„Będziesz ukrzyżowany jak twój mistrz”. Okrutna męka Polaków zamordowanych w Wielki Piątek w Auschwitz

„Będziesz ukrzyżowany jak twój mistrz”. Okrutna męka Polaków zamordowanych w Wielki Piątek w Auschwitz

Główna brama obozu KL Auschwitz I
Główna brama obozu KL Auschwitz I / Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0 / Bibi595
W Wielki Piątek 3 kwietnia 1942 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz zginęły 73 osoby, w tym 11 Polaków, straconych pod Ścianą Straceń. Jednym z zamordowanych był ks. Piotr Dańkowski, któremu przed śmiercią zapowiedziano drogę krzyżową nawiązująca do męki Chrystusa. Okrutną groźbę spełniono.

Wśród rozstrzelanych byli m.in. Marian Bieniek (nr 11395), z zawodu prawnik, który pracował w Urzędzie Skarbowym w Nowym Sączu, oraz Bronisław Jaroń (nr 11877). Obydwaj byli absolwentami Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Były więzień Wincenty Gawron (nr 11237) w swoich powojennych wspomnieniach napisał:

W Wielki Piątek religijnej żałobie niespodziewanie towarzyszyła żałoba po Marianie Bieńku z Nowego Sącza, który rano został rozstrzelany.

Wspomniany Bronisław Jaroń był doktorem botaniki i podporucznikiem rezerwy WP. Pracował jako starszy asystent w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie pod kierunkiem prof. Władysława Szefera. Był wielce obiecującym naukowcem, autorem pionierskich prac nad prehistorycznymi szczątkami roślin w Biskupinie oraz nad roślinami z wykopalisk średniowiecznych w Gnieźnie.

Wiosną 1941 r. aresztowano go za wojskową działalność konspiracyjną i osadzono w KL Auschwitz, gdzie jako więzień pracował w ogrodzie komendanta obozu Rudolfa Hőssa. Sądził, że odzyska wolność, o czym tak napisał w grypsie, datowanym 1 kwietnia 1942 r.:

Czuję się zupełnie zdrowo i czekam na chwilę, która może zabłyśnie latem lub jesienią, by wrócić do domowych pieleszy.

Dwa dni później został rozstrzelany. Miał 37 lat.

Ponadto wraz z nimi stracono w tym dniu dziewięciu innych więźniów. Fotografie obozowe i akty zgonów wszystkich jedenastu rozstrzelanych zachowały się. Byli to przeważnie ludzie wykształceni i oficerowie rezerwy. Wśród nich był Augustyn Lewkowicz (nr 11889), uczestnik walk o niepodległość i granice wschodnie II Rzeczypospolitej w latach 1918-1921, zawodowy oficer WP w stopniu kapitana.

W obliczu śmierci szczególnie zachował się więzień Jan Murek (nr 11754), który pochodził z Chorzowa i był jednym z założycieli konspiracyjnej organizacji na tamtejszym terenie. Przed egzekucją w wyjątkowy sposób podkreślał swą polskość i duchowo do końca nie załamał się. Kiedy esesmani wprowadzili skazańców do umywalni w bloku nr 11 i tam polecili im przed śmiercią rozebrać się do naga – Jan Murek zaczął śpiewać polskie piosenki patriotyczne oraz pieśni religijne. Przed samym wyprowadzeniem ich pod Ścianę Śmierci zaintonował „Boże coś Polskę”, za co dotkliwie został pobity. Zginął z okrzykiem: „Jeszcze Polska nie zginęła!”.

Z kolei, w ten sam Wielki Piątek, ks. Piotr Dańkowski (nr 24529) z Zakopanego usłyszał od kapo:

Dziś będziesz ukrzyżowany jak twój mistrz.

Zmuszony był do niesienia na ramionach ciężkiej kłodę, pod którą kilka razy upadał, aż zginął pod ciosami oprawcy. W 1999 r. został beatyfikowany w grupie 108 męczenników II wojny światowej przez papieża Jana Pawła II.

Były więzień Władysław Siwek po wojnie utrwalił na obrazie, zatytułowanym „Powrót karnej kompanii z pracy”, jeszcze inną bluźnierczą scenę obozową z Wielkiego Piątku 1942 r., kiedy to w karnej kompanii znęcano się nad polskimi księżmi i Żydami, aby w końcu spośród zmaltretowanych i ledwie żywych więźniów wybrać jednego, któremu wbito na głowę koronę z drutu kolczastego.

Do ręki włożono mu łopatę i jego współtowarzyszom polecono procesjonalnie wnieść go do obozu. W ten sposób sadystycznie nawiązano do ewangelicznego opisu męki Chrystusa.

Autorem tekstu Wielki Piątek w Auschwitz 3 kwietnia 1942 r. jest Adam Cyra. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj także:
Historycy: Epidemia koronawirusa z roku 2020 nie jest zjawiskiem wyjątkowym

Źródło: Histmag.org

Czytaj także

 1
  • 1942: Niemcy mordują Polaków. Zgodnie z prawem.
    2020: Niemcy jojczą, że w Polsce nie ma praworządności. Sami nie ukarali 95% przestępców wojennych.