko-duński, który odciążyć miał Rzeczpospolitą w walce z północnym najeźdźcą.

Duńscy sprzymierzeńcy doznali jednak w toku walk serii klęsk, a cały Półwysep Jutlandzki dostał się w ręce króla Szwecji. W 1658 r. z odsieczą Fryderykowi III pospieszyła sojusznicza armia brandenbursko-polsko-habsburska. Najsłynniejszym epizodem tej wyprawy stało się, upamiętnione w polskim hymnie, słynne „rzucenie się przez morze” jazdy dowodzonej przez wojewodę ruskiego Stefana Czarnieckiego.

14 grudnia 1658 r. siły sojusznicze planowały przeprawić się przez cieśninę morską i uderzyć na zajmujących wyspę Als Szwedów. Pierwsza do ataku ruszyła brandenburska piechota, która pomimo uchwycenia przyczółków nie zdołała sforsować szańców wroga. Wówczas do boju przystąpili Polacy.

Wyspa znajduje się około pół kilometra od lądu, a warto przypomnieć, że była już zima.

Jak odnotował w swych pamiętnikach, biorący udział w walkach, Jan Chryzostom Pasek:

Sam tedy, przeżegnawszy się, Wojewoda wprzód w wodę; pułki za nim, [...] każdy za kołnierz zatknąwszy pistolety, a ładownicę uwiązawszy u szyi. [...] Konie już były do pływania próbowane; który źle pływał, to go między dwóch dobrych mieszano, nie dając mu tonąć.

Po przeprowadzonym desancie, nieprzyjaciele nie byli w stanie powstrzymać polskiej szarży i schronili się w zamkach Sonderborg i Nordborg. Obie twierdze wkrótce zostały zajęte, a wyspa Als oswobodzona.

Do dziś trwają spory historyków dotyczące tego, w jaki sposób Czarnieckiemu udało się przeprawić przez cieśninę. Jedni uważają, że jego wojsko dokonało tego wpław, drudzy że na wierzchach koni. Nie wykluczone również, że podkomendni wojewody skorzystali z obu tych metod.

Za swą bohaterską postawę podczas kampanii duńskiej Stefan Czarniecki został odznaczony przez króla Fryderyka III, a listy gratulacyjne przesłali mu papież Aleksander VII i cesarz Leopold. Polacy powrócili z Danii do kraju w sierpniu 1659 r., na Półwyspie Jutlandzkim pozostawiając niewielki oddział dowodzony przez płk. Kazimierza Piaseczyńskiego.

Autorem tekstu Stefan Czarniecki przeprawia się na wyspę Alsjest Paweł Cichocki. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj także:
Już w XVII wieku sąsiedzi chcieli rozebrać Polskę. Dziś rocznica podpisania traktatu w Radnot

Czytaj także

 1
  • Bo nie mug znieś gwałtów na konstytuci i demokraci!