Wnuk Churchilla pytał Brytyjczyków, czy zabili Sikorskiego

Wnuk Churchilla pytał Brytyjczyków, czy zabili Sikorskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gen. Władysław Sikorski w dniu swojej śmierci (fot. NN, Ministerstwo Informacji rządu RP)
Wnuk Winstona Churchilla, konserwatywny poseł Winston Spencer-Churchill, w 1981 r. zwrócił się z pisemnym zapytaniem, czy podwójni agenci brytyjsko-sowieccy Anthony Blunt i Kim Philby nie spowodowali katastrofy gibraltarskiej, w której zginął gen. Władysław Sikorski. Sikorski zginął 4 lipca 1943 r., gdy jego samolot "Liberator" wkrótce po starcie runął w morze. Według jednej z teorii, zainteresowanym jego śmiercią był Stalin, ponieważ Sikorski żądał dochodzenia ws. okoliczności śmierci polskich oficerów w Katyniu.

List wieloletniego posła Izby Gmin, który przyjaźnił się z polskimi weteranami II wojny światowej w Anglii, skierowany do sekretarza gabinetu Roberta Armstronga został odtajniony 30 grudnia wraz z innymi oficjalnymi dokumentami w związku z upływem 30 lat wymaganych przez brytyjskie prawo do odtajniania tego typu pism.

Rozkaz: nie udzielać informacji

Spencer-Churchill pytał Armstronga, czy pracownicy brytyjskich służb specjalnych z okresu II wojny światowej, którzy współpracowali z wywiadem sowieckim: Anthony Blunt i Kim Philby, byli w zmowie i czy nie zaaranżowali katastrofy z 4 lipca 1943 roku, w której zginął premier rządu na uchodźstwie i wódz naczelny Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysław Sikorski. "Czy nie mogło być tak, że Blunt mógł uprzedzić Philby'ego o ruchach Sikorskiego i że Philby, lub jego współpracownicy dokonali ingerencji w system sterowania >Liberatora<"? - pyta w swoim liście Spencer-Churchill. Dyrektor generalny MI5 Sir Howard Smith odpisał Armstrongowi, że rolą Blunta w czasie wojny nie było monitorowanie działalności społeczności uchodźczych, a Philby w czasie katastrofy gibraltarskiej przebywający w Hiszpanii nie znał rozkładu lotów Sikorskiego. Smith uznał zarazem za wskazane, by Armstrong nie przekazywał tych informacji Spencer-Churchillowi. Wnuk Churchilla otrzymał więc odpowiedź listowną od ówczesnego szefa MI6 Sir Arthura Temple Franksa, w której stwierdzał, iż nie będzie on komentował sprawy Blunta. Dał zarazem do zrozumienia, że sugestie Spencera-Churchilla odnoszące się do jego możliwej roli w sprawie śmierci gen. Sikorskiego "idą zbyt daleko".

Podwójni agenci

Blunt i Philby należeli do siatki szpiegowskiej (tzw. Cambridge Five), złożonej z absolwentów uniwersytetu w Cambridge, członków brytyjskiego establishmentu o poglądach komunistycznych, którzy szpiegowali dla ZSRR w latach 1930-1960, wyrządzając niepowetowane szkody brytyjskim interesom. Blunt zwerbowany przez NKWD w latach 30-tych pracował w brytyjskiej służbie bezpieczeństwa (MI5) od 1940 r. Podlegała mu podsekcja badająca komunikację zagranicznych ambasad. Należał do wąskiego grona osób mających dostęp do rozszyfrowanych meldunków Enigmy. Później awansował na asystenta Guy Liddella - zastępcy dyrektora generalnego MI5. Pod koniec wojny był oficerem łącznikowym pomiędzy brytyjską służbą bezpieczeństwa a Najwyższym Alianckim Dowództwem przygotowującym inwazję na kontynent europejski będący pod niemiecką okupacją.

Z kolei Kim Philby rozpoczął pracę w brytyjskim wywiadzie (SIS lub MI6) w tym samym 1940 r. Odpowiadał m.in. za operacje brytyjskiej siatki wywiadowczej na Półwyspie Iberyjskim (Madryt, Lizbona, Gibraltar i Tanger). Zwerbowany przez NKWD w połowie lat 30-tych zbiegł do Moskwy w 1963 r.

Czytaj także

 0