Nie żyje polski pilot, któremu salutował książę Karol

Nie żyje polski pilot, któremu salutował książę Karol

Ppłk Edward Jaworski (fot. http://www.polishairforce.pl)
Pilot Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie oraz dywizjonów myśliwskich RAF-u ppłk Edward Jaworski zmarł 1 października w Zielonej Górze. Ppłk Jaworski miał 92 lata - o jego śmierci powiadomiła wnuczka Katarzyna Jaworska.
Edward Jaworski walczył podczas II wojny światowej na Zachodzie w Dywizjonach Myśliwskich 315, 317, 302, 308 oraz w brytyjskim 605. Dywizjonie Myśliwskim RAF. Był dowódcą Eskadry Dywizjonów Myśliwskich 302 i 308, oficerem operacyjnym 131. Skrzydła Myśliwskiego. Po wojnie był pilotem i wieloletnim kierownikiem Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Zielonej Górze. Na wojnie wykonał 200 lotów bojowych i 43 loty operacyjne.

Edward Jaworski urodził się 18 maja 1920 r. w Trzebini w Małopolsce. Od stycznia 1939 r. był słuchaczem dęblińskiej Szkoły Podchorążych Lotnictwa. "Posiadając wcześniejsze umiejętności pilotażu trafił do zaawansowanej grupy, szkolonej w przyspieszonym tempie. Do wybuchu wojny został przeszkolony jako pilot myśliwski na PWS-10 i P.7." - można przeczytać na stronie Polskie Siły Powietrzne w II wojnie światowej. We wrześniu 1939 r. Jaworski został ewakuowany na wschód z innymi pilotami ze swojego rocznika - grupą tą opiekował się instruktor z Dęblina, por. Witold Urbanowicz. Po sowieckiej agresji na Polskę, nocą z 17 na 18 września przeszedł do Rumunii. Początkowo internowany w Rumunii przedostał się przez Bejrut do Francji. Przebywał w polskiej bazie w Lyon-Bron. Wyznaczony został do wyjazdu do Anglii, gdzie miał służyć w Polskich Siłach Powietrznych formowanych u boku RAF.

W lutym 1940 r. z Cherbourga Jaworski przepłynął do Southampton. Po odmowie złożenia przysięgi angielskiej m.in. na wierność królowi angielskiemu wraz z kilkoma innymi kolegami podchorążymi został odesłany do Francji. Na bezpośredni rozkaz dowódcy gen. Józefa Zająca jako "buntownik" trafił do piechoty do obozu w Bressuire w zachodniej Francji. Po interwencji delegacji podchorążych u szefa sztabu Naczelnego Wodza gen. Tadeusza Klimeckiego, lotników z Bressuire z powrotem wysłano do Lyonu, jednak zabroniono im latać. Po napaści Niemców na Francję 10 maja 1940 r. Jaworski w grupie podchorążych został ewakuowany z Lyonu. Po ogłoszeniu kapitulacji w połowie czerwca grupa przedostała się do Liverpoolu. W styczniu 1941 r. trafił do polskiej szkoły pilotażu 1 PFTS w Hucknall. Potem przeszedł przeszkolenie myśliwskie na Hurricane'ach w Usworth. W czerwcu 1941 r. trafił do polskiego 315 Dywizjonu Myśliwskiego "Dęblińskiego".

Jaworski brał udział w lotach operacyjnych na Hurricane'ach II, potem zaczął latać na Spitfire'ach II. Pierwszy lot bojowy wykonał 9 sierpnia 1941 r. - było to tzw. wymiatanie nad Francją. Potem wielokrotnie brał udział w niebezpiecznych wyprawach nad Francję, w których Polacy ponosili duże straty. 25 sierpnia 1943 r., po wykonaniu 124 lotów bojowych, Jaworski przeniesiony został na odpoczynek do 58 OTU w Grangemouth na stanowisko instruktora pilotażu myśliwskiego. Do służby bojowej powrócił 1 marca 1944 r. - przydzielony został do 317 Dywizjonu "Wileńskiego". Wraz z dywizjonem brał udział w lotniczym wsparciu lądowania w Normandii oraz bitwy pod Falaise. 30 sierpnia 1944 r. przeniesiono go do 302. Dywizjonu "Poznańskiego", gdzie objął dowództwo eskadry "A". W dalszym ciągu latał nad frontem zachodnim. 7 maja 1945 r. wykonał swój ostatni lot bojowy. Po zakończeniu wojny pozostał z 131. Skrzydłem Myśliwskim w okupowanych przez aliantów Niemczech - na lotniskach Varrelbusch i Ahlhorn. Od 1 września 1945 r. aż do momentu rozwiązania na początku 1947 r. dowodził eskadrą "A" 308. Dywizjonu "Krakowskiego". Edward Jaworski zakończył swą służbę w Polskich Siłach Powietrznych w stopniu polskim kapitana i angielskim Flight Lieutenanta.

Po demobilizacji zdecydował się na powrót do kraju. Tak jak inni żołnierze przybyli z Anglii, spotkał się z represjami komunistycznych władz: nie chciano mu uznać stopnia kapitana, odebrano licencję pilota. W okresie stalinowskim był stale nękany przez UB. Dopiero po październiku 1956 r. odzyskał licencję pilota. W związku z tym mógł ubiegać się o pracę w nowo powołanym do życia lotniczym zespole sanitarnym w Zielonej Górze. Latał na samolotach S-13, Jak-12, PZL-101 "Gawron", Super-Aero-45 oraz dwusilnikowym L-200 "Morawa". Przeszkolił się także na śmigłowcach Mi-2. 31 maja 1981 r., po 44 latach spędzonych za sterami samolotu, przeszedł na emeryturę.

Jaworskiego odznaczono m.in. Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, 3-krotnie Krzyżem Walecznych, brytyjskim Distinguished Flying Cross oraz sześcioma innymi brytyjskimi odznaczeniami wojennymi, a także Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Był też honorowym obywatelem miast Zielonej Góry oraz Trzebini. Portal Polskie Siły Powietrzne w II wojnie światowej podaje, że spotkany przypadkiem podczas wycieczki turystycznej w Walii w 1999 r. następca brytyjskiego tronu książę Karol na wieść o tym, że Edward Jaworski jest kawalerem krzyża Distinguished Flying Cross, zasalutował mu i wyraził ubolewanie, iż nie potrafi powiedzieć po polsku „dziękuję”.

PAP, arb

Czytaj także

 1
  • xpgeneral1145@hotmail.com   IP
    co tu komentować.zginoł jeden najlepszy z najleprzych.łza cieknie z oka.