Nie tylko hołd pruski. Krzyżacy kilkakrotnie składali przysięgę polskim królom

Nie tylko hołd pruski. Krzyżacy kilkakrotnie składali przysięgę polskim królom

Hołd pruski (z 1525 r.) , Jan Matejko (fot. public domain)
Dzisiaj mija 492. rocznica hołdu pruskiego. Po tym, jak Albrecht Hohenzollern, wielki mistrz krzyżacki, przekształcił państwo zakonu krzyżackiego na państwo świeckie (tworząc tzw. Prusy Książęce) i stał się jego władcą, tytułując się księciem, 10 kwietnia 1525 r. złożył hołd lenny Zygmuntowi Staremu, królowi Polski. To zdarzenie na trwałe zapisało się w kartach polskiej historii, jednak hołdów, jakie składali mistrzowie krzyżaccy polskim władcom, było więcej.

Trwająca w latach 1454-1466 wojna trzynastoletnia, przyniosła pozytywne zakończenie dla Królestwa Polskiego - załamano wtedy potęgę Zakonu Krzyżackiego. Oprócz strat terytorialnych (do Królestwa Polskiego po ponad 150 latach dołączono Gdańsk, dodatkowo zyskano ziemię chełmińską, Elbląg, Malbork czy Sztum), jednym z postanowień II pokoju toruńskiego, było zobowiązanie Wielkiego Mistrza Krzyżackiego do składania polskiemu władcy hołdu. W praktyce - państwo zakonne, którego stolicę przeniesiono do Królewca (obecnie Kaliningrad), stało się lennem Polski, tracąc suwerenność.

Wielki zjazd w Toruniu

W październiku 1466 roku, w Toruniu odbył się wielki zjazd - dotarli tam król polski Kazimierz Jagiellończyk, wielki mistrz krzyżacki Ludwik von Erlichshausen, papieski legat Rudolf i inni możni. Dokładnie 19 października w toruńskim Dworze Artusa zawarto uroczysty traktat.

"Gdy się obadwaj wzajemnie i po przyjacielsku powitali, nakazano milczenie, a Rudolf, legat apostolski, ogłosił w całej osnowie umowę wieczystego pokoju między Kazimierzem, królem polskim, i jego królestwem z jednej strony, a Ludwikiem, mistrzem pruskim, i Zakonem z drugiej strony, szczęśliwie zawartego (...) Na które gdy, obie strony przystały i zezwoliły, naprzód Kazimierz, król Polski, a potem Ludwik, mistrz pruski, przyklęknąwszy, na wizerunku Krzyża Chrystusowego, do rak Rudolfa, apostolskiego legata, złożyli przysięgę, mocą której zobowiązali się pokój umówiony we wszystkich warunkach, opisach i zastrzeżeniach jak najwierniej zachować" - pisał o tym wydarzeniu Długosz.

Oprócz tego, Ludwik von Erlichshausen, wielki mistrz krzyżacki uznał się za lennika Polski i musiał złożyć hołd Kazimierzowi Jagiellończykowi. Jednakże, von Erlichshausen zmarł już 4 kwietnia 1467 r. - na jego miejsce powołany został nowy mistrz, Henryk VI Reuss von Plauen (siostrzeniec Ludwika von Erlichshausena), który walczył z polskimi wojskami w bitwie pod Chojnicami. 17 października 1469 r. Plauen został wybrany zwierzchnikiem Zakonu Krzyżackiego i zaraz po tym wydarzeniu wyruszył do Piotrkowa na sejm.

Kolejny hołd

W Piotrkowie, 1 grudnia 1649 r. Wielki mistrz zakonu krzyżackiego, Henryk VI von Plauen złożył Kazimierzowi Jagiellończykowi hołd lenny. Von Plauen umarł jednak w miesiąc po tym wydarzeniu. W latach 1470-1477 zakonem rządził Henryk VII Reffle von Richtenberg, który również zwlekał ze zwołaniem kapituły generalnej zakonu. Znów musiał interweniować król, by przyspieszyć elekcję wielkiego mistrza. Ostatecznie - 20 listopada 1470 r. też na sejmie w Piotrkowie, von Richtenberg ostatecznie składa hołd lenny polskiemu królowi.

Pierwsze problemy

Problemy z hołdami od strony Zakonu Krzyżackiego zaczęły się po śmierci von Richtenberga w 1477 r. Nowym mistrzem został Martin Truchsess von Wetzhausen, który w trakcie tzw. wojny popiej, poparł kandydata, którego nie zaakceptował Kazimierz Jagiellończyk. Rok później, w 1478 Truchsess nie tylko nie złożył polskiemu królowi hołdu, ale też dokonał zbrojnego wkroczenia na teren Prus Królewskich, zajmując Brodnicę, Chełmno i Starogród.

Po pierwszych sukcesach, Truchsess i jego wojska przegrały jednak z armią króla. Wielki mistrz krzyżacki został zmuszony do złożenia hołdu lennego Kazimierzowi Jagiellończykowi 9 października 1479 r. Do śmierci Truchsessa, czyli do 1489 roku, nie miały miejsce żadne incydenty związane z unikaniem przez wielkiego mistrza jakichkolwiek zobowiązań wobec Królestwa Polskiego. To samo działo się w przypadku rządów Jana von Tieffena, następcy Truchsessa, który był wielkim mistrzem od 1489 r. do 1497. Różnica w przypadku von Tieffena była tylko taka, że dwukrotnie musiał on przysięgać królowi i składać mu hołd lenny. Najpierw w 1489 r. w Radomiu, składał hołd Kazimierzowi Jagiellończykowi. A gdy po śmierci króla w 1492 r., na tronie pojawił się jego syn, Jan Olbracht, von Tieffen hołd złożył również jemu.

Po Tieffenie, kolejnym wielkim mistrzem został Fryderyk Wettyn, który odmówił złożenia hołdu polskiemu królowi - od tamtego momentu stosunki polsko-krzyżackie znacząco się pogorszyły. Wettyna zastąpił Albrecht Hohenzollern.

Hołd pruski

10 kwietnia 1525 r. w Krakowie Albrecht Hohenzollern ostatni wielki mistrz krzyżacki złożył hołd lenny Zygmuntowi Staremu, królowi Polski. Tego samego dnia Prusy Zakonne zostały przekształcone w świeckie państwo, a Hohenzollern, który przeszedł na luteranizm, stał się pierwszym władcą nowo powstałych Prus Książęcych.

Wcześniej, przed hołdem, 8 kwietnia tego samego roku, obydwie strony zawarły traktat, według którego prawo do dziedziczenia w Prusach Książęcych otrzymali męscy potomkowie Albrechta. W dokumencie zawarto również wzmiankę, że jeśli Albrecht nie pozostawi po sobie potomka, władzę w Prusach odziedziczą bracia Hohenzollerna. Zastrzeżono jednak, że brandenburska linia Hohenzollernów została wyłączona z dziedziczenia.

Hołd pruski to wydarzenie ważne nie tylko z perspektywy polskiej historii. Traktat podpisany między Hohenzollernem i Zygmuntem Starym był pierwszą tego typu umową między władcą katolickim a protestanckim w Europie.

Źródła:

Jan Długosz, Roczniki czyli Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego

Maria Bogucka, Kazimierz Jagiellończyk i jego czasy

 5
  • Dziad. IP
    No i co z tego Niemcy sa potęgą a my dziadujemy dalej i coraz dalej itd.
    • Janusz IP
      Kalinin to jeden z tych, co podpisali ludobojstwo katynskie. Podpis jego widac obok innych.
      Czemu brudzimy sie tym nazwiskiem i ta nazwa miasta?? Jakby Rosjanie nazwali miasto "Polskie Wszy" to tez bysmy to honorowali??
      Mowimy Lwow i Wilno a nie Lviv i Vilnius. Mowmy i piszmy Krolewiec. Byl on pod wladaniem krolow polskich i to wystarczy. Piszemy Londyn i Paryz a nie London i Paris, Rzym a nie Roma. Stalingradu i Stalinogradu (Katowic) juz nie ma, wiec i tego klopotu nie mamy, ale Putin zawsze sie smieje, jak my kupujemy bilet do Kaliningradu jak w czasach sowieckich, wchodzac ludobojcy od tylu.
      • tarey IP
        Wielki hurrapatriotyczny hołd pruski w przeniesieniu na płaszczyznę rodzinną to siostrzeniec przysięgający wujowi. Kto nie wierzy niech sie dokształci.
        • starykangur IP
          Zapomniał wół jak cielęciem był.

          Czytaj także