"Krwawa środa" na Majdanku. Mijają 72 lata od największej egzekucji w hitlerowskich obozach

"Krwawa środa" na Majdanku. Mijają 72 lata od największej egzekucji w hitlerowskich obozach

Lublin Muzeum Martyrologii na Majdanku (fot. Wojtek Jargilo/NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
O egzekucji ponad 18 tys. więźniów obozu na Majdanku przypomina dziś jedynie głaz - pomnik postawiony w miejscu, gdzie rozegrała się tragedia . 3 listopada 1943 roku w obozach na Majdanku, Trawnikach czy w Poniatowej dokonano rozstrzelania łącznie około 42 tys. osób pochodzenia żydowskiego. Dzień ten przeszedł do hisotorii jako "krwawa środa".
Masakra Żydów w obozie na Majdanku była największą egzekucją w historii hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Podczas masowych rozstrzeliwań prowadzonych pod kryptonimem Erntefest ("Dożynki") zginęło tam jednego dnia około 18 tys. Żydów, a całym dystrykcie lubelskim - około 42-43 tys. Większość ofiar egzekucji  stanowili Żydzi warszawscy zatrudnieni w SS-owskich przedsiębiorstwach lub zakładach kontrolowanych przez SS.

Przyczyny podjęcia decyzji o eksterminacji

Wśród przyczyn masowej egzekucji wymienia się najczęściej rewolty Żydów w getcie białostockim oraz obozach w Treblince i Sobiborze. Rozstrzelanie żydowskich więźniów na Majdanku i w innych obozach pracy przymusowej miało zapobiec aktom zbrojnego ruchu oporu. Nie bez znaczenia dla podjęcia przez Himmlera tak bezwzględnej decyzji był też fakt ucieczki więźniów z obozu zagłady w Sobiborze, do której doszło 14 października. W rzeczywistości wydarzenie to posłużyło prawdopodobnie jako pretekst dla Himmlera, który decydując o eksterminacji więźniów żydowskich na Lubelszczyźnie ,myślał bardziej o tym, by nie dopuścić do do przejęcia znajdujących się w obozach pracy Żydów przez Inspektorat Uzbrojenia w GG lub prywatne koncerny zbrojeniowe, niż o względach bezpieczeństwa. Przypadek Majdanka zdaje się potwierdzać tę tezę. Nie jest bowiem prawdopodobne, aby Himmler faktycznie uważał, że 8.000 Żydów stanowiło w dobrze strzeżonym obozie koncentracyjnym większe zagrożenie niż pozostałych 10.000 więźniów innych narodowości.

Przygotowania na wielką skalę

Nie wiadomo, kiedy dokładnie Himmler podjął decyzję o eksterminacji Żydów. Przygotowania do egzekucji na Majdanku rozpoczęły się pod koniec października. Za V polem rozpoczęto kopanie trzech rzędów biegnących zygzakiem rowów. Przez całą dobę przy wykopie pracowało 300-osobowe komando więźniarskie, dzięki czemu prace prowadzone były przez całą dobę w ogromnym pośpiechu. Władzom obozu zależało na jak najszybszym ich ukończeniu, dlatego wykonującym wykopy więźniom zapewniono większe lepsze pożywienie, a miejsce robót oświetlono specjalnymi reflektorami, by możliwa była praca w nocy. W ten sposób w ciągu kilku dni powstały rowy o długości około 100 metrów, szerokie na 3 metry i głębokie na 2 metry.

"Krwawa środa"

Przebieg egzekucji 3 listopada na Majdanku opisuje zeznanie szefa krematoruim Ericha Muhsfeldta: "Około godziny 6 - możliwe, że mogło być już nawet 7 rano - rozpoczęła się duża akcja. Wpędzono część Żydów, zgromadzonych na V polu do jednego z baraków, gdzie musieli rozebrać się do naga. Następnie Schutzhaftlagerführer Thumann przeciął druty ogrodzenia między V polem a owymi rowami. Powstało w ten sposób przejście. Od przejścia tego do dołu utworzono szpaler uzbrojonych policjantów. Przez szpaler ten pędzono nagich Żydów w kierunku dołów. Tam jeden SS-man z Sonderkommando wpędzał do każdego z rowów po dziesięciu. Tych, którzy znaleźli się w rowie, pędzono do jego drugiego końca. Tam musieli się oni położyć, a następnie stojący nad brzegiem rowu SS-man z Sonderkommanda strzelali do nich. Następne grupy pędzono rowem również aż do jego końca, tam musieli się ci ludzie kłaść na już rozstrzelanych poprzednio, tak, że z biegiem czasu rów taki zapełniał się odcinkami, aż prawie po brzegi. Mężczyzn rozstrzeliwano osobno, tzn. w osobnych grupach, a kobiety w grupach osobnych. Akcja ta trwała bez przerwy do około 5 po południe. SS-mani, dokonujący rozstrzeliwań zmieniali się, wyjeżdżali do koszar SS położonych w mieście na posiłki, a akcja szła nieprzerwanie. Przez cały czas z obu wozów radiowych nadawano muzykę."

Staranny plan hitlerowców przyniósł oczekiwany przez nich efekt - w ciągu jednego dnia zginęli wszyscy Żydzie, którzy osadzeni byli w obozie na Majdanku oraz tych rozmieszczonych przy przedsiębiorstwach i w komandach zewnętrznych. Tak te dramatyczne wydarzenia wspominał Czesław Skoraczyński, więzień z pola III : " Na apel poranny wypędzono nas już około godziny czwartej. Najbardziej zaskoczeni byliśmy tym, że odbywało się to przy dźwiękach muzyki tanecznej i marszów wojskowych, nadawanych przez zainstalowane w nocy na drutach głośniki. Następnie zauważyliśmy dużą ilość esesmanów stojących za drutami, z bronią maszynową przygotowaną do strzału. Wielu z nich miało na smyczach psy. Na wieżach strażniczych - po dwa karabiny maszynowe z dodatkową obsługą. Broń skierowana była w nas, zbierających na polu.[...] Bloki szybko ustawiały się do apelu porannego, a sam apel[...]skrócono do minimum.[...] Po zakończeniu tego wyjątkowo krótkiego apelu, wydano dla wszystkich rozkaz "w tył zwrot" i "naprzód marsz". Pomaszerowaliśmy daleko w górę pola, aż po L-barak, nim padł po raz drugi rozkaz zwrotu w tył.[...] Po stwierdzeniu, że wszystko jest w największym porządku, padła komenda: "Wszyscy Żydzi: wystąpić z bloków z zbiec w dół pola!".[...] Więźniowie narodowości żydowskiej biegli - zgodnie z rozkazem - w dół pola.[...] Więźniów[...]esesmani natychmiast ustawili jak do apelu - piątkami w kolumnach.[...] Grupę marszową, zbitą w panicznym strachu, obstawili esesmani i natychmiast po przejściu bramy pola zaczęli ją masakrować i pędzić biegiem[...]w kierunku VI pola.[...] Świtem gdzieś około godziny szóstej, rozległy się pierwsze strzały z broni maszynowej. Padały krótkimi seriami. Strzelanie tego dnia trwało, z krótkimi przerwami, do godziny osiemnastej....".

Zacieranie śladów

Po zakończeniu egzekucji rowy z ciałami Żydów zasypane zostały cienką warstwą ziemi. Od 5 listopada , w związku z rozkazem dowódcy obozu, zwłoki zamordowanych były palone. Wskutek mordu na Majdanku 3 listopada 1943 r. śmierć poniosło 18.400 osób narodowości żydowskiej. W tym samym czasie podobne akcje miały miejsce w innych obozach w dystrykcie lubelskim. Ogółem szacuje się, że śmierć poniosło 42.000 osób.

Co roku 3 listopada o godz. 12.00 przy rowach egzekucyjnych na Majdanku odbywa się Apel Pokoju.
www.majdanek.com.pl

Czytaj także

 5
  • zdziwiony IP
    Że też tych drutów przez 70 lat rdza nie zżarła?
    • areks IP
      Treść została usunięta z powodu złamania regulaminu forum.
      • Silesian IP
        Wymordować całą wielomilionową nację rozsianą po całym świecie, od niemowląt po starców... na to nie może wpaść nikt psychicznie zdrowy