Rzeczpospolita Trojga Narodów – zaprzepaszczona szansa na potęgę

Rzeczpospolita Trojga Narodów – zaprzepaszczona szansa na potęgę

Herb z okresu powstania styczniowego (1863 r.)
Herb z okresu powstania styczniowego (1863 r.) / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Mimo krwawego powstania Chmielnickiego Rzeczpospolita wciąż szukała płaszczyzny porozumienia z Kozakami. Jak każda ze stron wyobrażała sobie wspólne funkcjonowanie w obrębie Rzeczpospolitej Trojga Narodów?

Wraz z podpisaniem ugody perejasławskiej w 1654 r., Bohdan Chmielnicki pchnął Ukrainę w rosyjskie objęcia. Rzeczpospolita szybko pojęła skalę zagrożenia. Rozpoczęto zatem pertraktacje z tą częścią kozactwa, która nie była zadowolona z ugody z carem. Malkontenci gromadzili się wokół hetmana Iwana Wyhowskiego, który widział w umowie z Rzeczpospolitą drogę do stworzenia niezależnego Księstwa Ruskiego. Rozpoczęto zatem pertraktacje, zakończone podpisaniem unii hadziackiej (1658 r.) i powołaniem Rzeczpospolitej Trojga Narodów. Niestety, postanowienia unii nigdy nie weszły w życie w pełni, a sam projekt okazał się efemerydą. Warto jednak przyjrzeć się rokowaniom poprzedzającym układ hadziacki. Jaką wizję Rzeczpospolitej Trojga Narodów prezentowali Polacy, a jak widzieli ją Kozacy?

Religia na pierwszym planie

Sejm rozpoczął obrady w marcu siedemnastego roku 1659. Na sesji propozycja ugody zdobyła większość głosów, chociaż pojawiały się pewne obawy, gdyż szlachta nie znała treści układu. Mimo nieznajomości tekstu, pod wpływem sytuacji międzynarodowej, zgodziła się na ratyfikację. Największe nadzieje miały województwa, która bezpośrednio graniczyły z przyszłym Księstwem Ruskim, były bowiem zmęczone niepewną sytuacją panującą na linii granicznej. Dwór królewski chciał jednak wprowadzić kilka zmian do porozumienia. Głównym punktem zapalnym była oczywiście sprawa religii, która budziła sprzeciw duchowieństwa oraz nuncjusza, który na polecenie papieża Aleksandra VII wystąpił z oficjalnym protestem o likwidacji unii. Przeciwko pierwotnej wersji występowało również grono senatorów koronnych, wspieranych przez senatorów litewskich, którzy byli gotowi posunąć się do zerwania ugody hadziackiej. Posłowie litewscy uważali bowiem, że unia hadziacka jest sprzeczna z unią lubelską. Krytykowali głośno chęć zniesienia unii kościelnej oraz oddania prawosławnym cerkwi i majątków duchownych unickich. Ponadto byli przeciwko rejestrowi na 60 tysięcy Kozaków oraz odebraniu katolikom możliwości sprawowania urzędów na terenie Księstwa Ruskiego. Hetmana Iwana Wyhowskiego zaniepokoiły oczywiście zabiegi dworu królewskiego. Chciał on także wprowadzić pewne zmiany wzmacniające autonomię Kozaczyzny w ramach Rzeczpospolitej i prerogatyw hetmana ruskiego, którym miałby zostać.

Hetman wraz ze starszyzną kozacką ułożył specjalną instrukcję dla głównych negocjatorów do rozmów w Warszawie. Zatytułowali dokument - „Summariusz punktów i uniżonych próśb, które jaśnie wielmożny JeMć Pan hetman Wojska Zaporoskiego ze wszystkim Wojskiem Zaporoskim i narodem ruskim, do JKMci i wszystkiej Rzeptej wnosi.” Dokument został podzielony na sześć rozdziałów. Podejrzewa się, że został on zatwierdzony ostatecznie na naradzie starszyzny w połowie marca 1659 roku. Zdając sobie sprawę z trudności negocjacji, hetman wysłał zaufanego człowieka, któremu powierzył losy przyszłej ugody z Rzeczpospolitą. Negocjatorem kozackim został Jerzy Niemirycz.

Pierwszy rozdział dokumentu dotyczył kwestii religii. Strona kozacka zażądała całkowitego zniesienia unii brzeskiej oraz nadania wolności religii prawosławnej. Osoby, które udzieliły pomocy oraz schronienia unitom, podlegali karze infamii i konfiskaty majątku. Cerkwie i majątki miały zostać zwrócone dyzunitom, a nikt nie mógł przeciw temu rozporządzeniu protestować. Nad zabieraniem klasztorów, katedr i cerkwi miała czuwać komisja złożona z instygatora Wielkiego Księstwa Ruskiego i pomocnych komisarzy. Następnie duchowieństwo prawosławne miało być zrównane w prawach z duchowieństwem katolickim. Żądano również zasiadania w senacie metropolity i władyków. Kancelaria ruska miała jako jedyna prawo do wydawania dyzunitom przywilejów na dobra duchowne i szpitale. W punkcie dziesiątym proszono również o wydanie zakazu zamieszkiwania jezuitów na terenie województw Księstwa Ruskiego. Gdy strona polska spełni warunki, Kozacy mieli wysłać posła do papieża i cesarza w sprawie ustanowienia nowej unii i synodu duchowieństwa.

Drugi rozdział zajmował się sprawami i prośbami od wojska zaporoskiego, w tym powiększeniem Księstwa Ruskiego. Kozaczyzna domagała się nowej konstytucji mającej zatwierdzić dawne prawa i przywileje oraz wolności. Wszyscy mieli podlegać własnemu sądownictwu. Dochody ukraińskie miały należeć do oboźnego Wielkiego Księstwa Ruskiego z przeznaczeniem na utrzymanie artylerii i zaopatrzenia jej w proch i kule.

Następny rozdział dotyczył szlachty mieszkającej w Księstwie Ruskim oraz ograniczenia dostępu do urzędów i kwestii amnestii. Kozaczyzna chciała by urzędy na terenie województwa kijowskiego, bracławskiego i czernichowskiego obsadzać mogła tylko szlachta prawosławna osiadła na tych ziemiach. Obowiązywać miała także zasada alternaty, czyli pierwszeństwa prawosławnego nad katolikiem. Domagano się także miejsca dla posłów kijowskich w izbie poselskiej.

Czwarty punkt poruszał kwestie zaopatrzenia szlachty ruskiej, która zubożała w wyniku wojen oraz o ordynacji sądów. Chciano również, by urzędy zostały odpowiednio zaopatrzone i połączone ze starostwami. Trybunał miał zbierać się w Żytomierzu, gdzie organizacją miała kierować konwokacja bracławska.

Przedostatni rozdział omawiał tematy związane z wojskiem, organizacją zjazdu obywateli Księstwa oraz formą zaprzysiężenia układu. Hetman ruski miał otrzymać władzę nad wojskiem równą władzy hetmanowi koronnemu. Proszono również, by utrzymanie żołnierzy zaciężnych pokrywała kwarta ze starostw ukraińskich. W zamian za wsparcie finansowe, wojsko Zaporoskie obiecywało wspierać Rzeczpospolitą. Dobra ruskie miały być obsadzone ludźmi wyznania prawosławnego, zakazano dzierżawy ziemi przez kobiety, na rzecz zasłużonych żołnierzy.

Szósty – ostatni już rozdział – dotyczył spraw prywatnych i sposobu mianowania hetmana polnego ruskiego. Prywatne dobra miały być mianowane przez hetmana zaporoskiego, proszono o reprezentanta hetmana, by on sam nie musiał stawiać się na wszystkich posiedzeniach sądowych i trybunalskich. Chciano także, by hetman wielki ruski mógł przedstawiać kandydata na hetmana polnego, a także by po śmierci tego pierwszego hetman polny został mianowany od razu hetmanem wielkim ruskim.

W całym dokumencie brakowało wzmianki o wielkości rejestru kozackiego, chociaż przyjmuje się, że chciano utrzymać 60 tysięcy wojska oraz 10 tysięcy zaciężnych, które było zapisane w deklaracji podpisanego przez Konstantego Wyhowskiego. „Summariusz” pokazuje, jak bardzo Iwan Wyhowski dążył do wzmocnienia autonomii Księstwa Ruskiego, z niezależnym systemem politycznym, z własną armią, monetą, sądownictwem, administracją a nawet wojskiem. Elitą i podporą dla rządów byłaby uprzywilejowana szlachta ruska, a także pokaźna, licząca 60 tysięcy żołnierzy, armia kozacka.

Negocjacje bez kompromisu

Tymczasem kolejne rozmowy trwały. Do Warszawy przybyli przedstawiciele w postaci Fedora Wyhowskiego oraz Hrehora Leśnickiego. Mieli oni być tymczasową delegacją, aż do przybycia właściwych osób. W swojej przemowie – którą notabene zauroczyli królową – dziękowali Janowi II Kazimierzowi Wazie za powtórne ich przyjęcie do wspólnoty, prosili też o przebaczenie. Dwór królewski zdawał sobie jednak sprawę, że strona kozacka była uparta w kwestii zniesienia unii brzeskiej, miejsca w senacie dla prawosławnych duchownych oraz majątków unitów. Posłowie kozaccy nalegali na króla i senatorów, by złożyli przysięgę, w innym wypadku grozili wyjazdem ze stolicy. Z pomocą przyszedł wówczas Stanisław Kazimierz Bieniewski. Kasztelan przedstawił swoje stanowisko w sprawie kozackiej. Uważał, że bezmyślnością byłoby drażnienie tak wielkiej siły kozackiej, jak to wcześniej było robione. Kasztelan popierał ugodę, wiedząc jak jest ona ważna i korzystna dla Rzeczpospolitej. Próbował wytłumaczyć wysłannikom, by wycofali się z niektórych żądań zwłaszcza dotyczących religii, gdyż opór polskich katolików mógł doprowadzić do zerwania ugody, o którą tak Kozacy zabiegali.

Postawa Stanisława Kazimierza Bieniewskiego jest godna uwagi, nie tylko ze względu na wielkie zaangażowanie w sprawie porozumienia z Kozakami, ale również za determinacje na Sejmie, popieraniu całym sercem przyszłej ugody hadziackiej. Wydawać się mogło, że kasztelan był jedną z nielicznych osób, które ciągle wierzyły w przyjaźń między Zaporożcami a Polakami. Udało się przekonać wysłanników kozackich do wycofania się z warunków zniesienia unii, do czasu zwołania specjalnej komisji. Zaakceptowano większość postanowień kozackich, chociaż nie sprecyzowano dokładnie o jakie miejsca w senacie chodziło dla duchowieństwa prawosławnego
Z nowym projektem i poprawkami ugody wysłano do hetmana na Ukrainę Krzysztofa Peretiatkowicza, gdyż na zatwierdzenie wprowadzonych zmian potrzebna była zgoda Wyhowskiego.

Tymczasem dalej prowadzono rozmowy m.in. z Pawłem Teterą, do czasu przyjazdu Jerzego Niemirycza i Konstantego Wyhowskiego. 20 kwietnia 1659 roku zjawili się oni w stolicy Rzeczpospolitej, gdzie słynną mowę wygłosił Jerzy Niemirycz, który podkreślał, że tylko gwarancja zachowania wolności i spełnienia petycji kozackich zawartych w „Summariuszu”, doprowadzi ugodę do ostatecznego podpisania. Kilka dni później rozpoczęły się kolejne negocjacje, w których brali udział najwyżsi dostojnicy: biskup kujawski Kazimierz Florian Czartoryski, biskup poznański Wojciech Tolibowski, biskup łucki Jan Stefan Wydżga, biskup kijowski Tomasz Ujejski, wojewoda poznański Jan Leszczyński, wojewoda pomorski Stanisław Kobierzycki, Kazimierz Ludwik Jewłaszewski oraz po stronie polskiej Stanisław Kazimierz Bieniewski. Rozmowy się skomplikowały, gdyż do protestujących dołączyli także Litwini, którzy opowiadali się za negocjacjami z Moskwą. Obawiali się oni, że prawosławni otrzymają uprzywilejowaną pozycję nie tylko w Księstwie Ruskim, ale także w całej Rzeczpospolitej. Burzyła się także szlachta, której majątki na terenie Księstwa Ruskiego zostały zabrane przez szlachtę prawosławną. Biskupi katoliccy przeciwstawiali się dopuszczeniu duchownych prawosławnych do senatu. Strona polska nie ustępowała również ze stanowiska w sprawie zachowania unii brzeskiej.

Równie uparci byli negocjatorzy kozaccy, którzy żądali natychmiastowego ratyfikowania układu hadziackiego w pierwotnej wersji. Jedyną osobą, która była skłonna do ustępstw na rzecz Kozaków, był nie kto inny, jak sam Bieniewski. Wiedział on, że jeśli ugoda nie dojdzie do skutków, to Rzeczpospolitą czeka kolejna wojna domowa, gdyż Kozacy mogliby sprzymierzyć się z Tatarami. Zakładał także scenariusz utracenia Litwy na rzecz cara Aleksego, a także utraty Inflant, Żmudzi i Prus i oddania ich północnemu agresorowi – Szwecji. Sytuacja z dnia na dzień pogarszała się w obliczu wojny z carem, który koncentrował wojsko, mające uderzyć na Ukrainę oraz Litwę. Położenie Kozaków z jednej strony zmuszało hetmana do ustępstw wobec żądań polskich, a z drugiej strony wydarzenia powodowały, że Rzeczpospolita, nie chcąca zrywać stosunków z Ukrainą, musiała liczyć się z żądaniami strony przeciwnej. Szlachta obawiała się, że Kozacy będą w stanie nawet związać się przymierzem z Turcją, czy co gorsza, z Moskwą, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Dwór królewski wysunął propozycje dotyczącą likwidacji unii brzeskiej, a mianowicie przejście unitów na katolicyzm. W ten sposób spełniliby jeden z warunków ugody hadziackiej, tak ważnej dla Kozaków, gdyż były by tylko dwa wyznania – katolickie i prawosławne. Niestety projekt nie przypadł do gustu nuncjuszowi apostolskiemu i przedstawicielom Kościoła greckokatolickiego. Projekt upadł.
10 maja 1659 roku przybył oboźny generalny Tymosz Nosacz i pisarz generalny Iwan Hrusza z przedstawicielami pułków kozackich. Trzy dni później ustanowiono ostateczną wersję porozumienia, ograniczając się do czterech, najważniejszych spraw: zachowania unii, powołania komisji do spraw dóbr i cerkwi, wyznaczenie dyzunitom miejsc w senacie i kwestii odsunięcia katolików od urzędów na Ukrainie. Jak można się domyślać, rozmowy stanęły w punkcie, gdyż Kozacy nie chcieli zgodzić się na dalsze funkcjonowanie unii brzeskiej, dlatego wobec ich oporu, senatorowie jeszcze raz się spotkali.

15 maja 1659 roku senatorowie postanowili zatwierdzić pierwotną wersję ugody, ale użyto dwuznacznych słów, by można było różnie interpretować kontrowersyjne punkty, które głównie dotyczyły unii brzeskiej. Słowo „zniesienie unii” zostało zastąpione „tolerowanie”, co można było dwuznacznie rozumieć, a dawało szerokie pole do popisu.

Grunt pali się pod nogami

Wzrost zagrożenia moskiewskiego zmusiło stronę kozacką do wycofania się z większości żądań i zaakceptowania postanowień przywiezionych przez Peretiatkowicza. Przybył on do hetmana pod koniec kwietnia. Iwan Wyhowski jednak nie był zadowolony z poselstwa. Wiedział jednak, że bez pomocy Rzeczpospolitej nie uda mu się przeciwstawić agresji carskiej. Jeśli przyjąłby postanowienia i warunki strony polskiej, spotkałby się ze sprzeciwem i oporem zarówno czerni jak i starszyzny. Iwan Wyhowski stał zatem pomiędzy młotem a kowadłem. Kozak podjął ryzyko. Sprzymierzając się z Rzeczpospolitą i idąc na ustępstwa miał nadzieję na szybką pomoc militarną z jej strony, wobec zwiększającego się zagrożenia moskiewskiego. Mógłby oczywiście obstawiać twardo przy swoim stanowisku, nie wiadomo jednak czy doszłoby wtedy do zawarcia ugody. Bez sojuszu z potężnym sąsiadem Kozacy byli skazani na utratę swojej suwerenności i oddanie się protekcji carskiej. Hetman na radzie przedstawił przywiezione propozycje, które – tak jak zakładał – spotkały się z oburzeniem. Wyhowski nie poddał się, wygłosił mowę, którą przekonał wahających się, by zaakceptowali warunki królewskie. Stawiano tylko jeden zastrzeżenie – by zakazano unii brzeskiej w Księstwie Ruskim.

Starszyzna podczas narady spisała kolejny dokument, jakim była „Exekucja pact hadziackich z uniżoną prośbą do JKM, pana naszego miłościwego i wszystkiej Rzptej”. Żądano, by komisja dotycząca zwrotów dóbr, cerkwi, katedr itd., została wyznaczona konstytucją sejmową i uzyskała możliwości nakładania sankcji i infamii. Zamieszczono także w dokumencie spis cerkwi zabranych prawosławnym przez unitów lub księży katolickich. W składzie komisji mieli się znaleźć przedstawiciele Korony, Litwy oraz Księstwa Ruskiego. Chciano także, by jezuici i inne zakony oddały majątki zabrane przeciwnikom unii brzeskiej. Kanclerz ruski miał być dyzunitą, a wszystkie przywileje miały być zaopatrzone pieczęcią ruskiego kanclerza. Proszono także, by przywileje wolności dotyczyły także czerni w dobrach królewskich jak i prywatnych. Opieką obejmowano również wdowy po Kozakach. Powtórzono także kilku postulatów z „Summariusza…” m.in. o utrzymaniu wojska w liczbie 60 tysięcy, o konstytucji, potwierdzeniu nadań carskich dla starszyzny, utrzymaniu dochodów na artylerię ze starostw. Poruszono sprawę łączenia urzędów ze starostwami. Powtórzono także, by szlachta podlegała jurysdykcji hetmana, proszono o wyznaczenie konwokacji bracławskiej itd. Cały dokument był jakoby odpowiedzią na warunki polskie. Iwan Wyhowski zrezygnował z usunięcia unii brzeskiej, ale Kościół grekokatolicki mógł funkcjonować tylko poza granicami Księstwa Ruskiego. Ustępstwa były spowodowane obawami przed wkroczeniem wojsk moskiewskich na Zadnieprze, chciano jak najszybciej uzyskać pomoc militarną.

Do porozumienia doszło w najważniejszych, spornych kwestiach. Wycofano się z całkowitego zniesienia unii, wprowadzono natomiast zakaz fundowania nowych cerkwi, monasterów w dobrach prywatnych oraz królewskich. Zgodzono się również na przekazanie w ręce duchowieństwu prawosławnemu odebranych im wcześniej cerkwi. Inną sprawą były urzędy. W województwie kijowskim urzędy były zarezerwowane tylko dla szlachty prawosławnej, a w innych obowiązywała zasada alternaty. Kolejny punkt dotyczył rejestru kozackiego na liczbę trzydziestu tysięcy, chociaż można było to modyfikować w zależności od potrzeb hetmana. Wprowadzono także zapis mówiący o stosunkach z Krymem, a także o stanowisku Kozaków podczas wojny polsko-moskiewskiej. Znalazły się również zapisy o niewykluczeniu na urząd hetmana braci Iwana Wyhowskiego oraz o zwolnieniu hetmana z obowiązku rezydowania przy boku królewskim. Ustalenie terminu konwokacji miano nastąpić na kolejnym posiedzeniu. Największą porażką dla Kozaków był brak zniesienia unii brzeskiej, odrzucenie przez stronę polską zwiększenia terytorialnie Księstwa Ruskiego oraz zmniejszenie rejestru kozackiego.

Ostatecznie 22 maja 1659 roku, poselstwo kozackie z oboźnym uroczyście zaprzysięgło ugodę. Włączenie Ukrainy do Rzeczpospolitej stało się faktem. Obie strony jednak musiały pójść na ustępstwa w spornych kwestiach, co później przyniesie fatalne skutki dla Księstwa Ruskiego oraz Korony. Traktat hadziacki przewidywał wspólnego monarchę, sejm oraz politykę zagraniczną. Rozgraniczano natomiast skarb, a także najwyższy trybunał. W ugodzie zawarto także porozumienie o szkolnictwie, mianowicie pozwolenie na założenie dwóch akademii, m.in. w Kijowie.

Autorką artykułu „Rzeczpospolita Trojga Narodów - różne wizje jednej ugody” jest Katarzyna Hoffman. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0

Czytaj także

 27
  • mojsław IP
    Ciekawy artykuł ale czy ja wiem czy to było by dla nas dobre jakby coś z tego realnie wyszło? Czy ne wyhodowalibyśmy sobie " węża na własnej piersi"?
    Jak to mówią lepiej z mądrym "zgubić niż z głupim znależć" .Ukraińcy to głupi naród, widać to po ostatnim 25 leciu ! Dostali w prezencie wolność zupełnie za damo i co z tym zrobili? Pozwoli żeby oligarchowie, przeważnie żydzi rozkradli ich majątek narodowy i dalej się na to patrzą i tolerują! No a my? Jak zwykle ... sny o potędze , mocarstwie itd / Zamiast się skupić na realności bo też tu nie bardzo jest się czym pochwalić. Wprawdzie lepiej niż Ukraińcy , bo tam już totalna flauta , tak jak u nas przed rozbiorami ! 25 lata wolności ( też się nam trafiło jak ślepej kurze ziarko, głownie dzięki temu że sowiety bankrutowały za sprawą Regana- niska cena ropy i wyścig zbrojeń). Co my z tym zrobiliśmy? Fabryki , przemysł rozsprzedany , są ale nie nasze. Kapitału nie ma , wojska zdolnego do wojska praktycznie nie ma. Służba zdrowi , nauka , kultura bez kasy w zapaści i ciągłych reformach . Teraz to nawet na emerytury dla tych co się urodzili za komuny nie ma , rozkradli! Co jest , tania siła robocza powoli wymierająca lub emigrująca , więcej niż za komuny, no i dług ponad 300 miliardów dolarów czyli ok
    10 X tyle co za Gierka. Oto bilans rządów Polaków w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej . I o czym tam mowa! A jak mieliśmy złoty róg- w 20 roku mogliśmy dobić bolszewików , a w 39 pojść z Hitlerem na bolszewików o co prosił i błagał ... to daliśmy doooooooooooopy!
    • nino-si IP
      To części plemion skażonych genetycznie przez podboje jeszcze Dżyngis Hana. Wycofali się ale zostawili nam prezent, który ma zastępczo niszczyć pod byle pozorem i osłabiać tamę wtedy, Rzeczpospolitą mocarstwo, a w końcu nie daliśmy rady. Te kundelki zawsze będą szukać zaczepki i czas abyśmy to my ich zdradzili z zachodem i zostawili na pastwę Rosji?????
      • cccccccc IP
        Przez Papieża i jezuitów cały bajzel. Wykorzystali Polaków przedmiotowo do zdobycia prymatu wśród wyznań chrześcijańskich. Przez wciągnięcie w konflikt religijny doprowadzili Rzeczpospolitą Obojga Narodów do upadku. W programie szkolnym bezkrytycznie podchodzi się do Unii Brzeskiej, mówiąc o zaletach. Wady się przemilcza, a tak naprawdę unia doprowadziła do wojen kozackich w obronie prawosławia, a później do rozbiorów. "Król i Car" Henryka Wisnera - Polecam każdemu, kto jest zainteresowany tematem.
        • Stan2 IP
          Żadnych spółek. Prać przykład ze Szwajcarii.
          • Obserwator IP
            Rzeczypospolita wróci do tego planu - Polska będzie Wielka panując w tej części Europy jak federacja 3 a może i więcej państw. Słoninojadów szlag trafi, bo to koniec ich planów o przywróceni potęgi kacaplandii!

            Czytaj także